Dzień dobry,
Myślę, że najlepiej porozmawiać z własnym terapeutą, który zna Panią osobiście.
Witam,
dobrze, że korzysta Pani ze wsparcia psychoterapeutycznego.
Warto omówić Pani wątpliwości podczas tych spotkań. Zastanowić się dlaczego, pomimo świadomości, że jest to trudna relacja, jednak rozważa Pani ponowne bycie razem. W jakimś stopniu nadal jest pani zaangażowana w tą relację, pomimo, że rozstaliście się Państwo, zaprząta ona Pani myśli, emocje. To są ważne kwestie, warte do przeanalizowania dlaczego tak jest, jakie znaczenie ma dla Pani taka forma relacji.
Pozdrawiam serdecznie i życze powodzenia,
Katarzyna Włoch
------------------------
Zapraszam na
www.charakterownia.pl
Witam, może warto jeszcze poczekać z podjęciem wiążącej decyzji i kontynuować leczenie, póki nie poczuje pani pewności. Powodzenia
Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:
- Relacja partnera z byłą kobietą – odpowiada Mgr Adam Kowalewski
- Niewyjaśniona relacja z byłym chłopakiem – odpowiada Piotr Bochański
- Rozstanie z chłopakiem i spotkanie na seks – odpowiada Mgr Zuzanna Starczewska
- Jak radzić sobie po rozstaniu z partnerem? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej
- Czy byłemu partnerowi nadal zależy? – odpowiada Mgr Tytus Dziewięcki
- Wątpliwości w relacji z chłopakiem – odpowiada Mgr Joanna Ostrejko-Sochal
- Trwanie w relacji z byłym partnerem – odpowiada Mgr Zuzanna Starczewska
- Szansa na zdrowe małżeństwo po toksycznej relacji – odpowiada Mgr Patrycja Stajer
- Jak poprawić relacje z byłym chłopakiem? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej
- Uzależnienie od seksu z byłym partnerem – odpowiada Mgr Bogumiła Konieczna
artykuły
Jak przestać pić?
Abstynencja nie jest kwestią silnej woli ani samoz
Uzależnieni od alkoholika. "To często najbardziej tragiczne ofiary nałogu"
Wojciech Wolak to dyplomowany coach, student psych
Ojciec alkoholik - dorosłe dzieci alkoholików (syndrom DDA). Problemy dzieci z rodzin alkoholowych - depresja i nie tylko
Ojciec alkoholik to koszmar niejednego dziecka. Dz