Czy zabieg botoksem był nieskuteczny?

Wykonałam miesiąc temu w gabinecie medycyny estetycznej zabieg wygładzania czoła botoksem. Do dwóch tygodniach moje czoło nadal było pokryte zmarszczakami, okolice oczu wogóle nie zostały tknięte. Po miesiącu swobodnie mogę marszczyć czoło. Pani Doktor twierdzi,że zastosowała dawkę 40 jednostek i to jest wina moich mięśni. Nadmieniam,że było 7 bardzo delikatnych injekcji, których prakrycznie nie czułam. Czy Pani doktor ma rację?
KOBIETA, 67 LAT ponad rok temu

Tak — ciężko się ustosunkować do ustalonego z lekarzem zakresu zabiegu, bo w gabinecie mogło chodzić o bardzo konkretne obszary (np. samo czoło vs. czoło + gładzizna + „kurze łapki”), określony efekt (pełne zniesienie zmarszczek vs. tylko „wygładzenie” przy zachowaniu naturalnej mimiki) oraz o konkretną technikę podania i preparat.



Natomiast patrząc wyłącznie na typowy przebieg działania toksyny botulinowej w obszarze czoła, to to, co Pani opisuje (brak zauważalnego efektu po 2 tygodniach i swobodne marszczenie czoła po miesiącu), nie jest najczęstszym scenariuszem, jeśli dawka i miejsce podania były dobrane do celu „wygładzenia czoła”. Zwykle:



- efekt zaczyna być odczuwalny po kilku dniach,



- stabilizuje się w okolicach 10–14 doby,



a utrzymuje się przeciętnie kilka miesięcy (choć indywidualnie bywa krócej lub dłużej).



Czy „to wina mięśni” i czy 40 jednostek brzmi wiarygodnie?



To, że lekarz mówi o „silnych mięśniach”, może być częścią prawdy, bo siła mięśni, nawyki mimiczne i anatomia czoła realnie wpływają na potrzebną dawkę i rozkład punktów podania. Ale jednocześnie sam argument „to wina mięśni” nie wyjaśnia w pełni dwóch rzeczy, które Pani podnosi:



Brak istotnej zmiany po 2 tygodniach – to moment, w którym zwykle już widać, czy zabieg „zaskoczył”.



Powrót pełnej mimiki po miesiącu – jeśli efekt był minimalny od początku, to pacjent rzeczywiście może po miesiącu nie widzieć prawie nic.



Co do liczby wkłuć: 7 delikatnych injekcji absolutnie może odpowiadać nawet większej liczbie jednostek (bo „jednostki” zależą od tego, ile preparatu podano w każdym punkcie, jak go rozcieńczono i jakim preparatem pracowano). Również to, że „prawie Pani nie czuła”, nie jest dowodem ani na dobrą, ani na złą dawkę — odczuwanie bólu jest bardzo zmienne (technika, cienka igła, tempo, znieczulenie miejscowe, indywidualna wrażliwość).





Jeśli chodzi o występowanie mimiki po miesiącu od zabiegu: tak, zawsze istnieje możliwość „dostrzyknięcia” toksyny (korekty), o ile nie ma przeciwwskazań i o ile lekarz uzna, że jest to zasadne. W wielu praktykach kontrolę i ewentualną korektę rozważa się już po 2 tygodniach, kiedy efekt powinien być ocenialny.



Jednocześnie uczciwie trzeba dodać: część ekspertów zwraca uwagę, że częste „booster injections” mogą teoretycznie zwiększać ryzyko immunizacji, więc korekta powinna być decyzją medyczną, a nie automatem „bo nie zadziałało”. (To nie znaczy, że korekty się nie robi — tylko że warto ją robić rozsądnie i z uzasadnieniem.)



Oporność na botoks: zdarza się, ale zwykle przy kolejnych zabiegach



Są opisane przypadki oporności/nieodpowiadania na toksynę botulinową typu A, najczęściej w kontekście wtórnego braku odpowiedzi (secondary nonresponse) związanego m.in. z wytworzeniem przeciwciał neutralizujących. W piśmiennictwie opisano to również w medycynie estetycznej.



Torres S, Hamilton M, Sanches E, Starovatova P, Gubanova E, Reshetnikova T. Neutralizing antibodies to botulinum neurotoxin type A in aesthetic medicine: five case reports. Clinical, Cosmetic and Investigational Dermatology. 2014;7:11–17.



I teraz kluczowe: u większości osób problem immunologicznej „oporności” (jeśli już występuje) częściej pojawia się po wielokrotnych ekspozycjach, a nie po pierwszym zabiegu.



Więcej informacji o zabiegu Botox można znaleźć na stronie: https://dermamed.com.pl/oferta/likwidacja-zmarszczek-mimicznych/

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty