Depresja? Jak żyć bez ukochanej?

Trochę ponad mięsiąc temu zostawiła mnie dziewczyna, którą kochałem i kocham ponad życie. Byłem z nią ponad rok. Mieliśmy plany, marzenia, choć byliśmy bardzo młodzi (wspólne mieszkanie, dzieci). To wszystko sobie przysięgaliśmy i mówiliśmy sobie, że na pewno się spełni. Niestety, zostawiła mnie dla innego. Mówiąc mi, że mnie już nie kocha. Teraz nie potrafię normalnie żyć. W nocy się przebudzam, non stop o tym myślę i nie mogę przestać. Te wszystkie wspomnienia. Te niezrozumienia, że to się stało. Nie umiem żyć. Ludzie mnie pocieszają, ale to i tak na nic. Mam strasznie niską samoocenę. Każdego dnia nie mogę przestać o tym myśleć. Mam różne myśli, samobójcze również. Rano to w ogóle mi się nie chce z łóżka wstawać. Ciągle jakiś smutek i niechęć do wszystkiego :( w ogóle nic mnie nie pociesza. Zwykłych ludzi mam za jakieś zwierzęta :( a nie to, co kiedyś mówiłem każdemu, że to jest dobry człowiek i ten jest dobry:( nic do mnie nie dociera. W ogóle nic! Ostatnio tankowałem auto, to nawet zapomniałem zapłacić za paliwo. Chodzę do psychologa i biorę leki, i nic. Nic mnie nie pociesza ani nic mi nie pomaga :( nie mogę uwierzyć w to, że kiedyś jeszcze mi się w życiu ułoży :( W ogóle mam dość życia, nie chce mi się żyć. Żyję, bo żyję jakoś jeszcze. Ale ja już nawet nie widzę ratunku w tym wszystkim :( Nie wiem jak mam żyć. A ta dziewczyna ma mnie teraz za obcego człowieka :( Ona i jej rodzina byli dla mnie czymś najpiękniejszym, co mnie mogło spotkać w życiu ;( A to wszystko odeszło :( Jak ja mam żyć bez tego wszystkiego? Mam cholerne poczucie winy, że może nie zrobiłem wszystkiego, by tak się nie stało ;( Obwiniam siebie :( Czy jest z tego jakieś wyjście? :( Czy to depresja? :(

MĘŻCZYZNA ponad rok temu

Przyjaźń z eks

Mgr Joanna Żur-Teper
60 poziom zaufania

Witam,
rozstanie z bliską osobą jest niezwykle bolesnym doświadczeniem, tym bardziej, że mieliście Państwo wiele wspólnych planów na przyszłość. Minęło tak naprawdę niewiele czasu od rozstania, więc zrozumiałe jest, że bardzo Pan cierpi i trudno jest Panu pogodzić się z odejściem partnerki. Bardzo dobrze, że korzysta Pan z pomocy psychologa, jednak proszę mieć na uwadze, że nim leki i terapia zaczną przynosić efekty, minie trochę czasu. Nie wiem, niestety, kiedy rozpoczął Pan leczenie, ale proszę być dobrej myśli i nie zniechęcać się do leczenia. Ważne jest, żeby przestrzegał Pan zaleceń lekarza odnośnie zażywania leków.
Trudno jest mi odpowiedzieć na pytania, jakie Pan tutaj stawia, ponieważ nie znam dobrze całej sytuacji, jednak myślę, że można nad tym popracować wspólnie z terapeutą, do którego Pan chodzi. Natomiast na pytanie, czy cierpi Pan na depresję, może odpowiedzieć lekarz psychiatra po zebraniu dokładnego wywiadu.
Rozumiem, że w takiej sytuacji próbuje Pan znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego partnerka odeszła. Jednak nie sądzę, aby obwinianie siebie przyniosło jakiekolwiek rezultaty. Proszę pamiętać, że związek wymaga zaangażowania obu stron i jest mało prawdopodobne, że wina leży tylko w Panu.
Wierzę, że dzięki psychoterapii znów odzyska Pan chęć do życia i popracuje Pan nad swoją samooceną. Należy pamiętać o tym, że również czas jest czynnikiem, który działa na Pana korzyść i z pewnością pozwoli Panu wrócić do dobrostanu psychicznego, czego z całego serca Panu życzę.
Pozdrawiam ciepło

Psycholog, seksuolog, psychoterapeuta.
0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty