One mi grożą. Boję się, że coś mi zrobią...

Witam. Od ponad roku mam pewien problem... Otóż, miałam koleżankę, która po kilku miesiącach naszej znajomości rozwiodła się i później oskarżyła mnie, że romansuję z jej byłym. Pisałam z nim tylko na gadu gadu i nic więcej z mojej strony... Ona mimo to wyzwała mnie od najgorszych, zaczęły się SMS-y, telefony z różnych numerów (i zastrzeżone). Nie umiem już sobie z tym poradzić. Gdziekolwiek wyszłam, ona potrafi mi przy znajomych nagadać takich rzeczy, że niektóre osoby zaczynają się ode mnie odsuwać. Mało tego, mieszkamy praktycznie koło siebie, to bardzo mała miejscowość, i ciągle słyszę plotki na swój temat, co niby wyprawiam z chłopakami, jaką jestem k****. Kiedyś przez króótki czas zadawałam się z pewną dziewczyną, która jak się okazało jest zazdrosna o każdego chłopaka i zrobiła mi piekło o jednego chłopaka, tylko dlatego, że wolał mnie niż ją... Teraz obie się "zaprzyjaźniły" i ciągle mnie prześladują, wyzywają, wydzwaniają, piszą, czuję się prześladowana i autentycznie boję się, że mogą mi coś zrobić, bo mieszkamy niedaleko siebie… Trwa to już ponad rok, nie wychodzę nigdzie z domu, nie wiem, co zrobić, boję się, że jeśli zgłoszę to na policję, oni nic nie zrobią tym dwom... i wtedy wiem, że mnie zagnębią, a nawet mogą zabić czy zrobić coś takiego, że do końca życia będę kaleką... Jestem załamana, bo nie zrobiłam im nic, po prostu zadawałam się z chorymi psychicznie osobami... w wieku kilkunastu lat nabawiłam się nerwicy i mam już siwe włosy, nie mogę spać, jeść, nie potrafię już sobie poradzić z tym... niech to się skończy, niech dadzą mi wreszcie spokój :(( proszę o pomoc, byłabym bardzo wdzięczna za jakiekolwiek rady... Pozdrawiam.

KOBIETA ponad rok temu

Miłość od pierwszego wejrzenia częściej przytrafia się mężczyznom

Lek. Jan Karol Cichecki
60 poziom zaufania

Witam,

jeśli chodzi o Pani stan zdrowia psychicznego, to proponowałbym udać się w tej sprawie do Poradni Zdrowia Psychicznego bądź skontaktować się z psychologiem w najbliższej placówce zdrowia.

Emocje, które Pani odczuwa wynikają bezpośrednio z sytuacji, w której się Pani znalazła. Proponowałbym zgłosić sprawę na policji - SMS-y, zeznania świadków lub inne zebrane przez Panią informacje mogą być wykorzystane jako dowody w sprawie o znęcanie się lub grożenie śmiercią lub kalectwem. Rozumiem, że tego konfliktu nie da się rozwiązać między Paniami polubownie, więc najlepiej zostawić ją profesjonalistom. Być może im szybciej wprowadzi Pani ten problem na drogę prawną, tym lepiej dla Pani?

Pozdrawiam serdecznie.

Pracuje jako psychiatra na Oddziale Klinicznym Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie.
0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty
Ważne tematy