Jak pomóc osobie po udarze niedokrwiennym?
Witam. 4 tygodnie temu mój ojciec przeszedł udar (60lat). Stało się to bardzo daleko od domu gdzie pracował w delegacji. Zrobil się siny i stracił przytomność. Zabrała to karetka. Wcześniej był tydzień w domu na urlopie i nie ukrywam, że popijał. Co dziennie pił po kilka piw. Niestety kontakt ze szpitalem jest jaki jest. Tylko telefonicznie i zależy na którego lekarza się trafi. Jeden powie więcej A za chwilę drugi mówi całkiem cos innego. Na samym początku padła diagnoza że to delirium. Miał drgawki Ale przez cały dzień był z nim kontakt. Mówił trochę od rzeczy Ale szło się z nim porozumieć. Drugiego dnia podlaczyli go pod respirator i wprowadzili w śpiączkę ponieważ stwierdzili, że był nerwowy, chciał uciekać i zaczął się dusic. Po kilku dniach próbowano go wybudzic Ale nadal się dusil. Po jakimś czasie jedna z lekarka powiedziała nam, że był też udar po którym prawdopodobnie ma lekki niedowlad prawej strony. Przy kolejnej próbie wybudzenia go gdy nadal to się nie udało przewieziono go na oiom. Gdzie już pierwszego dnia inny lekarz powiedział nam, że ma on jednostronne zapalenie płuc i stąd nie może złapać oddechu. Kolejnego dnia doszło obustronne zapalenie płuc. Na ta chwilę dostaliśmy kolejną informację od jeszcze innego lekarza , że przecież ojciec miał sepse Ale na szczęście z niej wyszedł. Płuca pracują trochę lepiej ale nadal nie może złapać oddechu. Jeśli nie zacznie oddychać samodzielnie to w najbliższym czasie chcą mu zrobić tracheotomie. Padła też propozycja od jednego z lekarzy , że może by go przewiez bliżej domu do innego szpitala.
Powiem szczerze, że jesteśmy już tym wszystkim oglupieni. Już sami nie wiemy co robić i kogo słuchać. Każdy mówi inaczej. Było już delirium, udar, zapalenie płuc, sepsa i co jeszcze... ?
I co mamy zrobić z tym przeniesieniem do innego szpitala? Czy to jest bezpieczne dla osoby w takim stanie jak tata czyli pod resppiratorem. ?
Czy jest jakaś szansa że po tym wszystkim tata dojdzie jeszcze do zdrowia ???