Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje między rodzeństwem: Pytania do specjalistów

Dlaczego dziecko nie rysuje siebie na portretach rodzinnych?

Witam, moje córki bliźniaczki lat 8 nie rysują siebie na rysunkach rodziny,Pani w szkole poruszyła ze mną ten temat i zastanawiam się czy są podstawy do obaw? w domu razem dogadują się, zdarza się też i rywalizacja czy kłótnie jak... Witam, moje córki bliźniaczki lat 8 nie rysują siebie na rysunkach rodziny,Pani w szkole poruszyła ze mną ten temat i zastanawiam się czy są podstawy do obaw? w domu razem dogadują się, zdarza się też i rywalizacja czy kłótnie jak to u dzieci. Traktujemy je jak dwie różne osoby,nie porównujemy,że jedna robi coś lepiej druga gorzej,raczej nie są zazdrosne o siebie. każdy ma swoje obowiązki i prawa,okazujemy sobie miłość i wsparcie,nie faworyzujemy nikogo. z czego może wynikać to,że nie umieszczają siebie nawzajem na rysunkach rodzinnych?pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak naprawić relacje ze starszą siostrą?

Witam mam39 lat i chyba od zawsze mam konflikt z moja starsza o 6 lat siostra zawsze miałam wrażenie ze po prostu mnie nie tolerowała nie lubiła zwyczajnie,ma bardzo oschły charakter na nikin jej nie zależy ,na rodzicach na własnej... Witam mam39 lat i chyba od zawsze mam konflikt z moja starsza o 6 lat siostra zawsze miałam wrażenie ze po prostu mnie nie tolerowała nie lubiła zwyczajnie,ma bardzo oschły charakter na nikin jej nie zależy ,na rodzicach na własnej córce z która się pokłóciła kiedy ta miała 17 lat i po 10 latach nadal się do niej nie odzywa ,w sumie to kłótnia o jakaś bzdurę ,i nawet nie chce o niej słyszeć pomimo tego ze ta dziewczyna jest chora i samotna .nigdy nie interesuje się rodzicami w niczym im nie pomaga nawet sytuacje awaryjne zdrowotne nie robiona niej wrażenia jest. Zimna jak głaz ,zawzięta i przedewszystkim wytrwała w tej swojej złości !teraz obraziła się na mnie bo jej powiedziałam ze nie interesuje się zdrowiem mamy i ze nawet przez dwa tygodnie wolnego do niej nie podjechała raz chociaż mieszka od niej 20min drogi ,oczywiście mi odpisała ze mam pilnować własnego nosa i nie jest dzieckiem żeby się tłumaczyć ... dzisiaj jeszcze gorzej bo stwierdziła ze będzie rozmawiała zemna za pośrednictwem męża a tak w ogóle to mam już się do niej nie odzywać .ona jest skonfliktowana z cała rodzina a ja niechciala bym tracić z nią więzi nie mam dzieci i po śmierci mamy zostanie mi tylko o na ,nie wiem co mam zrobić bo każdy kontakt jest odbierany jak próba ataku .odrazu jest w postawie defensywnej i atakuje nawet jak łagodnie się z nią próbuje dogadać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak skutecznie postawić granice członkom mojej rodziny?

Jak skutecznie postawić granice członkom mojej rodziny? Mam 38 lat, prawie 20 lat nie mieszkam z rodzicami, od 13 lat jestem też żoną. Przez wiele lat mieszkałam na stancji czy wynajętym mieszkaniu od 5 lat jestem właścicielką domu jedną dopiero... Jak skutecznie postawić granice członkom mojej rodziny? Mam 38 lat, prawie 20 lat nie mieszkam z rodzicami, od 13 lat jestem też żoną. Przez wiele lat mieszkałam na stancji czy wynajętym mieszkaniu od 5 lat jestem właścicielką domu jedną dopiero od niedawna w nim zamieszkuję i jak się okazało w moim własnym domu prawa mam niewielkie. Z rodzeństwem (starsze o 4-5 lat) mam dość luźne, chłodne relacje zwłaszcza z najstarszą siostrą. Od najmłodszych lat moją siostrą traktowała mnie jak zbędny element rodziny i konkurent do zasobów czemu wtórował jej mój brat. Ojciec pracował sezonowo zagranicą - relacja raczej pozytywna, mama na etacie w Polsce - mimo, iż prawdopodobnie nie miała tego na celu, nie traktowała nas równo, twierdziła, że siostrą jest ważniejsza bo jest starsza a brat to chłopak ojca, ja byłam maskotką, zaniedbywaną pod jednym kątem, pod innym otoczoną wręcz duszącą opieką i kontrolą. Nie wiem czy ma to znaczenie w rozwiązaniu mojego problemu ale może... Wracając do tematu... Pomijajac wszystkie inne, myślę, żo owo zachowanie jasno pokazuje, że nikt się ze mną nie liczy. Moja rodzina nabyła nieprzyjemnegl nawyku narzucania mi swojej woli i obecności. Mój dom jest w stanie remontu, mam tylko niezbędne dla dwójki osób meble naczynia itp i eieczny bałagan z związku ze stanem nieruchomości. Jakiś rok temu moi rodzice przyjechali do mnie z innego miasta w związku z badaniami lekarskimi ojca o czym nieomieszkali poinformować mojego brata, który mimo, że poinformowałam go, że jego wizyta w tym czasie (bez zapowiedzi) jest mi nie na rękę bo nie mam warunków by ich przyjąć (pomijając fakt, że byłam wtedy chora, pustą lodówkę i brak chociażby wystarczającej ilosci krzeseł by posadzic jego 4os rodzinę) postsniwił to zignorować i mimo wszystko zrobić mi najazd. Sytuacja ta powtarza się mimo, że po tym przykrym doświadczeniu powiedziałam by uprzedzano mnie następnym razem. Jutro mam mieć operację, poinformowałam mamę, która była zdecydowana by mnie odwiedzić, że w dniu operacji, po której nie wiem jak się będę czuła, potrzebuję spokoju i nie chcę tego dnia gości, że zapraszam gdy już się trochę ogarnę. Pod wpływem natarczywosci matki zaproponowałam by przyjechała dzień później na co ta się zgodziła. Gdy mąż pojawił se z teściem na dwa dni przed operacją dowiedziałam się, że moja mama postanowiła zignorować moją prośbę, nie tylko zamierzała przyjechać w dniu operacji, co ściągnąć mi dodatkowo na głowę moją siostrę z rodziną i psem. Dowiedziałem się o tym przypadkiem w dodatku nie od niej samej, nie uznała za stosowne by mnie chociażby o tym poinformować nie mówiąc o zapytanie mnie czy się na to zgadzam. Gdy wkurzona, trzymając jednak nerwy na wodzy, najpierw zadaje typowe pytania co tam? Jak tam? Pytam o jej plany na najbliższe dni, potwierdzając słowa męża. Zapytałam czy pamięta jak się umawiałyśmy, i co między sobą ustaliłyśmy. Przypomniałam o swojej prośbie, i jak to się stało ze kompletnie zmieniła plany nie informując mnie o tym ani nie konsultując tego. Stwierdziła że to przecież to nie problem, że tak wyszło... że pies... że kot... że jakoś to przeżyje. Spytałam czy nie uważa, że powinna zadzwonić do mnie, poinformować o dodatkowych okolicznościach... trafiłam na ścianę po czym matka nic więcej nie mówiąc się ze mną rozłączyła. Pewnie bym sobie odpuściła i jakoś przetrawiła nieproszonych gości gdyby nie słowa męża, powiedział mi w jakich okolicznościach dowiedział się o jej planach i jej reakcji na jego wątpliwości. Moja matka stwierdziła, że się mnie nie boi i zrobi co chce. Uświadomiło mi to dobitnie, że moja mama nie dba o moje zdrowie i nie jest to powód jej wizyty, że nie liczy się ze mną I mnie nie szanuję. Zastanawiam się co mogę zrobić by inni nie wchodzili mi na głowę, by szanowali moje granice skoro ich wyznaczenie i artykułowanie jest niewystarczające, czy zamknięcie nieproszonym, niezapowiedzianym gościom drzwi przed nosem byłoby dobrym wyjściem czy też jest jakiś inny sposób? Z góry dziękuję za wszelkie komentarze i porady
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Martyna Dudzińska
Mgr Martyna Dudzińska

Co może znaczyć takie zachowanie męża?

Witam ! Mam lekki problem zrozumieć postawę męża , jesteśmy prawie 4 lata po ślubie , chodzi o jego siostrę , dziewczyna ma 21 lat jest od niego młodsza kolo 6 lat , zbliżają się jej urodziny lecz mój mąż... Witam ! Mam lekki problem zrozumieć postawę męża , jesteśmy prawie 4 lata po ślubie , chodzi o jego siostrę , dziewczyna ma 21 lat jest od niego młodsza kolo 6 lat , zbliżają się jej urodziny lecz mój mąż zachowuje się tak jakby chciał zorganizować jej urodziny , zamawia tort , zaprasza gości , nie mogę tego zrozumieć ja w wieku 19 lat sama organizowałam sobie tego typu przyjęcia i uważam że brat tym bardziej nie powinien tym się interesować jeżeli chodzi o organizację wydawałoby mi się że zwiększony udział w tym wydarzeniu powinni mieć rodzice dodam że obydwoje żyją , jestem tolerancyjna , mieszkamy 50 km od nich jednak mimo wszystko wydaje mi się to dziwne , czy jest to normalne ? jeżeli chodzi o prezenty jestem za tym że skromny upominek wystarczy, mój mąż natomiast licytuję się z siostrą o prezent jak najdroższy mimo tego iż nie ma na to dużego budżetu , co za tym idzie mąż będzie wydzielał Żonie brak gotówki i nie zauważy iż część jej stracił na ten prezent po czym ucierpię ja. Zastanawiam się czym jest to spowodowane ? Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Patronaty