Redakcja abcZdrowie

Redakcja abcZdrowie

Redakcja abcZdrowie.pl to zespół doświadczonych i zaangażowanych osób, dla których zdrowy tryb życia jest pasją. Dzielimy się z Wami naszą wiedzą i podpowiadamy, jak na co dzień cieszyć się zdrowiem oraz dobrym samopoczuciem.

37207 odpowiedzi

60071 podziękowań

od użytkowników

Odpowiedzi eksperta (37207)

Podstawowe badanie krwi i poziomu cukru

wbc 10,56 x10.e3, rbc 5,29 x10.e6, hgb 16,5 g/dl, hct 47,3 %, mcv 31,2 pg, mchc 34,9 g/dl, chcm 36,2 g/dl, rdw 13,0%, hdw 2,5 g/dl, plt 390,0 x10.e3, mpv 7,1 fl, odczyn biernackiego 1 mm/1h, cholesterol 180 mg/dl, glukoza... wbc 10,56 x10.e3, rbc 5,29 x10.e6, hgb 16,5 g/dl, hct 47,3 %, mcv 31,2 pg, mchc 34,9 g/dl, chcm 36,2 g/dl, rdw 13,0%, hdw 2,5 g/dl, plt 390,0 x10.e3, mpv 7,1 fl, odczyn biernackiego 1 mm/1h, cholesterol 180 mg/dl, glukoza 83 mg/dl.
Redakcja abcZdrowie
Dziękujemy za zadanie pytania. Twoje pytanie dotyczy prośby interpretacji wyników badań i niestety nie możemy na nie odpowiedzieć. Skonsultuj swoje wyniki badań ze swoim lekarzem prowadzącym, który znając Cię i mając historię Twojej choroby, będzie mógł właściwie ocenić Twój stan...

Dziękujemy za zadanie pytania.

Twoje pytanie dotyczy prośby interpretacji wyników badań i niestety nie możemy na nie odpowiedzieć. Skonsultuj swoje wyniki badań ze swoim lekarzem prowadzącym, który znając Cię i mając historię Twojej choroby, będzie mógł właściwie ocenić Twój stan zdrowia.

Zachęcamy do zadawania innych pytań, na które z przyjemnością odpowiemy.

Z wyrazami szacunku,
Zespół redakcyjny abcZdrowie.pl

Dotyczy: Badanie krwi

Polipowato obrzękłe i przekrwione fragmenty śluzówki trzonu macicy

Rodzaj materiału: A. Wyskrobiny z kanału szyjki macicy. B. Wyskrobiny z jamy macicy. Wynik badania: A - B. Polipowato obrzękłe i przekrwione fragmenty śluzówki trzonu macicy o gruczołach dość dobrze rozrośniętych z cechami sekrecji. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
Redakcja abcZdrowie
Dziękujemy za zadanie pytania. Twoje pytanie dotyczy prośby interpretacji wyników badań i niestety nie możemy na nie odpowiedzieć. Skonsultuj swoje wyniki badań ze swoim lekarzem prowadzącym, który znając Cię i mając historię Twojej choroby, będzie mógł właściwie ocenić Twój stan...

Dziękujemy za zadanie pytania.

Twoje pytanie dotyczy prośby interpretacji wyników badań i niestety nie możemy na nie odpowiedzieć. Skonsultuj swoje wyniki badań ze swoim lekarzem prowadzącym, który znając Cię i mając historię Twojej choroby, będzie mógł właściwie ocenić Twój stan zdrowia.

Zachęcamy do zadawania innych pytań, na które z przyjemnością odpowiemy.

Z wyrazami szacunku,
Zespół redakcyjny abcZdrowie.pl

Wypuklina centralna krążka międzykręgowego

Mam 35 lat, jestem kobietą. Od mniej więcej pół roku czuję silny, nieustający ucisk w okolicy mostka. Jestem osłabiona i ciężko mi się oddycha. Poza tym miewam mrowienia i drętwienia lewej nogi i ręki. Czasami ciężko mi się chodzi przez... Mam 35 lat, jestem kobietą. Od mniej więcej pół roku czuję silny, nieustający ucisk w okolicy mostka. Jestem osłabiona i ciężko mi się oddycha. Poza tym miewam mrowienia i drętwienia lewej nogi i ręki. Czasami ciężko mi się chodzi przez ból całej nogi. Szukając przyczyny robiłam różne badania: serca, płuc itd. Nic nie wykazywały. W końcu zdecydowałam się na rezonans i coś jest. Trochę mnie ten wynik przeraża więc proszę o wyjaśnienie, bo wizytę u lekarza mam za kilka miesięcy, a nie wiem co robić, na co uważać itd. Czy to coś poważnego, czy grozi mi operacja? Czy to przepuklina? Czy mam jakieś nieodwracalne zmiany? Oto wynik: Badanie wykonano w sekwencjach SE, TSE w czasach:T1-, T2-zależnych, B-FFE3D, STIR w płaszczyźnie strzałkowej i poprzecznej. Na poziomie Th12-L1 centralne uwypuklenie krążka m-k, ze spłyceniem rezerwy płynowej rdzenia. Obniżenie wysokości i sygnału z krążka m-k na tym poziomie. Rdzeń kręgowy bez zmian ogniskowych.
Redakcja abcZdrowie
Droga Pani! Opisywana wypuklina centralna krążka międzykręgowego może odpowiadać jedynie za część objawów, mianowicie te dotyczące kończyny dolnej. Sama zmiana zapewne kwalifikuje Panią do leczenia operacyjnego dekompresji kanału kręgowego, progresja przepukliny krążka międzykręgowego może skutkować poważnymi problemami neurologicznymi do niedowładu...

Droga Pani!

Opisywana wypuklina centralna krążka międzykręgowego może odpowiadać jedynie za część objawów, mianowicie te dotyczące kończyny dolnej. Sama zmiana zapewne kwalifikuje Panią do leczenia operacyjnego dekompresji kanału kręgowego, progresja przepukliny krążka międzykręgowego może skutkować poważnymi problemami neurologicznymi do niedowładu kończyn dolnych włącznie.
W celu diagnostyki objawów ze strony klatki piersiowej i kończyny górnej warto byłoby wykonać badanie rezonansu magnetycznego kręgosłupa w odcinku szyjnym i piersiowym.

Proszę zgłosić się z wynikiem do lekarza kierującego.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Miałam trzy operacje. Czy należy mi się renta?

Mam pytanie. Przeszłam trzy operacje - wycięcie woreczka, histerektomię i skręt kiszek. Nie mogę dźwigać. Czy należy mi się renta chorobowa?
Redakcja abcZdrowie
Witam, ZUS przyznaje jedynie renty z tytułu niezdolności do pracy. Jak sama nazwa wskazuje - osoba ubiegająca się o to świadczenie musi mieć orzeczoną niezdolność do pracy przez lekarza orzecznika ZUS. Należy pamiętać, że niezdolna do pracy jest osoba, która...

Witam,

ZUS przyznaje jedynie renty z tytułu niezdolności do pracy. Jak sama nazwa wskazuje - osoba ubiegająca się o to świadczenie musi mieć orzeczoną niezdolność do pracy przez lekarza orzecznika ZUS. Należy pamiętać, że niezdolna do pracy jest osoba, która całkowicie lub częściowo utraciła zdolność do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu i nie rokuje odzyskania zdolności do pracy po przekwalifikowaniu.
Decyzję tą po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną podejmuje lekarz- orzecznik.

Pozdrawiam

Co oznacza ta nieprawidłowość?

Witam, mam 25 lat, rok temu urodziłam synka, miałam z nim dużo kłopotów zdrowotnych, ale wyszedł z tego, jest zdrowy i silny, ale to trwało. Natomist u mnie zaczęły się pojawiać bardzo silne bóle głowy i z tego powodu trafiłam...

Witam, mam 25 lat, rok temu urodziłam synka, miałam z nim dużo kłopotów zdrowotnych, ale wyszedł z tego, jest zdrowy i silny, ale to trwało. Natomist u mnie zaczęły się pojawiać bardzo silne bóle głowy i z tego powodu trafiłam do neurologa. Pani doktor skierowała mnie na badanie MR mózgowia z opcją angio, dodatkowo byłam u lekarza prowadzącego, wyniki krwi i tarczycy mam w normie. Mam zbyt wysokie ciśnienie (miałam z tym problem już w ciąży), lekarz zalecił przyjmowanie B*** 5mg, co pomogło obniżyć ciśnienie, bóle głowy ustapiły. Ale na badanie MR i tak pojechałam, czekałam długo w kolejce. Dziś pocztą otrzymałam wynik badania, jest tam jedna nieprawidłowość.Proszę o rozszyfrowanie co to oznacza, bo wizytę u neurologa mam dopiero za 2 tygodnie. Oto opis nieprawidłowości: w opcji angio słabszy sygnał z tętnicy łącznej tylnej prawej i mózgu przedniej prawej w części przedpołączeniowej. Ślicznie dziękuję za pomoc!

Redakcja abcZdrowie
Witam, Wskazana nieprawidłowość to gorszy przepływ krwi przez badane tętnice. Z pewnością neurolog wskaże, czy opisywane zmiany mogą mieć związek ze zgłaszanymi bólami głowy. Pozdrawiam

Problem z diagnozą

Witam. Obecnie moja córeczka skończyła 4 miesiące. Od urodzenia mam problem z jej karmieniem. Dziecko miało utrzymująca się około 1,5 miesiąca żółtaczkę. Gdy karmiłam piersią, dziecko było bardzo niespokojne, płakało podczas jedzenia, karmienie trwało kilka godzin. Dziecko było bardzo...

Witam. Obecnie moja córeczka skończyła 4 miesiące. Od urodzenia mam problem z jej karmieniem. Dziecko miało utrzymująca się około 1,5 miesiąca żółtaczkę. Gdy karmiłam piersią, dziecko było bardzo niespokojne, płakało podczas jedzenia, karmienie trwało kilka godzin. Dziecko było bardzo rozdrażnione, miało wzdęcia brzucha i objawy sugerujące kolkę jelitową. Po miesiącu odstawiłam dziecko od piersi i zaczęłam karmić mlekiem bebiko. Dziecko nadal było niespokojne. Po trzech miesiącach męczarni z karmieniem udało nam się dostać do Szpitala Dziecięcego przy ul. Działdowskiej w W-wie. Wskazaniem było podejrzenie refluksu żołądkowo-przełykowego. W szpitalu wykonano morfologię krwi w dniu 11.05.2010. Wyniki były następujące: WBC-8.35, RBC-3,52,HGb-10,7,HCT-30.3,MCV-86,1,MCH-30,4,MCHC-35,3,RDW-12,7,PLT-306,PCT-0,34,MPV-11,1,PDW-12,9,P-LCR:32, LYMPH%-59,6, NEUT%-21,4, MONO%-12,9, BASO%-0,5, LYMPH- 4,98, NEUT-1,78, MONO-1,08, EOSYNO-0,47, BAS0-0,04, EOSYNO%-5,6. CRP-0,2. GPT(ALT)-51. GOT (AST)-58, Ferrytyna-174. Kał PH - 4.80. Posiew moczu - Escherichia coli < 10 ^ 3 CFU/ml. RTG klatki piersiowej, usg głowy/szyi i brzucha wyszły prawidłowo. Wykonane badanie pH-metryczne nie wykazało patologicznego kwaśnego refluksu. Po tych badaniach stwierdzono nietolerancję laktozy (kwaśny kał), zalecono N*** i 4-tygodniową kurację O***. Parę dni po wyjściu ze szpitala córeczka była karmiona N*** i zauważyliśmy delikatną poprawę, ale nadal miała silne wzdęcia brzucha, bóle brzucha, brak apetytu, czasami wymioty i bardzo mocno się pociła. Cały czas zachowanie córki nas niepokoi i szukamy przyczyny takiego zachowania. Ponownie udaliśmy się do lekarza i wykonywaliśmy badania. Morfologia z dnia 10.06.2010: leukocyty-9.3, erytrocyty-4,72,mcv-83,7,hematokryt 39,5, MCH 29,4, MCHC 35,2, Hemoglobina 13,9, PLT 204, rozmaz krwi: podzielone-S-34, kwasochłonne-EO-10, Limfocyty-54, monocyty-2 Posiew moczu 11.06.2010- Escherichia coli < 10^5/ml, po tym badaniu córeczka była leczona F*** i w następnym posiewie bakterii już nie wykryto. Badanie moczu z dnia 18.06.2010: glukoza-nieobecna,bilirubina-nieobecna,ciężar-1.030, ciała ketonowe-nieobecne, krew- nieobecna, pH-6.00, białko-trace, urobilinogen-0.20, nitraty- positive, leukocyty-nieobecne, kolor-orange, klarowność-przejrzysta. OSAD: nabłonki wielokątne-płaskie:pojedyncze wpw. Leukocyty: 2-4 wpw. Erytrocyty świeże i wylugowane: 0-2 wpw. Inne: bakterie,nieliczne wpw. Śluz pojedyncze wpw. Mineralne: Szczawian wapnia, nieliczne wpw. Wykonaliśmy też badanie na lamblie - nie wykryto i kał na pasożyty - nie wykryto. Córka jak się urodziła ważyła 3.100. Od wyjścia ze szpitala córka niewiele przybiera na wadze. W 3. miesiącu ważyła 5.240. Jak miała 3,5 miesiąca ważyła 5.440. Przez następny tydzień przybyła tylko 100 gram, a w kolejnym tygodniu już tylko 40 gram. Obecnie waży 5.580. Boimy się, że jej waga będzie spadać. Nie wiemy co w tej sytuacji robić. Prosimy o ewentualną pomoc i interpretację wyników badań. Córka straciła apetyt, jestem w stanie ją tylko nakarmić podczas snu. W ogóle nie przejawia chęci do jedzenia, kilka razy zwymiotowała. Z góry dziękuję za pomoc.

Redakcja abcZdrowie
Dziękujemy za zadanie pytania. Twoje pytanie dotyczy prośby interpretacji wyników badań i niestety nie możemy na nie odpowiedzieć. Skonsultuj swoje wyniki badań ze swoim lekarzem prowadzącym, który znając Cię i mając historię Twojej choroby, będzie mógł właściwie ocenić Twój stan...

Dziękujemy za zadanie pytania.

Twoje pytanie dotyczy prośby interpretacji wyników badań i niestety nie możemy na nie odpowiedzieć. Skonsultuj swoje wyniki badań ze swoim lekarzem prowadzącym, który znając Cię i mając historię Twojej choroby, będzie mógł właściwie ocenić Twój stan zdrowia.

Zachęcamy do zadawania innych pytań, na które z przyjemnością odpowiemy.

Z wyrazami szacunku,
Zespół redakcyjny abcZdrowie.pl

Jestem w potrzasku. Co robić?

Dzień dobry. Mam 36 lat, jestem kawalerem i mam problem z moim życiem intymnym, a właściwie jego brakiem. Do 12. roku życia podobały mi się dziewczyny, a raczej chyba dziewczynki, bo 12 lat? Były liczne kontakty. W 1985 prawie wszystkie...

Dzień dobry. Mam 36 lat, jestem kawalerem i mam problem z moim życiem intymnym, a właściwie jego brakiem. Do 12. roku życia podobały mi się dziewczyny, a raczej chyba dziewczynki, bo 12 lat? Były liczne kontakty. W 1985 prawie wszystkie dziewczyny w klasie się we mnie kochały, a rok wcześniej nawet z jedną "chodziłem". Byłem szczęśliwym dzieckiem, ogromnie towarzyskim i szczęśliwym. Ale w roku 1986, czyli gdy miałem 13 lat, chyba zaczęło się dojrzewanie i zwrot .Nie wiem czemu, ale zacząłem się izolować, bardzo wycofywać i byłem bierny do tego stopnia, że koledzy robili ze mną co chcieli - głównie bicie i obelgi. Uważam, że nie mogli pojąć, dlaczego się nie postawię czy nie oddam. Nawet jeden kolega, nie całkiem normalny w rozwoju, tylko mnie wypatrywał na przerwach, żeby się poznęcać. Poza tym przerażali mnie nauczyciele, bo krzyczeli na innych, a ja się bałem za nich i za siebie. Przez całkowity przypadek odkryłem onanizm - robiłem to często i przez długi okres nie wiedziałem co to, myślałem, że jestem chory, a w dodatku widząc to, co pojawiało się po tym z członka, martwiło mnie - nic nie wiedziałem. Dokładnie już nie pamiętam, ale potem już wiedziałem, no i w tym 1986 chyba najważniejsza sprawa - upodobania do tej samej płci, które przed 1986 rokiem, tak jak pisałem, były prawie nieobecne. Najbardziej pociągały mnie uda i tak jest do dziś. I tak onanizm z wyobrażeniami tego typu i wycofanie, bierność. Nikt nic nie wiedział, z nikim o tym nie rozmawiałem. W 1988 roku, w wieku 15 lat, zakochałem się w młodszym z innej klasy. Śniłem o nim, gapiłem się na niego itp. Mówiłem sobie, że chyba nigdy on się o tym nie dowie i nic nigdy z tego nie będzie. Dobre przeczucia miałem, bo tak też się stało. Potem przyszło technikum, dalej onanizm i wyrażne skłonności wyżej opisane. Dzieciństwo uważam za cudowne, ja tam się nie dopatruję niczego złego, choć wychowywały mnie głównie kobiety - ojciec prawie nieobecny tak jak i w następnych latach. W technikum podobny schemat jak w podstawówce - zaczepki kolegów, głównie psychiczne, ogromny strach przed nauczycielami no i potworny trądzik. Nie spałem po nocach, bo myślałem jak się pokażę w szkole po zmasakrowaniu twarzy wyciskaniem i okropnymi śladami. Ciągły stres, niechęć do nauki, bierność, nic nie było na trądzik, tak jak teraz, nauczyciele, koledzy... Nie wszyscy byli źli. Były osoby, z którymi miałem bardzo dobry kontakt, wśród nich także nauczyciele. Nie walczyłem o swoje tylko szkoła - pociąg PKP - dom - trądzik - stresy - nerwy itd. Jeśli chodzi o sex to byłem całkiem poplątany i zagubiony - nawet nie pomyślałem o jakimś partnerze czy związku. W marcu 1993 roku, po tym jak zrezygnowałem z matury i nie zaliczyłem przedmiotu po komisyjnej próbie i po tych wszystkich stresach itd. wagarowałem, kłamałem i byłem psychicznie i fizycznie wykończony. Ważyłem 49 kg przy wzroście 175 cm! Z tego też się śmiali i miałem kompleksy. W domu gdy powiedziałem, że już nie pójdę do szkoły, że rezygnuję, ojciec powiedział, że w takim razie wynocha z domu i do wojska. Odwiedziłem jeszcze potajemnie przychodnię zdrowia psychicznego, gdzie psycholog starała się mnie namówić, abym poszedł, np. do babci mieszkać, poszukał pracy lub jeszcze skończył tę klasę piątą. Powiedziałem, że nie mam siły już ciągnąć szkoły. No to żebym zaczął działać i przyszedł za tydzień i powiedział co i jak. Już wtedy wiedziałem, że nic z tego, bo nie potrafiłem działać, a poza tym już planowałem samobójstwo. Poszedłem do lekarza ogólnego i powiedziałem, że strasznie się denerwuje i że mam problemy. Wreszcie dorwałem R*** od niego, bo mi go przepisał, ale w aptece farmaceutka powiedziała, że właśnie wszedł przepis, iż może sprzedac tylko 20 tabl. a nie 40, czyli tyle co dawniej. Jeszcze pamiętam: wyliczała i dała do papierowej torebeczki. O sexie w ogóle wtedy nie myślałem - chyba zrozumiałe. W nocy z soboty na niedzielę zażyłem te 20 tabl. plus jeszcze 25 innych - głównie T***, C***. No i tak zacząłem "przygodę" z psychiatrią, trwającą do dziś. Wiele prób samobójczych, liczne diagnozy, szpitale, różne stany psychiczne i niewiele remisji. Przełomem był 2007 rok. Prawie całkowita remisja i dwa super lata, do lutego 2010 - właśnie po niespełnionych oczekiwaniach intymnych w internecie niespodziewana przeze mnie i dla innych próba. Przez te lata choroby w większości, nawet jak pojawiało się jakieś silne pragnienie sexualne i ogromna potrzeba jego rozładowania, w sposób wiadomy, jak pisałem w większości nie byłem w stanie. Chyba wzwód miałem, oj tak, ale kompletny brak wytrysku. Pamiętam nawet raz, podczas letniego wyjazdu w odwiedziny do siostry nad morze na kilka dni, widziałem tyle sexownych osób,uda gołe, torsy itp. - chciałem się zaspokoić, myślałem, że zwariuję, bo nie mogłem dojść, a podniecenie nie mijało. KOSZMAR! Całe lata bywało tak, iż może kilka razy w roku dałem radę, ale niezbyt intensywnie i podniecenie nie raz bywało, ale orgazm należał do rzadkości. Był też okres, że bardzo zbliżyłem się z moim kuzynem w sensie kumplostwa - sypialiśmy razem, bo on do mnie przychodził, a mnie pociągało głównie jego ciało. Czasem mogłem go pomasować, coś tam dotknąć, ale nigdy nie narządów itp. Miał dziewczyny tu i ówdzie, a ja nic nie - widziałem tylko jego. On 100% był hetero, ale wiedział chyba, że lubię jego ciało. Chodził na dyskoteki, uprawiał sex z dziewczynami, a jednak często przychodził do mnie - gadaliśmy, wygłupialiśmy się, razem sypialiśmy, robiliśmy ogniska. Nawet namawiał mnie, żebym nakupił pism porno, bo nawet lubił się zaspokajać u mnie, ale tak, żebym nie patrzył, a były to pisma z kobietami. Nigdy nie widziałem nie mogłem na za wiele liczyć. Raczej w ogóle go nie dotykałem, a w innych sprawach to już w ogóle, zero nadzieji. Wiedziałem, że on nie gustuje w homo. Potem, w 1998 roku, kontakt urwał się - przestał mnie odwiedzać no a teraz to ma żonę i wesele miał, i nawet nie zaprosił. Utrzymywałem równocześnie kontakty z jego siostrą w latach 88-92, nawet miałem swatki, chciały mnie dziewczyny, włącznie z tą kuzynką. Mogłem się ożenić bez żadnych problemów - poza jednym tym najważniejszym. Wracając do remisji z 2007 roku - wszystko uległo zmianie dzięki ostrym ćwiczeniom na rowerze i odstawieniu toksycznych dawek leków, ruszeniu do kin, sklepów, klubów, spotkaniom towarzyskim. Życie się przewróciło o 180 stopni. Mój długoletni psychiatra był, delikatnie mówiąć, zdziwiony. Przez te lata degradacji miałem chyba wszystkie psychotropy w organizmie i byłem zatwardziałym ateistą. O dziwo, w 2007 roku, po przejściach duchowych i światopoglądowych nawróciłem się, ale nie ot tak - to była burza. Oczywiście psychiatrzy raczej nie uznają tego typu cudów, bo w pewnym miejscu tego doznałem, ale osoby duchowne są innego zdania niż psychiatrzy. Na rozmowie pewien psychiatra powiedział mi wprost: nie czuję u pana żadnej choroby i zaburzeń psychicznych. No to mu opowiedziałem mój przebieg choroby i to dziwne połączenie nawrócenia z remisją. Stwierdził, że być może przez to, iż właśnie byłem całe lata pijany od tych leków i zatruć doszło do wyzdrowienia. Od razu mu powiedziałem, że mam inne zdanie. Wraz z obudzeniem się do życia ruszyły też potrzeby intymne, uśpione lekami i psychiką. Tak jak pisałem - latami miewałem po kilka udanych wytrysków, a w 2007-2010 i obecnie tak ruszyło, iż nie było to 5-6 na rok, ale na tydzień, a i czasem dwa dziennie! Doszła do głosu orientacja i poszukiwanie, ale nieskuteczne. Dopiero w lutym tego roku, tak jak pisałem, znalazłem czaterie i chyba wpadłem w sexoholizm, bo pokazywałem się nago całymi dniami myśląc o kontaktach intymnych, ale tylko mogłem przez internet. Do zbliżenia w realu nie doszło no i ta próba samobójcza po maratonie internetowym... Zresztą i tak nie wiadomo czy to z tego powodu, ja sam nie wiem. Po szpitalu ortopedycznym - połamałem kręgosłup w wyniku tej próby - byłem w strasznym dołku, poza tym okropny wstyd, bo wiele osób dowiedziało się o moich upodobaniach. Jednak nie wróciło łóżko, ale walka - nie poddałem się. Walczyłem o dobre samopoczucie poprzez leczenie i upór. Nie ciągnęło mnie w ogóle na te strony internetowe, jedna osoba - właśnie ta kuzynka, z której bratem się przyjaźniłem - odwróciła się ode mnie. Ale poza tym na nowo odzyskuje równowage. Bardzo, ale to bardzo, kwitnie moje życie duchowe w sensie wiary. Mam kontakt z osobami duchownymi, ale i wróciła czateria. Jak to powiedziałem mamie wylądowała m.in poprzez to w psychiatryku. Jednak to czego, teraz szukam na czaterii, jak się tam zachowuję, a poza tym wielkie oparcie duchowe sprawiły, iż w ogóle nie interesuje mnie sex, od którego aż kipi ta witryna. Obecnie ZDECYDOWANIE moje wpisy informują potencjalnych zainteresowanych, iż nie szukam ssania, walenia i obciągania tylko przyjaciela, przyjaźni, miłości, czułości itp. O kontakcie mogę rozmawiać po porządnym poznaniu i rozmowie w cztery oczy, ale w miejscu publicznym, np. w restauracji. Mieszkam z rodzicami i naprawdę czasem nawet sobie mówię, oj, nawet często, że może mi to nie pisane? Jaką mogę mieć pewność, że nie zostanę oszukany albo zdradzony. Mogę przecież być aktywnym gejem, ale nieszczęśliwym. Czy będąc już zaspokojony znajomością czy jakimś związkiem nie będę bardziej nieszczęśliwy niż obecnie? Póki nie spróbóje, to się nie przekonam. Dlatego z wielką rezerwą i ostrożnością odwiedzam czaterię. Może tak będę szukać całe życie i będę szczęśliwszy niż bym kogoś miał? No i już na koniec mojego megatasiemca sprawa bardzo ważna. Onanizm i czynny homosexualizm są nieakceptowne przez światopogląd, który wyznaję i który mi bardzo pomaga, a w tej kwestii sprawia największy impas. Jak pogodzić sumienie z potrzebami fizjologicznymi? Tutaj dostanę, na co bardzo liczę, poradę w tej kwestii, ale osoba duchowna powie pewnie co innego, a moje sumienie także. Czy wystarczy mi tylko trzymanie za rękę i przyjaźń - chyba nie. I czy w ogóle kogoś znajdę, z moim charakterem? Z góry dziękuję za ewentualną odpowiedź, mam nadzieję, że ją otrzymam. Mieszkam na wsi - 12000 mieszkańców, do miasta tylko krok. Mam 800 zł renty i bardzo wygodne życie, ale jak widać nie do końca, nie we wszystkich kwestiach. Pozdrawiam!

Redakcja abcZdrowie
Witam. Rzeczywiście według nauki Kościoła Katolickiego zachowania homoseksualne i masturbacja są grzeszne. Zgodnie ze stanowiskiem nauki, klasyfikacjami chorób obowiązującymi terapeutów i lekarzy, masturbacja jest naturalną formą rozładowywania napięcia seksualnego. Homoseksualizm jest jedną z orientacji, tak samo jak heteroseksualizm. Nikt nie...

Witam.

Rzeczywiście według nauki Kościoła Katolickiego zachowania homoseksualne i masturbacja są grzeszne. Zgodnie ze stanowiskiem nauki, klasyfikacjami chorób obowiązującymi terapeutów i lekarzy, masturbacja jest naturalną formą rozładowywania napięcia seksualnego. Homoseksualizm jest jedną z orientacji, tak samo jak heteroseksualizm. Nikt nie może powiedzieć Panu co powinien Pan wybrać - podjąć ryzyko stworzenia związku, czy żyć samotnie, walcząc o wytrwanie w celibacie. To Pan poniesie konsekwencje tej decyzji.

Zachęcam do czytania artykułów na temat orientacji seksualnych i masturbacji opublikowanych na stronie seksguru.

Pozdrawiam serdecznie.

Czy mogę wziąć pierwszą tabletkę, gdy okres mam już trzeci dzień?

Mam takie pytanie. Dziś mam okres już trzeci dzień i dziś dopiero wykupiłam tabletki. Czy mogę wziąć dzisiaj pierwszą tabletkę? Bardzo mi zależy, żeby nie czekać kolejnego miesiąca, tym bardziej że to mój pierwszy okres po poronieniu i na razie...

Mam takie pytanie. Dziś mam okres już trzeci dzień i dziś dopiero wykupiłam tabletki. Czy mogę wziąć dzisiaj pierwszą tabletkę? Bardzo mi zależy, żeby nie czekać kolejnego miesiąca, tym bardziej że to mój pierwszy okres po poronieniu i na razie nie planuję mieć dzieci:( Mogę dziś wziąć tabletkę czy czekać do kolejnego okresu?

Redakcja abcZdrowie
Witam. Niektórzy producenci dopuszczają przyjęcie pierwszej tabletki między 2. a 5. dniem miesiączki. W tej sytuacji konieczne jest jednak stosowanie dodatkowego zabezpieczenia (prezerwatyw) przez 7 dni od rozpoczęcia opakowania.

Zaczęłam brać tabletki. Dlaczego miesiączka trwała tak krótko?

Od niedzieli 20 czerwca biorę po raz pierwszy tabletki antykoncepcyjne. Wzięłamtabletkę zgodnie z zaleceniami lekarza w pierwszym dniu miesiączki, dziś już nie ma krwawienia typowego dla miesiączki, a raczej brązowa maź. Nadmienię, że wcześniej brałam antykoncepcję "po fakcie" (dokładnie...

Od niedzieli 20 czerwca biorę po raz pierwszy tabletki antykoncepcyjne. Wzięłamtabletkę zgodnie z zaleceniami lekarza w pierwszym dniu miesiączki, dziś już nie ma krwawienia typowego dla miesiączki, a raczej brązowa maź. Nadmienię, że wcześniej brałam antykoncepcję "po fakcie" (dokładnie 7.06, w połowie cyklu) Czy możliwe, żeby miesiączka trwała tak krótko zwłaszcza, że wcześniej był to okres 5-6 dni?

Redakcja abcZdrowie
Witam. Jest to jak najbardziej możliwe. Rozpoczęła Pani stosowanie leku, który powoduje zahamowanie miesiączki (dlatego można np. przesuwać termin wystąpienia krwawienia tabletkami). W związku z powyższym w Pani przypadku krwawienie zostało zahamowane, zgodnie z działaniem tabletek.

Jakie są szanse na zajście w ciążę po odstawieniu tabletek?

Witam, brałam tabletki antykoncepcyjne przez 2 miesiące (luty-marzec). 24 marca wzięłam ostatnią tabletkę i opakowanie. Krwawienie z odstawienia wystapiło 27 marca. W kwietniu okres 29, w maju 28. Kwiecień-maj się zabezpieczaliśmy, a od czerwca już nie, stosunek odbywał...

Witam, brałam tabletki antykoncepcyjne przez 2 miesiące (luty-marzec). 24 marca wzięłam ostatnią tabletkę i opakowanie. Krwawienie z odstawienia wystapiło 27 marca. W kwietniu okres 29, w maju 28. Kwiecień-maj się zabezpieczaliśmy, a od czerwca już nie, stosunek odbywał się dokładnie w takie dni: 9, 11,12,13,18,19 czerwca. Czy są jakieś szansę na zajście w ciążę, bo wyczytałam, że po odstawieniu tabletek ciężko jest wyliczyć dni płodne? Proszę o odpowiedź, bardzo mi zależy.

Redakcja abcZdrowie
Witam. Faktycznie po odstawieniu tabletek ciężko jest wyliczyć dni płodne (nawet bez stosowania tabletek ciężko je "wyliczyć" - zwykle można się mocno przeliczyć). Oczywiście każdy niezabezpieczony stosunek mógł skończyć się ciążą. Jeśli chce Pani zajść w ciążę to proponuję odbywać...

Witam.

Faktycznie po odstawieniu tabletek ciężko jest wyliczyć dni płodne (nawet bez stosowania tabletek ciężko je "wyliczyć" - zwykle można się mocno przeliczyć).
Oczywiście każdy niezabezpieczony stosunek mógł skończyć się ciążą.
Jeśli chce Pani zajść w ciążę to proponuję odbywać stosunki 2-3 razy w tygodniu (częstsze stosunki "osłabiają" jakość nasienia co utrudnia, choć nie uniemożliwia, zajście w ciążę).
Jeśli nie chce Pani począć dziecka, to proponuję zacząć się skutecznie zabezpieczać (np. prezerwatywami).

Patronaty