Zmaganie się z białaczką i niechęć przed litością

Zmagam się z białaczką, po chemii czuję się fatalnie, ciągłe wymioty, osłabienie. Lekarze na mnie wyzywaje bo po chemii powinnam być pod czyjąś opieką, ale ja postanowiłam nikomu nie mówić o chorobie. Nie chcę, aby się ktoś urzalał się, nie potrzebuje litości. Muszę tylko pogodzić się z faktem , że umieram. Bo walka z rakiem z góry jest przegrana. Głupie pocieszanie, że mam szansę, tylko złudne nadzieję. Lekarze muszą coś mówić.A ja wolę szczerość i wiem co oznacza nowotwór.
KOBIETA, 26 LAT ponad rok temu
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer Psycholog, Kraków
83 poziom zaufania

Dzień dobry,

Jeżeli obecnie nie chce Pani wsparcia, pomocy blliskich Pani osób to może warto skorzystać z doświadczenia/wiedzy specjalistów, którzy na pewno nie będą Panią głupio pocieszać czy dawać złudną nadzieję ?
Mieszka Pani niedaleko ---> http://unicorn.org.pl/

Lek. Zbigniew Żurawski
Lek. Zbigniew Żurawski Chirurg, Warszawa
100 poziom zaufania

A jakie jest pytanie??? Kobieto! nie trać nadziei!!! To wszystko się leczy!!! Rozumiesz??? zż

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty