Zapytaj lekarza

7 4 2 , 8 0 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Czy te objawy wskazują na schizofrenię?

Witam, jestem 34-letnim mężczyzną i od co najmniej 17 lat borykam się z dolegliwościami, które trochę trudno mi opisać (ale się postaram). Mniej więcej w wieku 17 lat odwiedziłem psychiatrę i otrzymałem diagnozę nerwicy lękowej. Związane to było z obawą przed zawałem serca, kilkoma atakami paniki, kłopotami z oddychaniem itp. Przechodziłem potem przez różne lęki i obawy, bałem się nowotworów, wylewu, tętniaków, astmy (a więc uduszenia) itp. itd. Leków żadnych nie dostałem ani wtedy, ani później, nie miałbym też ochoty ich brać póki nie muszę. Psychiatrę odwiedziłem też jeszcze później, w wieku 25 lat i zaproponował mi tylko terapię grupową, z czego wtedy nie skorzystałem.

Niezależnie od kłopotów skończyłem studia, podjąłem pracę. Nie założyłem niestety rodziny, a to głównie dlatego, że czuję się nie dość dojrzały i, szczerze mówiąc, zdrowy. Ponadto, niezależnie od wszystkiego, jestem chyba dość drażliwym człowiekiem, potrafią mnie irytować naprawdę drobiazgi, jak to że ktoś zostawi zapalone światło w łazience itp. Nie ułatwia to związków i jest czymś nad czym muszę pewnie popracować. Nie wiem jak się odnieść do diagnozy nerwicy, ale na pewno jestem hipochondrykiem i przechodzę przez cykle, które zaraz opiszę. Zwykle zaczyna się od dolegliwości fizycznych, np. kłopotów z oddychaniem, żołądkowych i innych, a potem rozpoczynam wędrówkę po stronach internetowych i po lekarzach, próbując znaleźć przyczynę złego samopoczucia. Potrafię wpaść w panikę, gdy obudzę się ze zdrętwiałą nogą w momencie gdy np. obawiam się wylewu. :)

W każdym razie, gdy w końcu dochodzę do wniosku, że moje kłopoty są na tle psychicznym, zaczynam przeglądać strony o psychiatrii i ląduję tam gdzie teraz jestem: w lęku przed zachorowaniem na poważną chorobę psychiczną. Ta ostatnia kojarzy mi się z utratą kontroli nad sobą, z obawą że stracę kontakt z rzeczywistością, nie będę mógł pracować (jestem inżynierem). Każda wiadomość o tym, że chory psychicznie popełnił jakąś zbrodnię mnie przeraża. Moją główną obawą jest właśnie w tej chwili strach przed zachorowaniem na schizofrenię. Przechodziłem już przez to wiele razy, ostatnio 3 lata temu, i zwykle wygląda to chyba bardzo podobnie. Spędzam dużo czasu przeglądając publikacje n/t tej choroby, odwiedzam fora dla ludzi chorych. Po części robię to chyba kompulsywnie, bo raczej nie dowiaduję się już niczego nowego.

Praktycznie cały czas mojemu życiu towarzyszy autoobserwacja. Odkąd znajomy psycholog powiedział, że głosy u ludzi chorych zaczynają się często od szumów, często wsłuchuję się w szum wentylatora, silnika itp. w strachu że coś do mnie stamtąd zagada i będzie to początek choroby. Inna obawa, to to że usłyszę jak ktoś woła moje imię, gdy nikogo nie będzie w pobliżu (kolejna rzecz o której przeczytałem w sieci). Moje wyczulenie na ciche dźwięki, takie na granicy słyszalności, bardzo mnie w tej chwili wyczerpuje. Przechodziłem już coś podobnego kiedyś, ale związane to było z obawą przed halucynacjami wzrokowymi, które ponoć często zaczynają się w krawędzi pola widzenia. Ponadto wszelkie pytania natury egzystencjalnej budzą mój silny niepokój, głównie dlatego, że wiem że schizofrenicy mają tendencję do nadmiernego filozofowania. Pamiętam, że w lęku bywałem odrealniony, ale nie wiem czy aż tak jak piszą ludzie, którzy cierpią na derealizację.

Zauważyłem, że przeglądanie sieci i czytanie o schizofrenii działa tak, że najpierw trochę mnie uspokaja (bardzo się koncentruję), ale potem wyciąga ze mnie siły, jak jakieś uzależnienie. Niezależnie od tego pracuję, wydaje mi się że dość dobrze, odnoszę nawet jakieś sukcesy, od dawna sporo trenuję (rower, boks). Nie ukrywam też, że gdy jestem na czymś mocno skupiony, nie mam żadnych problemów. Zapisałem się na terapię psychodynamiczną, ale jestem dopiero na początku i nie potrafię jeszcze powiedzieć czy mi pomaga, czy nie. Moim postanowieniem na ten rok było doprowadzenie się do porządku albo przynajmniej początek tego.

Moje pytania: 1. Co mi właściwie dolega i skąd to się mogło wziąć, na podstawie tego opisu? Wiem, że schizofrenia może mieć początek pseudonerwicowy, ale nie wiem za bardzo jak to ma wyglądać i jak długo trwać. 2. Czy istnieje moment, w którym będę mógł powiedzieć, że jeśli miałaby mi się rozwinąć poważna choroba psychiczna, to już by to nastąpiło? 3. Jakie są moje szanse na powrót do normalności i jak to robić? 4. Trafiały mi się miesiące, nawet lata, gdy nie miałem takich kłopotów - jak to możliwe? Niekoniecznie były to bezstresowe lata, ale i tak nic mi nie dolegało. Dziękuję i pozdrawiam!

MĘŻCZYZNA, 34 LAT ponad rok temu

Nerwica - kiedy warto udać się do specjalisty?

Witam!

1. Co mi właściwie dolega i skąd to się mogło wziąć, na podstawie tego opisu? Wiem, że schizofrenia może mieć początek pseudonerwicowy, ale nie wiem za bardzo jak to ma wyglądać i jak długo trwać. Odpowiedź: Opisane objawy wskazują jednak na zaburzenia lękowe. Geneza takich zaburzeń nie jest dokładnie poznana. Ewidentnie w przebiegu nadmiernego wyczulenia na ewentualne objawy schizofrenii doszukuje się Pana jakichkolwiek objawów - szczególnie tych o których Pan przeczytał. Jest to dość typowe. Jakkolwiek objawy nie są typowe dla schizofrenii, ale dla zaburzeń lękowych.

2. Czy istnieje moment, w którym będę mógł powiedzieć, że jeśli miałaby mi się rozwinąć poważna choroba psychiczna, to już by to nastąpiło? Odpowiedź: Schizofrenia może pojawić się w każdym wieku, aczkolwiek najczęściej choroba ujawnia się w młodości tzn. do 30 roku życia.

3. Jakie są moje szanse na powrót do normalności i jak to robić? Odpowiedź: Szanse na zmniejszenie bądź ustąpienie objawów i poprawę komfortu życia są duże, ale konieczne jest zastosowanie odpowiedniego leczenia. W Pańskiej sytuacji wydaje się, że optymalną metodą leczenia mogłaby być psychoterapia z farmakoterapią. Wiadomo, że unika się stosowania leków, gdy nie są konieczne, ale w pewnych sytuacjach zastosowanie skutecznego, dobrze dobranego leczenia przynosi korzystne rezultaty.

4. Trafiały mi się miesiące, nawet lata, gdy nie miałem takich kłopotów - jak to możliwe? Niekoniecznie były to bezstresowe lata ale i tak nic mi nie dolegało. Odpowiedź: Na nasilenie objawów ma wpływ wielu czynników. Przebieg nerwicy lękowej bywa bardzo różnorodny. Zasadniczo wraz z wiekiem i pojawieniem się problemów dolegliwości mają tendencje do nasilania. Zachęcam do wizyty u psychiatry w celu dobrania do odpowiedniego leczenia. Odpowiednie leczenie powinno poprawić jakość życia, zmniejszając dolegliwości i poprawiając samopoczucie.

Pozdrawiam serdecznie!

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty
Ważne tematy