Umarłam za życia

Witam, mam na imię Sylwia i mam 17 lat. Nie wiem, czy to depresja, czy może tylko gorszy okres w życiu. Sama nie wiem, jak to opisać... Od paru miesięcy nie mam chęci do życia, stale jestem smutna albo zła o nic i na wszystkich, odczuwam senność oraz nieustające przygnębienie. Za wszelką cenę unikam spotkań z przyjaciółmi, nie chcę wychodzić z domu; wyjście do szkoły jest dla mnie nie lada wyczynem, często opuszczam z tego powodu zajęcia, gdyż po prostu nie chcę, aby ktoś mnie oglądał, wydaje mi się, że ktoś ciągle coś o mnie mówi, szepcze za plecami... a także na ulicy. Chciałabym być niewidzialna. Martwi mnie to, gdyż kiedy widzę rówieśników cieszących się z życia i uśmiechniętych, myślę, że jestem jakaś dziwna (inna). Zamiast korzystać z życia i młodości, ja zamartwiam się każdą najmniejszą porażką, mam pretensje do siebie za to, że żyję, nie mam na nic ochoty, czuję się po prostu bezwartościowym nikim albo wiecznym nieudacznikiem, ciężarem dla innych, którego w ogóle nie powinno być. Czuję się samotna w tłumie ludzi. Myślę, że w przyszłości nie poradzę sobie z niczym i nic mnie dobrego nie czeka. Proszę o pomoc, już nie wiem co mam robić i jak sobie z tym wszystkim radzić...

KOBIETA, 17 LAT ponad rok temu

Pierwsza pomoc przy napadzie padaczkowym

Droga Sylwio!

Skoro objawy, które opisujesz, utrzymują się już od kilku miesięcy proponowałabym Ci kontakt z psychologiem szkolnym. Z Twojego listu wynika, iż jest prawdopodobne, że borykasz się z objawami depresji. Jesteś jeszcze bardzo młodziutką osobą i masz szansę na to, aby z pomocą psychoterapii zmienić mechanizmy, które mogły doprowadzić Cię do sytuacji, w której sama sobie już nie radzisz.

Martwisz się, widząc rówieśników, którzy cieszą się życiem, ponieważ, jak napisałaś, Ty tego nie potrafisz. Niskie poczucie własnej wartości, obniżony nastrój, poczucie braku akceptacji ze strony innych – w takiej sytuacji nikomu nie byłoby łatwo cieszyć się z życia i swobodnie zachowywać wśród znajomych.

Namawiałabym Cię gorąco do wizyty u psychologa szkolnego bądź z jednym z rodziców w poradni psychologicznej. Nie warto dłużej pozbawiać się pomocy, Twój wiek to czas beztroski i byłoby wspaniale, gdybyś mogła zacząć z niej korzystać.

Pozdrawiam serdecznie!

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty