Problemy z adaptacją w szkole a fobia szkolna

Moja niechęć do szkoły nie jest spowodowana sytuacją rodzinną. Moja mama nie była nadopiekuńcza, a tata bierny. Mam normalną rodzinę. Przeczytałam, że w szkolnej fobii można bać się m.in. sprawdzianów, kolegów. A ja nie mam takich problemów. Właściwie sama jestem sobie winna. Nikt mnie nie zmuszał, żebym poszła do tej szkoły. A ja poszłam do niej chyba dlatego, że większość moich znajomych tam poszła. W mojej klasie nie znałam kilku osób. Liceum mieści się w tym samym budynku co gimnazjum, do którego chodziłam. Teraz wiem, że źle zrobiłam, wybierając tę szkołę. Jak już pisałam, główną przyczyną mojej niechęci do tej szkoły jest liczba osób chodząca do tej szkoły. Razem w I klasach jest niecałe 40 osób, w starszych klasach nie jest więcej, a jestem przyzwyczajona do tego, że w szkole jest dużo osób. Przeszkadza mi to, że nie poznam nikogo nowego. Boję się też, że nie dostanę się na studia dzienne, bo Ci, co chodzili do lepszych szkół, uzyskają lepsze wyniki na maturze. Zastanawiam się, czy niechęć do tej szkoły kiedykolwiek mi przejdzie…
KOBIETA ponad rok temu

Nerwica - kiedy warto udać się do specjalisty?

Witaj ponownie!

Cóż, czasem popełniamy błędy. Warto zresztą je popełniać, bo na nich najlepiej się uczymy. Często trudno jest nam się do nich przyznać, boimy się, co powiedzą lub pomyślą inni, dlatego trwamy w nich i niczego nie zmieniamy. Jak sama zdążyłaś zaobserwować, takie działanie kosztuje nas niestety dużo niepotrzebnego stresu. Dlatego myślę, że czasem warto jest przeanalizować zyski i straty związane z dokonaniem zmiany. Jeśli zyski przewyższą straty, wówczas warto tej zmiany dokonać. Jak uważasz?

Wykształcenie jest bardzo ważne i myślę, że Twoim rodzicom zależy na tym, żebyś uzyskała jak najwyższe stopnie na maturze i dostała się na wymarzone studia. Namawiałabym Cię, abyś porozmawiała z rodzicami szczerze i otwarcie. Oni przecież też miewają rozterki, również popełniają błędy. Wierzę, że zrozumieją Twoją sytuację i pomogą Ci w jej rozwiązaniu.

Jestem zdania, że najważniejsze to umieć przyznać się do błędu, wyciągnąć naukę z tego, co nas spotkało i iść dalej. W moim przekonaniu, najgorsza jest stagnacja.

Pozdrawiam Cię i życzę podjęcia wielu udanych i owocnych decyzji.

Psycholog, seksuolog oraz mediator i negocjator.
0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty