Czy możliwe jest, że takie zachowanie wynika z napięcia?

Witam, rok temu straciłam córkę, staramy się o następna ciążę od tamtej pory stałam się agresywna, wybuchowa, głównie względem partnera, mam problemy ze stresem do tego ostatnio lekarz ginekolog zauważył ze ostatni cykl był bez owulacyjny, zlecił zbadanie hormonów co zrobię. Moje pytanie czy możliwe jest ze takie zachowanie wynika z napięcia, frustracji? Czy np moje problemy hormonalne do tego przyjmuje leki na niedoczynność tarczycy mogą wynikać np z guza mózgu?
KOBIETA, 26 LAT ponad rok temu

Witam serdecznie,

Utrata dziecka to niezwykła trauma, dlatego może po niej pozostać zespół stresu pourazowego, depresja, zmiany nastroju, wybuchy złości itp. Jest wiele wyjaśnień, jednakże bez dokładnej rozmowy, nie jestem w stanie powiedzieć, co takiego dzieje się w Pani przypadku. Na pewno warto zgłosić się do psychologa/psychoterapeuty, aby mógł z Panią omówić szczegóły. Zalecam podjęcie psychoterapii, aby poprawić obecne funkcjonowanie, które niewątpliwie jest dla Pani oraz bliskich niekorzystne. Co za tym idzie, silny stres może wpływać na owulację. Tak więc tym bardziej zalecam kontakt ze specjalistą.

Zapraszam na rozmowę.
Pozdrawiam serdecznie,
Magdalena Rachubińska
PSYCHOLOG, PSYCHOTERAPEUTA

0

Dzień dobry. Owszem, podobne zachowanie może być wynikiem napięcia i niekonstruktywnymi strategiami radzenia sobie z nim. Pani obawa przed groźna chorobą sugeruje również dość wysoki poziom lęku. Poza diagnostyką poziomu hormonów, zachęcam również do podjęcia terapii psychologicznej. Pozdrawiam.

http://progress.warszawa.pl/

0

Witam, Pani samopoczucie może mieć związek ze stratą której Pani doświadczyła, traumą towarzyszącą utracie dziecka. Poza badaniami związanymi z hormonami, wykluczeniem przyczyn somatycznych, proszę również skorzystać z rozmowy z psychologiem aby zastanowić się nad formą pomocy i skorzystać z psychoterapii.
Pozdrawiam serdecznie
Dorota Nowacka
psycholog
rejestracja@psycholognowacka.pl
www.psycholognowacka.pl

0

Witam.
Przede wszystkim jest mi bardzo przykro z powodu utraty, jakiej Państwo doświadczyliście. Strata dziecka to bardzo trudny moment dla pary, dla Pani jako mamy również. Niewątpliwie wymaga opłakania i żałoby. Czasami dzieje się tak, że chcąc ochronić się przed bólem, szybko pragniemy kolejnego dziecka, podczas gdy nasza psychika nie jest jeszcze na to gotowa.
Wszystkie objawy, które Pani wymieniła (włącznie z zaburzeniami hormonalnymi), można rozumieć jako Pani reakcję na tą utratę.
Najbardziej odpowiednią formą pomocy będzie konsultacja u doświadczonego psychoterapeuty. Dobrze, by była to kobieta.
Z pomocy psychoterapeuty może Pani skorzystać zarówno w gabinecie prywatnym, jak i w ramach Nfz. Należy wówczas szukać przychodni w której jest poradnia psychologiczna.
Oczywiście równolegle z pomocą psychologiczną powinna Pani korzystać z pomocy endokrynologa oraz skonsultować się u neurologa.

Małgorzata Danielewicz

www.terapia-psycholog.com.pl
www.psychoterapia-lublin.pl

0

Proszę Pani,
Moim zdaniem nie pożegnała się Pani z dzieckiem, które odeszło. Zepchnęła Pani swoje cierpienie głęboko w podświadomość i w tej chwili wszystkie napięcia i podejrzenia o wszystkie schorzenia z tym się wiążą. Utrata dziecka jest długotrwałą żałobą, którą trzeba przeżyć. Następne dziecko nie zastąpi tego które już odeszło, będzie zupełnie kim innym. Jeżeli jest Pani wierzącą osobą proszę się skontaktować z księdzem lub zakonnicami i spróbować przeżyć gruntownie żałobę. Ponowne szybkie zajście w ciąże nie uleczy cierpienia, może tylko spowodować niechęć do męża lub partnera. Proponuję zgłosić się do psychoterapeuty, który pomoże uwolnić ten ból.
Pozdrawiam, Alicja M. Jankowska
http://psychoterapie-szczecin.pl

0

Witam, Panią, niepokoją Panią zachowania, które pojawiły się w Pani małżeństwie po utracie dziecka. Stała się Pani wybuchowa i nie radzi sobie ze stresem, dotyka to zwłaszcza Pani męża. Szuka Pani przyczyn medycznych, które oczywiście trzeba wykluczyć, ale chyba nie docenia Pani swojej psychiki poszukującej dla siebie wytłumaczenia tego, co się stało. Trudno na pewno uciec od frustracji, poczucia zawodu czy doszukiwania się winy. Nie chcąc tego może obciąża Pani również męża za tę stratę, być może on nie pokazuje po sobie co przeżywał albo poradził sobie lepiej w tej sytuacji. Być może brakuje Pani poczucia wspólnego przeżywania tego, co sie stało. Może warto kiedyś porozmawiać z mężem o tym, co się wtedy stało, opowiedzieć o swoim bólu, odczuciach, wytłumaczyć mu, że Pani sobie z tym nie radzi i że wcale nie chce go Pani ranić. Może też boi się Pani, że sytuacja mogłaby się powtórzyć, a to nie pomaga w staraniu się o kolejnego potomka. Wierzę, że może Pani sobie poradzić.

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty