Czy to naprawdę stalking?

Witam. Jestem chłopakiem i mam 26 lat. Jestem osobą nieśmiałą, skrytą, mającą mało pewności siebie. Mam niezbyt ciekawą sytuację rodzinną, gdyż mam dwóch niepełnosprawnych braci z porażeniem mózgowym. Oprócz tego mam sporo młodszą siostrę. Sytuacja w domu jest dziwna. Niby panuje radość i ogólnie jest dobrze, ale w głębi duszy jest poczucie niesprawiedliwości, krzywdy, braku zrozumienia ze strony innych, strach. Mimo że mam już 26 lat, mam bardzo mało kolegów, znajomych. Większość z nich już założyła rodziny bądź jest na etapie zakładania. Nie mają już tyle czasu co kiedyś na spotkania, rozmowy, rozrywkę. Przez to czuję się bardzo samotny. Też bym chciał, tak jak oni, ułożyć sobie życie, mieć jakieś plany. Mi pozostają tylko marzenia.

Mimo że mam 26 lat, nigdy nie miałem dziewczyny. Miałem kilka koleżanek, z którymi się spotykałem, ale nic nigdy nie wyszło. Kończyło się po kilku spotkaniach. Z powodu samotności i chęci poznania kogoś, zarejestrowałem się na portalu Sympatia. Poznałem tam dziewczynę. Spotykaliśmy się przez prawie 2 mies. Było bardzo fajnie. Jak nigdy. Ona mnie rozumiała, mogłem jej wszystko powiedzieć. Ona miała 2 lata chłopaka, z którym zerwała i była bardzo rozbita. Pocieszałem ją. Widziałem jak się zmienia, zaczyna być uśmiechnięta. Lubiła mnie, lubiła ze mną rozmawiać. Niestety, poznała też innego chłopaka. On był z daleka, więc jak przyjechał do niej, to został na weekend. Byłem zazdrosny. Zaczęli się spotykać, a ja spadłem na drugi plan.

W końcu on ją oszukał. Powiedziała, że nie chce go znać. Tak było tydzień temu. Przez ten tydzień ja byłem znowu dobry, kochany. Po tygodniu ona mu wybaczyła i zaczęli się spotykać. Ja byłem strasznie zazdrosny. Wypisywałem do niej SMS-y z prośbą o spotkanie. Na spotkaniach, rozmowach telefonicznych ciągle ją pytałem, czemu mi to robi, czy ja jestem gorszy. W końcu ona powiedziała, że nie chce się ze mną już tyle spotykać i ograniczyła też rozmowy telefoniczne, twierdząc, że to dla mojego dobra, żebym zapomniał. Twierdziła, że nic z tego nie będzie, bo ona mnie nie kocha. Ja w strachu, że ten koleś mi ją zabierze, oznajmiłem jej, że ją kocham, choć wiedziałem, że ona na razie chce mieć tylko kolegę. Wysłałem jej list, w którym opisałem, co ona dla mnie znaczy.

To był mój błąd, bo ona zerwała już z tym chłopakiem. Nadal, mimo że nie chciała się spotykać, ciąglę ją nękałem SMS-ami, telefonami. Mówiła, że ją osaczam. Żebym dał jej spokój. Ja myślałem, że jak będę walczył, to zrozumie, że mi na niej naprawdę zależy. Bardzo mi jej brakowało. Pojechałem do niej i napisałem, że za chwilkę będę i musimy się spotkać. Odmówiła i strasznie się zdenerwowała. Oznajmiła mi, że ma już dosyć i żebym już się do niej nie odzywał. Dodatkowo miała żal, że rozmawiam o niej z jej koleżanką i mamą. Ja tylko chciałem, żeby ktoś mi pomógł, chciałem z kimś o tym porozmawiać. Wiedziałem, że jej mama ma na nią duży wpływ i to, że wybaczyła kiedyś tamtemu chłopakowi, to dzięki niej. Myślałem, że jak mnie polubi, to też tak będzie.

Jej koleżanka dopiero uświadomiła mi, że moje zachowanie to stalking. Proszę, pomóżcie mi. Czy to naprawdę to? Co ja mam teraz zrobić? Czy jest szansa, żeby ona mi wybaczyła? Ja chcę mieć koleżankę. Teraz chcę tylko móc z nią porozmawiać, bo naprawdę fajna z niej dziewczyna. Nigdy takiej kobiety nie spotkałem. Ja naprawdę nie mam już siły. Nie mogę przestać o tym myśleć. Nie mam już siły!!! Pomóżcie. Na dodatek nie mam z kim o tym porozmawiać. Chciałbym mieć kogoś, komu się można wyżalić, kto przytuli i powie, że będzie dobrze, głowa do góry. Pomóżcie!!!

MĘŻCZYZNA, 26 LAT ponad rok temu

Czy warto do siebie wracać po rozstaniu?

Przez stalking rozumie się celowe działanie, mające zastraszyć, zachwiać poczuciem bezpieczeństwa osoby nękanej. Do stalkingu najczęściej dochodzi w sytuacji, gdy jedna ze stron odmawia nawiązania związku lub go zrywa. Pomimo jasnych i wyraźnych komunikatów o niechęci do nawiązywania kontaktu i sprzeciwu, odtrącona osoba próbuje je na wszelkie sposoby nawiązać.

Proszę postawić się w sytuacji dziewczyny, która bezskutecznie prosiła o zachowanie dystansu. Najwyraźniej nie uświadamiał Pan sobie, co mogła przeżywać osoba, której granice były naruszane. Myślę, że istnieje nadal szansa na porozumienie, o ile zrozumie Pan znaczenie swojego zachowania i w przyszłości będzie Pan szanował granice przyjaźni.

Psychiatra, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty