Dlaczego mam te skoki tętna w spoczynku?
Dzień dobry,
od jakichś 9 miesięcy mam problem z nagłymi skokami tętna w spoczynku. Podczas brania prysznica, siedzeniu przy komputerze, oglądaniu telewizji, leżeniu w łóżku nagle mam dziwne uczucie jakby serce zaczynało mi zwalniać, to bardzo dziwne i ciężkie do opisania uczucie i wtedy nagle następuje kilka mocnych uderzeń i nagle czuje się jak po przebiegnięciu maratonu lub wspięcia się na szczyt mocnego podejścia w górach, serce strasznie szybko zaczyna mi bić, podczas pomiaru ciśnieniomierzem tętno mam w granicach 190, oblewa mnie zimny pot, ciężko złapać oddech. Czasami trwa to około 10 minut i mija, czasami dłużej, a czasami następuje raz po raz w krótkich odstępach. Uczucie jest bardzo nieprzyjemne. Nieraz zdarzy się, że wybudzi mnie to ze snu i serce wali jak oszalałe. Po konsultacji z lekarzem, wykonywane były u mnie kompleksowe badania krwi oraz po konsultacji z kardiologiem miałem założony holter EKG, ale akurat podczas badania holterem te objawy w ogóle u mnie nie wystąpiły. Czasami mam miesiąc lub dwa spokoju, by w kolejnym zdarzyło się to kilka razy w ciągu miesiąca. Dodatkowo czasami mam chwilowe uczucie i wrażenie uderzeń serca i takiego ,,trzepotania" w okolicach szyi, niezależnie od tych skoków tętna. Jestem osobą aktywną fizycznie, dużo chodzę po górach, jeżdżę na rowerze, nie mam takich problemów podczas nawet bardzo intensywnego wysiłku fizycznego, tylko właśnie w spoczynku. Po konsultacji z kardiologiem, lekarz pytał czy podczas badania holterem EKG miałem te objawy, mówiłem, że nie. Diagnoza była, że wszystko ze mną OK. Czy może być tak, że takie ,,zaburzenia" nie zostaną wyłapane podczas 24 godzinnego badania jeżeli akurat wtedy żadnych objawów akurat nie odczuwałem?