Redakcja abcZdrowie

Redakcja abcZdrowie

Redakcja abcZdrowie.pl to zespół doświadczonych i zaangażowanych osób, dla których zdrowy tryb życia jest pasją. Dzielimy się z Wami naszą wiedzą i podpowiadamy, jak na co dzień cieszyć się zdrowiem oraz dobrym samopoczuciem.

37207 odpowiedzi

60071 podziękowań

od użytkowników

Odpowiedzi eksperta (37207)

Brak miesiączki i biała wydzielina z pochwy

Przed sylwestrem kochaliśmy się z moim chłopakiem, ale bez gumki. Po tym normalnie miałam miesiączkę, a teraz gdy zbliża się następna miesiączka, nie mam żadnych objawów, a zawsze miałam, np. ból piersi. I z pochwy leci mi biała wydzielina....

Przed sylwestrem kochaliśmy się z moim chłopakiem, ale bez gumki. Po tym normalnie miałam miesiączkę, a teraz gdy zbliża się następna miesiączka, nie mam żadnych objawów, a zawsze miałam, np. ból piersi. I z pochwy leci mi biała wydzielina. Co to może oznaczać? Pomóżcie. Boję się, że może jestem w ciąży.    

Redakcja abcZdrowie
Witam serdecznie! Jedynym sposobem potwierdzenia ciąży jest wykonanie testu ciążowego. Jeżeli nie stosowałaś żadnego zabezpieczenia istnieje prawdopodobieństwo, że doszło do zapłodnienia. Niewystępowanie objawów PMS przed kolejnym krwawieniem nie jest jednak oznaką ciąży. Dla pewności oczywiście możesz wykonać test,...

Witam serdecznie!

Jedynym sposobem potwierdzenia ciąży jest wykonanie testu ciążowego. Jeżeli nie stosowałaś żadnego zabezpieczenia istnieje prawdopodobieństwo, że doszło do zapłodnienia. Niewystępowanie objawów PMS przed kolejnym krwawieniem nie jest jednak oznaką ciąży.
Dla pewności oczywiście możesz wykonać test, który w Twoim przypadku na pewno da już wiarygodny wynik. Biała, gęsta wydzielina, o ile nie towarzyszą jej objawy takie jak świąd czy pieczenie, jest charakterystyczna dla drugiej połowy cyklu, co sugerowałoby że za kilka dni miesiączka się jednak pojawi.

Pozdrawiam.
 

Czy torbiel jajnika może zafałszować wynik testu ciążowego?

Mam 5 centymetrową cystę na lewym jajniku. Ostatni okres zaczął się 26 listopada. 5 stycznia miałam dwudniowe krwawienie, mało obfite i bezbolesne. Od kilku tygodni pobolewa mnie podbrzusze jak na okres, szczególnie po orgazmie. Zrobiłam wczoraj dwa testy...

Mam 5 centymetrową cystę na lewym jajniku. Ostatni okres zaczął się 26 listopada. 5 stycznia miałam dwudniowe krwawienie, mało obfite i bezbolesne. Od kilku tygodni pobolewa mnie podbrzusze jak na okres, szczególnie po orgazmie.
Zrobiłam wczoraj dwa testy - oba wyszły pozytywne. Czy to ciąża, czy wynik mógł zostać sfałszowany przez cystę? Wizytę u lekarza mam dopiero w przyszłym tygodniu i nie wiem, czy mogę się już cieszyć, czy jeszcze się wstrzymać?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
 

 

Redakcja abcZdrowie
Witamy serdecznie. Wynik testu mógł być zafałszowany przez hormonalnie czynną cystę na jajniku. Przyszłotygodniowa wizyta u specjalisty ginekologa powinna ustalić, czy doszło do zapłodnienia. Do zaburzeń miesiączkowania mogło dojść również z innych powodów. Powodem zatrzymania okresu mogą być zmiany torbielowate jajników.
Dotyczy: Ginekologia Ciąża

Ciemna wydzielina z pochwy - co to oznacza?

Od tygodnia zażywam tabletki antykoncepcyjne (po raz pierwszy). Zażyłam je, tak jak zlecił ginekolog, w pierwszy dzień miesiączki, jednak po jej zakończeniu zauważyłam wydzielający się ciemnobrązowy śluz z pochwy. Czy ma to jakieś powiązanie z tabletkami? Jeśli tak, co to może oznaczać? Pozdrawiam.
Redakcja abcZdrowie
Witamy! Opisane dolegliwości mogą mieć charakter krwawienia śródcyklicznego. W przypadku pierwszego opakowania preparatu antykoncepcyjnego dopuszcza się występowanie krwawienia śródcyklicznego, jest to związane z adaptacją organizmu. Zazwyczaj nie ma powodów do obaw, gdyż powinno zaniknąć w ciągu 2-3 cykli. Jeśli krwawienie nie ustąpi, wówczas należy skonsultować problem z ginekologiem.

Wszczepienie bypassów - czy można kontynuować aktywne życie?

Mój mąż ma 69 lat, zdrowo się odżywia i prowadzi aktywny tryb życia. Pływa, nurkuje, jest żeglarzem, codziennie chodzi na kilkukilometrowe spacery z kijkami, jest bardzo aktywny seksualnie. Ostatnio przy wykonywaniu corocznych badań kontrolnych doszło do dużych nieprawidłowości na próbie... Mój mąż ma 69 lat, zdrowo się odżywia i prowadzi aktywny tryb życia. Pływa, nurkuje, jest żeglarzem, codziennie chodzi na kilkukilometrowe spacery z kijkami, jest bardzo aktywny seksualnie. Ostatnio przy wykonywaniu corocznych badań kontrolnych doszło do dużych nieprawidłowości na próbie wysiłkowej. Mąż został skierowany do szpitala, gdzie przeprowadzono koronarografię, która wykazała tak dużą ilość zwężeń, że został zakwalifikowany na operację założenia bajpasów. Czy (nie licząc okresu rehabilitacyjnego po operacji) mąż będzie mógł dalej aktywnie żyć? Mąż obawia się, czy nie będzie mu pisane nagłe zostanie przysłowiowym staruszkiem, któremu nic już nie wolno i pożegnanie się z dotychczasowym życiem.
Redakcja abcZdrowie
Witamy serdecznie! Już od pierwszych dni po operacji rozpoczyna się stopniowy powrót do pełnej aktywności życiowej. Ważne jednak jest, aby pacjent nie czynił tego ani zbyt szybko, ani zbyt wolno. Punktem granicznym, który oddziela od siebie dwa etapy powrotu do...

Witamy serdecznie!

Już od pierwszych dni po operacji rozpoczyna się stopniowy powrót do pełnej aktywności
życiowej. Ważne jednak jest, aby pacjent nie czynił tego ani zbyt szybko, ani zbyt wolno.
Punktem granicznym, który oddziela od siebie dwa etapy powrotu do pełnej sprawności jest
zagojenie się mostka. Kość mostka, przecięta w trakcie operacji, goi się mniej więcej około 4 - 6 tygodni. Do tego czasu chory nie powinien wykonywać prac wymagających dużego zaangażowania
kończyn górnych. Może to spowodować zaburzenie zrostu mostka i jego niestabilność
wymagającą leczenia operacyjnego. Po 6 tygodniach chory może stopniowo podejmować cięższe czynności i powracać do pełnej aktywności życiowej. Jest sprawą niezwykle ważną, aby pacjent skontaktował się ze swoim lekarzem około 6 tygodni po operacji. Zbada on mostek i jeśli będzie on całkowicie zagojony - zezwoli na przejście do kolejnego etapu i wykonywanie czynności dotychczas zabronionych. W praktyce oznacza to powolny powrót do dotychczasowej aktywności życiowej.

Mam bardzo podwyższone CRP I OB

Jestem kobietą i mam 43 lata, dziś odebrałam wyniki badań i jestem przerażona. Moje CRP wynosi 48,0 mg/l a OB(po 1 godzinie) wynosi 20 mm. TSH jest 0,19. Bardzo proszę o odpowiedź co to może oznaczać?
Redakcja abcZdrowie
Witam serdecznie! Oba parametry tj OB i CRP są wskaźnikami stanu zapalnego. Jeżeli dochodzi do ich podwyższenia konieczna jest konsultacja z lekarzem, najlepiej lekarzem rodzinnym lub internistą, który zbierze wywiad i wykona podstawowe badanie przedmiotowe, co nakieruje go na...

Witam serdecznie!
Oba parametry tj OB i CRP są wskaźnikami stanu zapalnego. Jeżeli dochodzi do ich podwyższenia konieczna jest konsultacja z lekarzem, najlepiej lekarzem rodzinnym lub internistą, który zbierze wywiad i wykona podstawowe badanie przedmiotowe, co nakieruje go na miejsce toczącego się stanu zapalnego, najczęściej infekcji.

Niestety Pani opis nie zawiera żadnych informacji poza wynikami badań, więc trudno jest nawet w przybliżeniu określić co Pani dolega.
Wynik TSH jest w normie.
Pozdrawiam.

Czy lek ma wpływ na przebieg ciąży?

Antybiotyk ten zawiera cyprofloksacynę. Przepisał mi go lekarz rodzinny na zapalenie pęcherza moczowego i infekcję górnych dróg oddechowych. Oczywiście nie wiedziałam, że zaszłam w ciążę. To był pierwszy/drugi tydzień ciąży. W tym momencie mam ponad 4 tydzień i skurcze...

Antybiotyk ten zawiera cyprofloksacynę. Przepisał mi go lekarz rodzinny na zapalenie pęcherza moczowego i infekcję górnych dróg oddechowych. Oczywiście nie wiedziałam, że zaszłam w ciążę. To był pierwszy/drugi tydzień ciąży.
W tym momencie mam ponad 4 tydzień i skurcze (kłucie) w podbrzuszu dość silne. Czy mogło to w jakikolwiek sposób zaszkodzić na płód, który się dopiero zaczął rozwijać?
Bardzo proszę o odpowiedź.
 

 

Redakcja abcZdrowie
Witamy serdecznie.  Wskazany przez Panią lek nie jest wskazany w ciąży. Istnieje ryzyko, że cyprofloksacyna może hamować rozwój dziecka zarówno przed urodzeniem, jak i po urodzeniu. Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy lek zadziałał na płód. Będzie to można ocenić...

Witamy serdecznie. 

Wskazany przez Panią lek nie jest wskazany w ciąży. Istnieje ryzyko, że cyprofloksacyna może hamować rozwój dziecka zarówno przed urodzeniem, jak i po urodzeniu.
Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy lek zadziałał na płód. Będzie to można ocenić w późniejszym terminie za pomocą badania USG. Kłucia w podbrzuszu nie można jednoznacznie powiązać ze skutkiem działania leku. Powinna Pani poinformować lekarza prowadzącego ciążę o swoich podejrzeniach i niepokojących objawach.
 

Dotyczy: Ginekologia Ciąża

Jak długo powinnam odczekać po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych z próbą zajścia w ciążę?

Witam, jestem 29-letnią kobietą, która od około 8 lat przyjmowała tabletki antykoncepcyjne. Słyszałam różne opinie od 0,5 roku do roku czasu. Jak długo powinnam odczekać po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych z próbą zajścia w ciążę?
Redakcja abcZdrowie
Witam! Myślę, że warto poczekać do pełnego uregulowania naturalnego cyklu. Dłuższe czekanie nie ma sensu. Ten czas warto wykorzystać na przygotowanie się do ciąży. Oprócz rozpoczęcia suplementacji kwasu foliowego warto wykonać podstawowe badania (morfologia, badanie moczu), badanie ginekologiczne...

Witam!

Myślę, że warto poczekać do pełnego uregulowania naturalnego cyklu. Dłuższe czekanie nie ma sensu. Ten czas warto wykorzystać na przygotowanie się do ciąży. Oprócz rozpoczęcia suplementacji kwasu foliowego warto wykonać podstawowe badania (morfologia, badanie moczu), badanie ginekologiczne i USG narządu rodnego, cytologię oraz badania w kierunku chorób zakaźnych (HIV, WZW, cytomegalia, różyczka, toksoplazmoza, etc.) Warto też poczytać o pierwszych objawach ciąży, odżywianiu się w ciąży, ćwiczeniach, zaleceniach dotyczących oszczędzania się w pracy, etc., żeby później nie panikować. Informacje te może Pani znaleźć na naszym portalu.

Pozdrawiam serdecznie!

Mam 18 lat i 172 cm wzrostu: jaka powinna być odpowiednia masa ciała w moim przypadku?

Mam 18 lat i 172 cm wzrostu. Ważę 73 kg. Jaka powinna być moja odpowiednia waga do tego wzrostu i wieku?
Redakcja abcZdrowie
Witamy serdecznie! Według wskażnika BMI (ang Body Mass Index), który jest obliczany na podstawie masy ciała oraz wzrostu, Pani masa ciała jest prawidłowa. Wartość 24,7 znajduje się w górnej granicy normy. Nie należy w tym przypadku mysleć o odchudzaniu, lecz...

Witamy serdecznie!

Według wskażnika BMI (ang Body Mass Index), który jest obliczany na podstawie masy ciała oraz wzrostu, Pani masa ciała jest prawidłowa. Wartość 24,7 znajduje się w górnej granicy normy. Nie należy w tym przypadku mysleć o odchudzaniu, lecz warto regularnie kontrolować swoją masę ciała. Utrzymaniu prawidłowej masy ciała sprzyja stosowanie się do zasad piramidy żywienia oraz regularna aktywność fizyczna.

Kłucie z prawej strony - co to oznacza?

Witam Od jakiegoś czasu odczuwam kłucie z prawej strony klatki piersiowej (trudno zlokalizować czy jest koło serca). Kłucie trwa ok 5 sekund i przestaje, nie jest to jakieś mocne ukłucie mogę normalnie oddychać i funkcjonować. Kłucie występuję przeważnie jak siedzę... Witam Od jakiegoś czasu odczuwam kłucie z prawej strony klatki piersiowej (trudno zlokalizować czy jest koło serca). Kłucie trwa ok 5 sekund i przestaje, nie jest to jakieś mocne ukłucie mogę normalnie oddychać i funkcjonować. Kłucie występuję przeważnie jak siedzę przed komputerem lub słucham muzyki. Ostatnio te kłucie pojawiają się w różnych miejscach a to w klatce piersiowej a to w ręce i trwają ok 5 sekund. Mam 25 lat. W nocy śpię spokojnie i te objawy nie występują tylko za dnia.
Redakcja abcZdrowie
Witam serdecznie! Niestety Pana opis zawiera za mało informacji, by móc przypuszczać co jest powodem Pana dolegliwości. Z tego też powodu zalecałabym wizytę u lekarza rodzinnego, który uszczegółowi wywiad a następnie zleci badania, takie jak RTG płuc czy EKG. Objawy bólowe klatki piersiowej zawsze wymagają diagnostyki, dlatego radziłabym odwlekać wizyty. Pozdrawiam.

Czy brak seksu spowodował, że on przestał kochać?

Jestem 22-letnią mamą 3-miesięcznego bobasa. Razem z ojcem dziecka mieszkamy pod jednym dachem. Niestety nie możemy się dogadać. Tak strasznie bym chciała mieć z nim dobre relacje, bo nie chcę stworzyć rodziny dysfunkcyjnej dla mojego dzidziusia. Wydaje mi się, że... Jestem 22-letnią mamą 3-miesięcznego bobasa. Razem z ojcem dziecka mieszkamy pod jednym dachem. Niestety nie możemy się dogadać. Tak strasznie bym chciała mieć z nim dobre relacje, bo nie chcę stworzyć rodziny dysfunkcyjnej dla mojego dzidziusia. Wydaje mi się, że mój facet przestał mnie kochać. Na początku, gdy się poznaliśmy on był bardzo zakochany. Ja nie rozumiałam dlaczego. Zaczęło się od seksu. Tylko i wyłącznie - jednorazowe spotkanie. Rano, gdy wychodził spytał o numer telefonu - nie chciałam mu go dawać, ale nie wiedziałam jak odmówić, więc pomyślałam "a co mi tam". Bardzo szybko się odezwał i widziałam, że mu zależy. Nie chciałam go zwodzić, więc napisałam wprost, że dla mnie było to jednorazowe spotkanie i nic więcej. Myślałam, że to go ostudzi i że nie będzie więcej pisał. Ale on napisał, napisał, że chciałby, żebyśmy spróbowali się poznać. Byłam niechętna, ale on nie dawał za wygraną, więc zaczęłam się z nim spotykać. Miałam wtedy taki okres w życiu, że było mi wszystko jedno. Zaczęłam więc traktować go jako niezobowiązującą rozrywkę. Chodziliśmy na imprezy, piliśmy alkohol, potem ja szłam do niego i uprawialiśmy seks. Innym razem on przychodził do mnie i też uprawialiśmy seks. W końcu coś zaczęło się we mnie tlić. On był dla mnie cały czas taki dobry. Bardzo szybko powiedział mi, że mnie kocha, zaraz potem, że chciałby, żebym była matką jego dzieci. Zaczął mówić, że jestem jego prezentem od Boga i że to jest przeznaczenie. Kiedy mi to wszystko mówił po raz pierwszy było mi bardzo miło, bo dawno nikt nie mówił mi takich rzeczy, ale z drugiej strony wciąż miałam w głowie swoją pierwszą miłość i choć bardzo chciałam - nie mogłam się odblokować i pozwolić sobie poczuć to samo co on. Zanim zdążyłam się do niego przekonać zaszłam w ciąże. Mój świat się wtedy zawalił. Dotarła do mnie powaga sytuacji i myśl, że w tak bezmyślny sposób związałam się na zawsze z facetem, co do którego nie jestem przekonana. Ba! Którego nawet dobrze nie znam. Dłuższą chwilę nie mówiłam mu o tym. On widział jak płaczę i widział, że coś mnie strasznie martwi. W końcu powiedziałam mu, że jestem w ciąży. On zareagował spokojnie choć przyznał, że nie spodziewał się, że to będzie tak szybko. Potem chyba wymagania w mojej głowie co do niego wzrosły i cały proces przekonywania się do niego stanął w miejscu, co więcej - moje wymagania wzrosły drastycznie i już totalnie nie byłam w stanie go zaakceptować. Najmniejsza rzecz była dla mnie dowodem na to, że to nie jest facet dla mnie i że nie możemy być razem, widziałam tyle różnic, które nie pozwalały mi myśleć, że stworzymy szczęśliwą rodzinę. W końcu po jakiejś kłótni powiedziałam mu, że to nie ma sensu, że nie możemy być razem, że ja nie chcę, że dziecko jest nasze więc będziemy dla niego rodzicami, ale to, że będziemy je mieli, wcale nie znaczy, że musimy być razem. Ja nie potrafiłam go pokochać. W tym okresie z resztą same czarne myśli miałam w głowie i jakąś taką apatię i zniechęcenie do wszystkiego. A on napierał i drażnił. Im bardziej napierał tym bardziej drażnił. Im bardziej on chciał, tym bardziej ja go odrzucałam. Mówił mi wtedy, żebym nie mówiła głupot, że będziemy razem i będziemy wychowywać nasze dziecko w kochającej rodzinie, że będziemy mieć cudowne życie i dom pełen miłości... W końcu po wielu jego słowach zdecydowałam się zaufać. Zdecydowałam się walczyć z tym starym uczuciem do byłego chłopaka, które nie pozwalało mi się otworzyć i pielęgnować w sobie pozytywne uczucia. Takim elementem autoterapii było to, że powiedziałam mu o tym byłym chłopaku. Dzisiaj myślę, że on wcale nie chciał tego słuchać, a ja wciskałam mu to na siłę. Mimo to zaraz po tym wcale się nie pogorszyło między nami. Nie wiem kiedy coś się zmieniło w jego głowie. Nie wiem czy wtedy, bo jest bardzo skrytą osobą i nawet jeśli to coś w nim zmieniło to nic mi o tym nie powiedział ani nawet nie dał po sobie poznać. A ja cały czas nie rozumiałam jak on może twierdzić, że mnie kocha. Cały czas podświadomie szukałam dowodów na to, że tak nie jest, a świadomie swoim zachowaniem przymuszałam go, żeby mi to uczucie udowadniał. Chyba próbowałam go dopasować do takiego ideału miłości wykreowanego w mojej głowie - i co odbiegało trzeba było skrytykować i wmówić mu, że skoro tak nie robi a tak robi to nie rozumiem jak może twierdzić, że mnie kocha. I on próbował się w to wpasowywać. Co jeszcze bardziej mnie wkurzało, że nie ma swojego zdania i tak właściwie nie jest pewny niczego co sam robi. I to też potrafiłam mu wypomnieć. Z jednej strony mówiłam "myśl sam", z drugiej kiedy to robił natykał się na krytykę. Ciężko nam było ze sobą, więc kilka razy znów padł pomysł, żeby jednak się rozstać i być tylko rodzicami dla dziecka. Ale jednak jakieś uczucie już się we mnie tliło, które jeszcze narastało podczas tych rozstań, kiedy uświadamiałam sobie, że może go nie być w moim życiu. I schodziliśmy się za każdym razem. Za każdym razem on mówił, że nie może beze mnie, że tak strasznie mnie kocha. Jednak ja cały czas czułam, że on tak naprawdę nie kocha, cały czas odbiegał od tego ideału miłości, który miałam w swojej głowie. Zdecydowaliśmy, że będziemy razem. Był ze mną przy porodzie. I choć bardzo doceniłam to, że zadeklarował taką chęć sam z siebie, miałam poczucie, że robi to z obowiązku. Nie okazywał emocji z tym związanych (z resztą jak zazwyczaj). W czasie porodu porządnie go wytarmosiłam. Wtedy nie skupiałam się na tym, co on myśli, ale jak potem przypomniałam sobie sytuację, to miałam wrażenie, że był zły na mnie za to tarmoszenie i ze dziwiła go ta sytuacja. Po porodzie siadł z boku milczący. Ja miałam ochotę płakać ze szczęścia, że w końcu urodziłam, a dziecko jest zdrowe. Miałam ochotę płakać z nim ze szczęścia i przeżyć razem głęboko tę chwilę. A on był jak kamień. Bez emocji. Gdy zapytałam go co się dzieje, on odpowiedział, że jest zmęczony. Od tamtego dnia zmienił się. Zaczęła go wyraźnie irytować każda moja uwaga, zrobił się przewrażliwiony na krytykę i widział ją nawet w tych moich wypowiedziach, w których jej wcale nie było. Przestał wyciągać rękę przy sprzeczkach i być skory do tłumaczenia nieporozumień. Bardzo się ode mnie oddalił. Chciałam się cieszyć razem z nim nowym życiem, które my stworzyliśmy, a on był jakby nieobecny. Do dziecka podchodził ze strachem, ale też z uczuciem. A ja stałam się… niepotrzebna? Tak właśnie się czułam. Niepotrzebna. I odkąd dziecko przyszło na świat już jest tylko co raz gorzej. Sytuacja zmieniła się do tego stopnia, że teraz to ja wyciągam rękę do zgody i chcę tłumaczyć, a jego wyraźnie to męczy i nie podejmuje wysiłku. Seksu nie uprawiamy już od ponad pół roku. A on mówi, że mnie kocha tylko w nocy, kiedy leżymy obok siebie i chce seksu. W dzień jest znów nieobecny i nie pokazuje swojego uczucia ani też nie mówi, że kocha. Kiedy on w nocy napiera na seks i mówi wtedy, że kocha i że jestem najlepsza, ja nie potrafię mu się oddać, bo czuję, że mówi to tylko po to, a ja nie chcę być zabawką do zaspokajania pragnień, którą można w nocy się pobawić, a w dzień odstawić na półkę. W końcu postanowiłam powiedzieć mu wszystko, co myślę. Powiedziałam mu, że uważam, że mnie nie kocha, bo miłość jest wtedy, kiedy się o kimś myśli w dzień i w nocy a nie tylko w nocy, kiedy się kogoś słucha z zainteresowaniem i chcę się wiedzieć jeśli coś jest nie tak, a niekiedy się ucieka, gdy tylko coś wskazuje, że zaraz zacznie się gadka o problemie, że miłość jest wtedy, kiedy się chcę spędzać ze sobą najchętniej każdą minutę , a nie wtedy kiedy każda inna rzecz jest ważniejsza i bardziej interesująca. Powiedziałam mu, że nie może mnie odstawić jak zabawkę na półkę, kiedy noc się kończy, a on mnie już nie potrzebuje, że sądzę, że to nie jest miłość z jego strony, a raczej przywiązanie i taka myśl, że ja jestem osobą odpowiednią do kochania, bo mamy dziecko, trochę już razem jesteśmy i najlepiej mu się to układa w całość i że głupio by mu było przed rodziną i przed znajomymi jakbyśmy nie byli razem, jakbym ja sobie ułożyła życie z kimś innym, bo jakby to wyglądało? On przez cały czas milczał, a gdy skończyłam, powiedział: "Może masz rację...". To mnie załamało. Nie spodziewałam się, że odpowie w ten sposób... Myślałam, że jednak coś się w nim tli jeszcze i że moje słowa zmotywują go do tego, żeby mi pokazać, że nie jest tak jak myślę. A po tych jego słowach, wróciły mi przed oczy wszystkie piękne chwile i te wszystkie jego słowa o przeznaczeniu, o wielkiej miłości, o szczęśliwej rodzinie... I teraz to wszystko wygląda jak jedno wielkie kłamstwo. Bo albo do początku mu się wydawało, że mnie kocha, bo kochał jakieś wyobrażenie o mnie, a nie prawdziwą mnie, i jak poznał mnie taką jaka jestem, to mu się odwidziało, albo ja sama mu to wmówiłam swoim ciągłym niedowierzaniem, albo brak seksu spowodował, że coś mu się w głowie pozmieniało. Jak na faceta wpływa brak seksu? Czy może przez to przestać kochać? I dlaczego po porodzie nagle zaczęłam go irytować? Dlaczego? Czy to moja wina jak jest teraz czy on rzeczywiście po prostu mnie nie kocha i muszę się z tym pogodzić? Dodam, że kiedy jest między nami źle, w ogóle nie mam ochoty na seks.
Redakcja abcZdrowie
Witam! Czytając Pani list zastanawiałam się, czego tak naprawdę Pani oczekuje. Już nawet nie od partnera, ale od samej siebie... Przede wszystkim musicie ustalić, czy chcecie być nadal razem i tworzyć rodzinę. Ale nie ze względu na dziecko, ale dla...

Witam!
Czytając Pani list zastanawiałam się, czego tak naprawdę Pani oczekuje. Już nawet nie od partnera, ale od samej siebie... Przede wszystkim musicie ustalić, czy chcecie być nadal razem i tworzyć rodzinę. Ale nie ze względu na dziecko, ale dla siebie. Dziecko wychowywane w rodzinie, gdzie nie ma miłości między rodzicami nie będzie szczęśliwe.
Jeżeli jesteście zdecydowani na ratowanie swojego związku to zachęcam do rozpoczęcia terapii partnerskiej. Pyta Pani czy poród mógł coś zmienić? Oczywiście, że mógł. Do tej pory partner widział Panią jako czystą i zadbaną, a nie zwijającą się z bólu, spoconą, zakrwawioną, itp. Nie każdy mężczyzna jest dojrzały do takiego widoku. Jednak dopóki on sam nie powie Pani co się zmieniło, to może Pani tylko gdybać.
Zachęcam do szczerej rozmowy z partnerem i podjęcia decyzji o terapii, albo rozstaniu.
Pozdrawiam

Patronaty