Rozstanie z mężem a ryzyko depresji

Jestem w dołku, ale na szczęście pod dobrą opieką psychologa. Uzależnienie emocjonalne od partnera spodowało, że teraz zawaliło mi się całe życie, bo po kilkunastu latach małżeństwa mój mąż zostawił mnie z dziećmi i znalazł sobie inną. Ja nadal go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego, choć to stało się już faktem. Czy istnieje ryzyko, że wpadnę w depresję? Czy mimo psychoterapii powinnam jeszcze zażywać jakieś leki? Jak długo będzie trwał stan odkochiwania się (nie chcę tego, ale muszę)?
KOBIETA, 41 LAT ponad rok temu
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska Psycholog, Gdynia
95 poziom zaufania

Dzień dobry!

Jest naturalne i prawidłowe, że trudne wydarzenia powodują trudne emocje. Nie każda żałoba, smutek, żal, złość muszą zamienić się w depresję. Najczęściej tak się nie dzieje.

Ewentualną konsultację psychiatryczną i przyjmowanie leków proszę omówić ze swoim psychologiem. Nic nie stoi na przeszkodzie spotkania z lekarzem i oceny ryzyka depresji.

Pozdrawiam!

Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Marta Belka-Szmit Psycholog, Kraków
55 poziom zaufania

Pod opieką psychologa może Pani bezpośrednio roztrząsać wszelkie wątpliwości i obawy - proszę je śmiało i na bieżąco zgłaszać.
Prawdopodobnie będzie przechodzić Pani różne fazy przystosowania się do sytuacji "bycia porzuconą", do utraty ważnej relacji. Wśród tych faz będzie także faza nazywana "depresją" - nie znaczy to jednak, że będzie Pani musiała być leczona farmakologicznie z powodu klinicznych objawów depresji. Towarzyszenie specjalisty powinno ten proces łagodzić, ale także będzie on czuwał, gdyby zaszła potrzeba włączenia leków.
Można założyć, że po około roku różnych przeżyć i prób radzenia sobie ze stratą będzie Pani już umiała żyć "normalnie".

http://www.krakowpsycholog.com.pl/

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty