Gdzie szukać przyczyny moich objawów?

Dzień dobry, od paru lat mam problemy na tle nerwicowym. Od dziecka bywałam agresywna, ale raczej nie wobec innych, a wobec przedmiotów i siebie. Bardzo impulsywnie reagowałam na takie rzeczy jak np. uderzenie się o coś (i reakcja była na ogół wybuchem agresji). W wieku około 18 roku życia zaczęłam mieć problemy z koncentracją i wzrokiem: na jedno oko rozdwajał mi się obraz (rozjeżdżał w górę i w dół) i doznawałam czasem przed tym uczucia, jakby ktoś mnie uderzył z tyłu głowy (nie ból, tylko jakby sam impakt). Potem z rozdwojenia zrobiło się tak, że wizja się przekrzywiała pod kątem, tzn. miałam głowę prosto, a widziałam obraz, jakbym ją przechyliła na bok. Miałam robiony rezonans i podstawowe badania neurologiczne: nic nie wykazały, oprócz jakiegoś niewielkiego zgrubienia w okolicy zatok nosowych, czy czołowych? Ale lekarz mówił, że to nic takiego. Problemy z widzeniem ustały same. Obok nich była też depresja (?) a w każdym razie apatia, ciągłe odczuwanie stresu, smutku. Te objawy zostały mi do dzisiaj, mam 25 lat. Na chwilę obecną odczuwam silne bóle stawów i mięśni, mam też nasilone problemy z agresją, czasem jak się z kimś pokłócę nie pamiętam co powiedziałam, albo pamiętam to tylko jak przez mgłę. Agresja zostaje raczej w obszarze werbalnym, czasami objawia się uszkadzaniem siebie (drapanie, bicie się). Jak się denerwuję, pomijając autoagresję, wszystko mnie zaczyna swędzieć, skóra głowy, na ciele. 3 lata temu byłam zgwałcona. Byłam u paru psychologów i psychiatrów, przed tym zdarzeniem, jak i po nim. Każdy specjalista podawał mi inne teorie. Problemy adaptacyjne, depresja, dwubiegunówka, "jakieś coś, co trzeba leczyć u terapeuty, co raczej nie jest depresją" (ostatnia opinia wydana przed dwoma miesiącami). Podaję całą tę historię, bo nie wiem co jest ze sobą powiązane. Jestem już zmęczona, mam problem z funkcjonowaniem, czasem łapię jakąś pracę, popracuję rok, potem muszę robić przerwę, ze względu na nerwy. Nie mam problemów z tym, żeby opanować złość w pracy, najwyżej wyjdę do łazienki, pomarudzę pod nosem i wrócę do obowiązków. Ale mam ogromny problem w głowie. Po prostu cierpię, a razem ze mną moi bliscy, bo nie wiedzą co się dzieje i jak mi pomóc. Jestem nieszczęśliwa, rozważam samobójstwo, chociażby dla dobra innych, żeby nie musieli się o mnie już martwić, chociaż najbardziej bym chciała po prostu poczuć się lepiej. Miałam już jedną próbę samobójczą, a brałam wtedy wg ówczesnej mojej pani psychiatry maksymalną dawkę antydepresantów. Proszę was, doradźcie mi do kogo mam się udać. Robiłam badania tarczycowe, podstawowe badania krwi, no i parę lat temu ten rezonans. Wszystko okraszone psychiatrami, psychologami. Wszystko w normie. Oprócz tego potrafię logicznie myśleć: kiedy coś mnie zdenerwuje, to umiem sobie wyjaśnić, że nic się nie stało, o ile nie uderzy mnie za szybko agresja lub smutek, bo wtedy po prostu przestaję myśleć. Czasem uda mi się policzyć w głowie do 10 i to też pomaga, ale jest coraz trudniej. Co powinnam zrobić?
KOBIETA, 25 LAT ponad rok temu
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska Psycholog, Szczecin
63 poziom zaufania

Bardzo dziekuje za Pani szczerosc i opis symptomow.Na moj gust przyjrzala bym sie gruntownie okresowi ontogenetycznemu,czyli rozwoj dzieck od poczecia do pietnastego roku zycia nawet bardzo szczegolowo.Opisana przez Pania zlosc z dziecinstwa jest nieprawidlowoscia z tamtego okresu.Nastepny krok to proponowalabym wybaczenie sobie i innym wszelkich nieprawidlowosci zwiazanych z poszczegolnymi fazami w rozwoju dziecka.Swiatlem w tunelu jest informacja ktora mowi ze w pracy daje sobie Pani rade ze zloscia.To swiadczy o potrzebie kontaktu z innymi ludzmi ,oraz ze znalezieniem sensowngo celu w zyciu.Potrzebna jest tez aktywnosc fizyczna,bieganie spacery,nordic walking a moze tez zajac sie pomoca dla kogos np.otoczyc opieka sasiadke lub sasiada.Moze malym dzieciom dawac korepetycje.Napisac ksiazke o swoich problemach.Wyjsc do ludzi poprzez internet.lub inne formy aktywnosci fizyczne i itelektualne.Jest duzo ciekawych relaksow w internecie,prosze sprobowac sie wyciszac codziennie i koniecznie isc do pracy jakakolwiek by ona byla.A jesli Pani chce to prosze do mnie zadzwonic wiczorem na numer 603491155.Pozdrawiam serdecznie Alicja Jankowska

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty