Jak przestać myśleć o mężczyźnie?

Jestem okropnie kochliwą osobą. Mam 18 lat. Spotkałam ostatnio mężczyznę. Zaczepił mnie, powiedział komplement, trochę porozmawialiśmy. Cały czas o nim myślę. Jadąc samochodem rozglądam się za nim, ponieważ liczę że jeszcze go gdzieś spotkam. Kiedy z nim rozmawiałam, nie czułam żadnego zauroczenia, dopiero kiedy było po sprawie. Dodam, że nigdy nie byłam w poważnym związku. Bardzo chciałabym go jeszcze spotkać. Proszę o jakąś radę. Nie potrafię normalnie funkcjonować. Nic mi się nie chce
KOBIETA, 18 LAT ponad rok temu
Mgr Iwona Hildebrandt
Mgr Iwona Hildebrandt Psycholog, Katowice
60 poziom zaufania

Myślę, że po prostu brakuje Pani bliskiej osoby i czuje się Pani samotna. Fakt, że nie była Pani w poważnym, jak to Pani określiła, związku może powodować nadmierne reagowanie emocjonalne na przejawy sympatii. O samotności świadczy jeszcze fakt, że dopiero po fakcie dochodzą do Pani myśli, że zauroczyła się Pani. Po spotkaniu, nie w trakcie. Być może dopiero wtedy dochodzi do głosu myśl, że chciałaby mieć Pani przy swoim boku kogoś kto jest blisko, z kim można porozmawiać, kogoś kto Panią skomplementuje. Proszę sobie tylko pomyśleć, czy tylko bycie z kimś spowoduje że nie będzie Pani samotna? Proszę poczekać aż spotka Pani kogoś kto zauroczy Panią i w trakcie i po rozmowie. Kogoś z kim Pani się zwiąże nie tylko z obawy przed samotnością.

mgr Jakub Pyka
mgr Jakub Pyka Psycholog, Łódź
60 poziom zaufania

Pani problem może wskazywać na potrzebę nawiązania relacji partnerskiej. Być może zauroczenie tamtym mężczyzną jest tego wyrazem? Może to pora aby uważniej przyjrzeć się własnym potrzebom oraz funkcjonowaniu w relacjach z mężczyznami? Odpowiedzi na tego typu pytania i rozwiązywaniem tego typu problemów służy psychoterapia, którą Pani polecam jako osoba, która ją prowadzi, oraz jako osoba, która przeszła terapię własną.

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty