Co może oznaczać to rozpychanie pod żebrem?
Witam. Od 2m mam ból pod lewym żebrem, rozpychający, tak jakbym miała tam guza wielkości pomarańczy który się tam nie mieści. Po obojętnie jakim pokarmie jest jeszcze gorzej. Ból przechodzi na tył, lewy bok, boli mnie cała ręka, szczególnie pod pachą i na boku wzdłuż piersi lewej. Czasami idzie pod prawe żebro i je również rozpycha. Usg nie wykazało żadnych zmian prócz płynu w żołądku, i dużej ilości gazu w jelitach. Reszta organów bez zmian. Wyniki z krwi w normie. Mam niedoczynność tarczycy ( nie biorę hormonów bo FT4 jest jeszcze na granicy dolnej ), zapalenie żołądka od wielu lat z powodu malabsorbcji soli żółciowej po cholecystectomii - powiedziano mi ze żółć podrażnia śluzówkę żołądka, nietolerancje glutenu, laktozy i jajek, zespół jelita wrażliwego. Czekam na gastroskopię ale to jeszcze miesiąc, a ból staje się nie do wytrzymania. Ból jest głównie rozpierający, czasami ukluje. Od 1,5 roku biorę 20mg omeprazolu który zaczęłam brać z powodu ucisku na szyji, kaszlu, bolu klatki piersiowej i problemów z oddychaniem. Jak próbuje odlozyc objawy wracają już po 2 dniach. Dieta od wielu lat lekka. Bez cukru, glutenu i innych nietolerowanych produktów. Wszystko gotowane lub surowe. Kwaśne warzywa czy owoce powodują bardzo silny bol klatki piersiowej mimo omeprazolu. Pije tez piwo raz w tyg ale co dziwne w czasie picia bol ustępuje i utrzymuje się ten stan do następnego pokarmu. Nie pale, nie biorę żadnych tabletek przeciwbólowych bo wszystko oprócz paracetamolu powoduje rozdzierajacy bol w mostku do tego stopnia ze ciężko złapać powietrze, porównywalne do zawału serca. Ostatnia gastroskopię miałam w 2018, biobsja nic nie wykazała, tylko gastropatie rumieniową. Miesiąc temu wykluczono helicobacter. Co to może być? Nie mam już siły. Mieszkam w UK i tu się długo czeka na lekarzy i badania. Bardzo proszę o porade. Ps. Czy to rak?