Wizja samotnego macierzyństwa

Witam. Jestem w 8 miesiącu ciąży, rozstałam się z ojcem mojego dziecka parę dni temu. Cała ciąża to koszmar, same kłótnie i wyrzuty. Nie potrafię sobie poradzić z wizją samotnego macierzyństwa i z tym,ze juz zawsze będę sama...bo kto zechce pannę z dzieckiem? Nie jem prawie nic, nie śpię, ciągle płaczę,nie mam ochoty z nikim rozmawiać, a pod sercem noszę małą istotkę..Jak mam sobie z tym poradzić?Jak wziąć się w garść?
KOBIETA, 29 LAT ponad rok temu
Mgr Monika Kotlarek
Mgr Monika Kotlarek Psycholog, Koszalin
39 poziom zaufania

Samotne macierzyństwo to na pewno trudna sytuacja. Zarówno dla matki, jak i dziecka. Proponuję, by poszukała Pani wsparcia w rodzinie (mama, tata, ciotki, babcie) i opowiedziałam im o swoich obawach. Jeśli nie uda się nawiązać kontaktu z rodziną, to proszę spróbować poszukać terapeuty, który pomoże Pani przejść przez trudny okres.

Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski Psycholog, Białystok
80 poziom zaufania

Dzień dobry.

Pani problem jest jak najbardziej realny i trudno się dziwić, że jest Pani w złym stanie psychicznym, dlatego też porady, typu: "weź się w garść", "nie myśl o tym", są zupełnie nie na miejscu.
Nie opisała Pani powodów rozstania z ojcem dziecka, jednak nie można zapomnieć, że niezależnie od tego, czy będzie z Panią czy nie - ciąży na nim obowiązek finansowego wspierania Pani (alimenty). Pani przekonanie, że tzw. "panna z dzieckiem" będzie do końca życia samotna, wydaje się jednak nieco nadmiarowe. Faktycznie, w niektórych środowiskach osoby takie bywają przez jakiś czas "na widelcu" bądź są obiektem różnych plotek i domniemań, jednak trzeba jasno stwierdzić, że nie przypomina to już sytuacji sprzed 20-30 lat, gdy nasze społeczeństwo traktowało "panny z dzieckiem" jako "trędowate" i piętnowało je w różny sposób. Wiem, że to trudne, ale niezależnie od Pani obaw, nie ma i nie będzie Pani miała wpływu na ludzkie języki, więc trzeba się z tym po prostu pogodzić. Ludzie tak mają, że często zajmując się problemami innych uciekają od własnych i tyle.
Warto w tej trudnej sytuacji mieć jednak na uwadze, że Pani zły stan psychiczny bezpośrednio wpływa na stan Pani nienarodzonego dziecka, które odczuwa Pani smutek, lęk i wszelkie obawy. Chyba nie warto dawać mu takiego prezentu, dlatego namawiałbym na konsultację psychologiczną i rozmowy ze specjalistami, które być może pomogą Pani wzmocnić się i przygotować do nowej roli.

Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Mgr Bohdan Bielski
Mgr Bohdan Bielski Psycholog, Warszawa
50 poziom zaufania

Witam Panią, to bardzo przykra i trudna sytuacja. Ale można na problem spojrzeć z różnych stron. Przede wszystkim ważne jest to, co czuje Pani dziecko. A czuje każdą awanturę, każdy krzyk. Spokój dziecka, nawet za tak wysoką cenę, jest ważny. Zarówno ciąża, jak i wiadomość, że dziecko potrzebuje Pani pomocy dają siłę i energię. mam nadzieję, że może Pani liczyć na pomoc mamy w tym pierwszym okresie. Proszę pamiętać, że jest ośrodek pomocy społecznej, przyjdzie do Pani także pielęgniarka środowiskowa. Być może po rozstaniu ojciec Pani dziecka okaże się lepszym ojcem niż partnerem - jak najszybciej powinniście o tym porozmawiać,że by miała Pani jasność, "na czym Pani stoi". Jeżeli kwestia pieniędzy nie da się uzgodnić, może pani wystąpić do sądu rejonowego o alimenty - w każdym sadzie powinien być punkt bezpłatnych porad prawnych, a w internecie znajdzie Pani wzór właściwego pisma. Samotne macierzyństwo to już nie jest "plama na honorze" a poza tym - to naprawdę mały problem w porównaniu z tym, że będzie Pani miała swoje maleńkie dziecko. I nie ma żadnych powodów, żeby się obawiać, ze nikt Pani nie zechce. Warto jak najszybciej znaleźć psychologa w poradni zdrowia psychicznego, w poradni rejonowej albo w ośrodku pomocy społecznej - takie wsparcie na pewno Pani pomoże. Trzymam kciuki! Nie będzie łatwo, ale nie ma powodu zakładac, że nie da Pani sobie rady!

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty