Mieszkanie z partnerem i brak relacje uczuciowych

witam co mam robic. Chodzi o to ze mieszkam z partnerem to jest moje mieszkanie. On nie jest zameldowany. Ciagle sie klocimy, nie moge juz na niego patrzec. Niemam wogole ochoty na seks wtedy jestem przez niego wyzywana od najgorszych i ze innym daje. Powymienial wszystkie moje meble i pow ze jak go wyrzuce to porozwala wszystko co tutaj zrobil. Niechce z nim byc ale tez wiem ze on sie nie wyprowadzi. Jestem z nim bo jestem
KOBIETA, 22 LAT ponad rok temu

Psychologia międzykulturowa

Opisała Pani fragment relacji z partnerem, w którym ujawniła Pani przemoc psychiczną z jego strony. Z pewnością potrzebuje Pani wsparcia, aby ochronić siebie i zatrzymać tą sytuację przed dalszą eskalacją przemocy. Może Pani skorzystać z pomocy psychologa z Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Może Pani, także, sama lub z partnerem zgłosić się do psychoterapeuty, który prowadzi prywatną praktykę.

0

W tej sytuacji niezbędna jest jasna, konretna rozmowa, stawianie granic i komunikowanie potrzeb i oczekiwań w relacji. Jesli nie jest to możliwe we dwoje, moze warto skorzystac z pomocy mediatora?

Psycholog i psychoterapeuta. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego.
0

Witam,
Dobrze by było aby pani jak najszybciej udała się do prawnika, który wyjaśni pani jakie ma pani prawa. I proszę nie pozwolić na to aby partner tak panią traktował. Jeśli naprawdę uważa pani, że nje chce z nim być, to proszę może z kimś o tym porozmawiać.
Pozdrawiam

0

Witam Panią,
czytając Pani wypowiedź poczułam Pani bezradność w związku z tą sytuacją. Mieszka Pani u siebie, mieszka Pani z partnerem, ale relacje nie układają się dobrze. Ciągłe kłótnie sprawiają, że nie ma Pani już ochoty ani rozmawiać ani mieć seksu z partnerem, ale mija dzień za dniem i ta relacja tak trwa siłą ciążenia. Partner Panią straszy, a Pani nie wie co zrobić. W tej sytuacji trudno rozeznać czy jeszcze chciałaby Pani spróbować coś z nim naprawiać, chociaż deklaruje Pani, że nie chce z nim już być. Jeśli wspólne życie wydaje się niemożliwe i nie widzi Pani szansy na jakiekolwiek porozumienie, to rozwiązanie Pani zna. Pytanie tylko jak sobie praktycznie poradzić, przecież nie będzie się Pani z nim przepychać. Może mogłaby Pani pomyśleć o wsparciu zaprzyjaźnionych osob, może brat, wujek, kuzyn, sąsiad, który fizycznie pomógłby Pani "wyprowadzić" partnera. Wsparcie specjalistów z ośrodka internwecji kryzysowej też by Pani pomogło. Uzyskałaby Pani wskazówki, co zrobić, gdzie pójść i wiedziałaby Pani, że ma Pani prawa i nie jest Pani sama. Proszę nie zgadzać się na sytuację, która Pani nie odpowiada, ma Pani prawo do swojego życia.

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty
Ważne tematy