Poczucie wypalenia
Kobieta 40 lat, z zawodu menadżer. Walczę z sobą, aby chciało mi się chcieć od kilku lat. Są okresy lepsze - wakacje, wiosna i gorsze. Zaczyna się w październiku i trwa niestety coraz dłużej, teraz maj i dalej to samo (tak jest od kilku lat). Próbowałam już wakacji jesiennych, spotkań towarzyskich, sportu, zakupów, ale to nic nie daje. Nic mi nie daje radości. To wszystko powoduje, że nie lubię siebie. Przy tym jedyne przyjemności to jedzenie i alkohol i oczywiście efektem tego jest nadwaga. Staram się tłumaczyć sobie jest OK, dobrze żyjesz, zobacz ile zła i biedy dookoła, a ty wymyślasz sobie problemy. Weź się w garść i nie użalaj się nad sobą. Ale nie potrafię sama siebie przekonać i zacząć działać. Jedyne co mnie trzyma do pionu to poczucie obowiązku. Rano wstaję bez radości, bo muszę. Potem praca - jedyne co pozwala mi oderwać się od siebie. Nie chodzę do sklepu, bo wydaje mi się, że wyglądam tak potwornie, że szkoda wydawać pieniędzy. Zakupy zazwyczaj robi mąż. Nie lubię uczestniczyć w imprezach towarzyskich - bo wyglądam upiornie. Nic mi się nie chce i nic nie sprawia mi radości. Przychodzę z pracy, przebieram się i kładę z pilotem na kanapę, często sięgam po alkohol. Od 15 lat pracuję na wysokich stanowiskach kierowniczych. Czuje się wypalona i mam ochotę zostawić wszystkich i najlepiej uciec gdzieś najdalej, ale czy można uciec od siebie?