Witam!
W pierwszej kolejności sugerowałabym, aby skonsultowała się Pani z lekarzem pediatrą, w celu wykluczenia np. kolki.
Natomiast jeśli chodzi o samodzielne spanie w łóżeczku, jest to wyłącznie kwestia Pani konsekwencji. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że żadne dziecko dobrowolnie nie zrezygnuje ze spania z mamą w jednym łóżku i przytulania do piersi. Dlatego, im dłużej będzie Pani odkładała Pani moment odzwyczajenia dziecka od spania z Panią, tym będzie to trudniejsze. Jednak dla dobra dziecka, sugerowałabym uzbroić się w cierpliwość i konsekwentnie usypiać dziecko w jego łóżeczku. Pierwsze dni mogą być trudne, ale po tygodniu maluch powinien pogodzić się z nową sytuacją. Do tego czasu, aby dziecko nie czuło się "porzucone", proszę podchodzić do jego łóżeczka, kiedy będzie płakać, ale nie wyjmować go, tylko pogłaskach po główce i odejść. Tę czynność można powtarzać wiele razy, aż dziecko uśnie. Z każdym kolejnym dniem okres płaczu dziecka powinien się skracać. Oczywiście malucha można wyjąć z łóżeczka w celu nakarmienia, jednak zaraz po karmieniu, należy odłożyć go z powrotem do jego łóżeczka. Jeśli dziecko jest zdrowe i najedzone, płacz w niczym mu nie zaszkodzi.
Sugerowałabym też zwrócenie uwagi na częstotliwość karmienia. Podawanie piersi co dwie godziny w nocy to, moim zdaniem, zdecydowanie za często. Albo dziecku samo mleko nie wystarcza i należałoby zastanowić się nad włączeniem do diety kaszki, albo ze względu na zbyt częste podawanie piersi, dziecko nie widzi potrzeby najadania się do syta, więc zaspokaja pierwszy głód i po 2 godzinach upomina się o więcej. Radziłabym skonsultowac również tę kwestię z pediatrą.
Pozdrawiam.