Jak pogodzić się z opieką naprzemienną nad dziećmi?

Witam .Łzy mi cały czas płyną i nie mogę się pogodzić z wyrokiem Sądu Okręgowego w Szczecinie w sprawie kontaktów dzieci z ojcem. Półtora roku nie jestem z mężem , wyprowadziłam się od niego wraz z dwójką dzieci, byłam bita, wyzywana i upokarzana przy dziecku przez ojca. Wyprowadziłam się do mojego domu rodzinnego położony 700 km od naszego miejsca zamieszkania. Przez te 1,5 roku ojciec odwiedzał dzieci. 13.12.17 zapadł wyrok w sprawie dzieci o opiece naprzemiennej : dwa tygodnie u ojca i dwa tygodnie u mnie. Dzieci są małe 4,5 roku i 2,5 roku. Ojciec przyjeżdża po dzieci a ja muszę je odebrać. Nie wyobrażam sobie dzieci worzonych co dwa tygodnie 700 km w jedną stronę. Straszy syn chodzi do przedszkola , ma opinie z poradni psychologiczno - pedagogicznej o wczesnym wspomagania rozwoju , terapię Si i ogopedę . Do tej pory woziłam go osobiście na te zajęcia. Ojciec dziecka chce mu zafundować prywatne, drugie przedszkole. Terapia nie bma sensu jezeli jest dwoch terapeutów ,Michaś ma problemy z adaptacją i nie wyobrażam sobie , że chodzi do dwóch przedszkoli. Tutaj ma swoich kolegów i koleżanki. Dodam, że ojciec dzieci pracuje zawodowo dla rynku niemieckiego i jest w Berlinie 2-3 razy w tygodniu. W tym czasie dziećmi ma opiekować się opiekunka. Pnie Piotrze proszę o jakąś radę bo nie wiem jak ja będę jeżdzić po te dzieci i czym. Samochód , który posiadam nie nadaje się na tak długie trasy, zresztą boję się sama jechać i że fizycznie nie dam rady. Jest tyle wypadków na drodze.Pociągiem z dwójką małych dzieci to przeprawa na cały dzień : trasa Szczecin - Łuków. Dzisiaj ojciec zabrał dzieci na dwa tygodnie, w poniedziałek Michaś ma przedstawienie w przedszkolu, miał śpiewać kolędy, szykowałam mu strój aniołka, ojciec nie chciał przełożyć terminu o kilka dni. Będę składała apelację tylko czekam na uzasadnienie wyroku. Nie ujmuję mu miłości do dzieci ani dzieciom do ojca. Wiem, że za nim tesknią i zawsze przyjeżdżał do nich kiedy chciał. Na ostatniej rozprawie powiedział, że nie będzie już tu jeździć i chce opieki naprzemiennej. Jestem pzrekonana że Sędzią była trochę stronnicza, czepiała się moich zeznań a na koniec dodała" co by było jakbym orzekła, żeby Pani przyjeżdżała do dzieci". z mojej strony była propozycja aby ojciec odwiedzał dzieci 1-2 razy w miesiącu na weekendy a w drugim miesiącu zabierał je do siebie na 7-10 dni. Niestety nie zgodził się. Bardzo proszę o odpowiedź co mam robicPozdrawiam serdecznie Ilona
KOBIETA, 34 LAT ponad rok temu
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej Psycholog, Kraków
97 poziom zaufania

Dzień Dobry Pani,

Dziękuję, że napisała Pani do Portalu i poszukuje rozwiązania tak trudnej sytuacji rodzinnej, zabiegając przede wszystkim o potrzeby Dzieci.

Po przeczytaniu Pani obszernej relacji, poczułam wyjątkowo trudne emocje, szczególnej bezsilności i bezradności wobec postanowienia/wyroku Sądu.
Wyobrażam sobie, jak Pani może się czuć oraz jak trudnych emocji teraz doświadcza po takim postanowieniu Sądu (tym bardziej, że napisała Pani o incydentach przemocy wobec Pani).
Tak małe Dzieci potrzebują poczucia bezpieczeństwa, równowagi i stabilizacji, oraz poczucia pewnej stałości, i przewidywane, systematyczne pokonywanie tak sporych odległości (700 km!) i towarzyszące temu rozstania, przez tak małe Dzieci wnosiłyby dużo niepokoju i napięć.
Gdzie i kiedy byłby czas na regenerację sił psychicznych, fizycznych (wyciszenie) Pani Dzieci?
Z drugiej strony, rozumiem też potrzebę ciągłości kontaktu Pani Męża ze swoimi Dziećmi, bo też podobnie jak Pani kocha swoje Dzieci i po prostu tęskni za Nimi.

Podsumowując, uważam że ma Pani jak najbardziej prawo czuć niezgodę i niemożność pogodzenia się z decyzją Sądu.
Proszę Panią, zawsze jest rozwiązanie...
Tak nie musi być!
Według mnie sprawa nadaje się do ponownego rozpatrzenia sprawy i mocno zachęcam Panią do odwołania się od decyzji Sądu
Proponowałabym Pani kontakt z całodobowym bezpłatnym Ośrodkiem interwencji Kryzysowej, np. w Krakowie, nr 12/421 92 82, gdzie może Pani uzyskać wskazówki i potrzebną Pani profesjonalną pomoc (m.in. prawną).

Sugerowałabym Pani, by również sięgnąć po wskazówki i opinię w w/w do Komitetu Ochrony Praw Dziecka (nr tel. 22/626 94 19) by pomógł Pani w podjęciu jak najbardziej optymalnych rozwiązań dla Pani Dzieci i również dla Państwa jako Rodziców.
Myślę, że pomocna byłaby dla Pani taka zwyczajna i wspierająca rozmowa z psychologiem.
Gdyby miała Pani życzenie takiej rozmowy ze mną, zapraszam Panią serdecznie do kontaktu via Skype.

Wspieram mentalnie Panią i Pani Dzieci oraz życzę tylko pomyślności i radości,
irena.mielnik.madej@gmail.com

Mgr Ewa Wójcik
Mgr Ewa Wójcik Psycholog
47 poziom zaufania

Witam, z psychologicznego punktu widzenia rozwiązanie zaproponowane przez sąd nie jest dobre dla psychiki dziecka.
Proponuje to co Pani napisała napisać jeszcze raz w formie listowej i mailowej do Rzecznika Praw Dziecka w Warszawie.
Odpowiedz może Pani dostać w bardzo krótkim czasie.
Być może jego stanowisko przy apelacji będzie miało większy wpływ na kolejny wyrok sądu.
Pozdrawiam ciepło,
ewa wojcik

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty