Jak bez niego żyć?
3 miesiące temu poznałam jak mi się wydawało wspaniałego chłopaka. Byliśmy tacy szczęśliwi, kiedy to ja wyjechałam na tydzień do niego, wspólne spacery, wspólne plany na przyszłość, aż coś się wydarzyło, czego nie umiem się dowiedzieć. Z dnia na dzień mój ukochany stwierdził, abym mu dała czas do namysłu, bo obietnice, które mi złożył nie jest w stanie spełnić. Nie mam z nim żadnego kontaktu, nie chce odbierać moich telefonów, a ja nie potrafię dłużej bez niego żyć. Czuję jakby ze mnie ktoś powietrze spuścił. Nie mam ochoty żyć. Ból, który przeszywa moje serce jest nie do zniesienia. Wszędzie, gdzie nie spojrzę widzę jego twarz, jego słowa kierowane do mnie, jak to bardzo mnie kocha. Boję się, bo miałam już 3 próby samobójcze i niestety co wieczór, kiedy kładę się spać, myśli te wracają. Co mam robić, jak mam dalej żyć bez niego? Jak żyć w niepewności, co będzie dalej?