Czy to zaburzenia ze spektrum autyzmu?
Marcin ma obecnie 2 lata i 4 miesiące. Rozwijał się prawidłowo, jedynie nie raczkował. Mówił sylabami mama, tata, baba, dada, pupa, kaka, robił pa pa, bawił się w a ku ku, pokazywał gdzie jest nos, oko, ucho na misiu, na nas i na sobie. Najpierw przestał reagować na swoje imię, potem przestał mówić, to co umiał. Odzywa się po swojemu, wydając jakieś dźwięki. Jak coś chce, to ciągnie nas za ubranie lub krzyczy. Jeżeli nie wiemy o co chodzi, to synek wzięty na ręce weźmie tą rzecz lub wskazuje całą ręką. Jak coś Mu się nie podoba, to krzyczy lub piszczy. Omija pluszaki, z zabawek bawi się jedynie samochodami, kręcąc kółkami, gryząc je, układając jeden obok drugiego, kładąc się na łóżku i jeżdżąc sobie koło głowy. Układa klocki w wieże lub ustawiając je obok siebie. Bardzo lubi w łazience wystawiać szampony, mydła, płyny do prania i ustawia je jeden za drugim na brzegu wanny. Może to robić bardzo długo. Bardzo lubi również układać w ten sam sposób różne pudełka, zmywaczki, płyty, a nawet książeczki.
Marcin lubi przekładać kartki w książeczkach, dotykać je do twarzy, przesuwać po nosie, nie chce, żeby je czytać. Obwąchuje różne rzeczy i ludzi. Lubi się kręcić w kółko, chodzić na palcach, oglądać reklamy. Jak jakaś Mu się podoba, to tupie w miejscu i macha rączkami. Od jakiegoś czasu są u synka problemy z jedzeniem. Obiad trzeba na siłę włożyć Marcinkowi do buzi, wtedy jest szansa, że zje choć kilka łyżeczek. Nie chce jeść kanapek, tylko np. sam chleb lub samą wędlinę. W nocy syn przesypiał całe noce, teraz jednak potrafi się wybudzić i coś tam do siebie mówić lub krzyczy. Potrafi tak nie spać po kilka godzin i nad ranem usypia zmęczony i śpi dość długo. Na spacerach chodzi swoimi drogami, próba zmiany trasy kończy się płaczem i krzykiem. W sklepie najchętniej biega wokół jakiegoś regału. Z dziećmi nie bawi się razem, tylko chodzi wokół stołu lub biega z miejsca do miejsca. Czasami chce jakby przytulić jakieś dziecko i łapie je wpół, ale dzieci się boją, jedynie starsze się śmieją. W kościele synek łapał panie za nogi i głaskał. Potrafił chodzić na klęczka wokół doniczki z palmą. Lubi stukać w różne meble, ale czasami chodzi zatykając uszy.
Nawiązuje kontakt wzrokowy, ale nie zawsze. Nieraz patrzy się gdzieś w górę, macha rączkami przed twarzą. Nieraz jakby patrzył przez nas. Lubi się przytulać, ale wtedy, kiedy On tego chce. Często nas od siebie odpycha. Jak się bawi, to robi to w kąciku i nie reaguje często nawet na nasz dotyk. Syn bardzo lubi jeździć samochodem, ale nie lubi przerw w jeździe, wtedy głośno krzyczy i płacze. Ostatnio przed snem chce do nas do łóżka, leży między nami, wspina się na męża, po czym rzuca się na poduszki na twarz. Robi tak kilkakrotnie. Zaczął nas uderzać głową, ściskać brodą, czasami gryźć. Lubi się jakby do mnie przytulać, ale wyciąga wtedy mój medalik na łańcuszku i gryzie go. Byliśmy u logopedy w PPP, gdzie synek nie bardzo chciał współpracować z panią, lecz wolał chować klocki do regału lub ustawiać je na stole. Czekamy jeszcze na badanie psychologiczne. Proszę o odpowiedź.