Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Leczenie uzależnienia od narkotyków: Pytania do specjalistów

Jak wyjść z heroiny?

Jestem 33-letnią kobietą, od pół roku palę heroinę, zaczęło się niewinnie, chciałam pomóc wyjść mojemu chłopakowi, który jest uzależniony od kilku lat, z czasem spróbowałam sama, na początku tylko trochę, potem więcej i więcej. Obecnie palę ok. 1 do...

Jestem 33-letnią kobietą, od pół roku palę heroinę, zaczęło się niewinnie, chciałam pomóc wyjść mojemu chłopakowi, który jest uzależniony od kilku lat, z czasem spróbowałam sama, na początku tylko trochę, potem więcej i więcej. Obecnie palę ok. 1 do 2 ćwiar dziennie. Mam 14-letnią córkę, którą wychowuję sama i ma tylko mnie, a ja nie mam nikogo. Z chłopakiem się rozstałam, bo wiem, że razem to na pewno nie rzucimy. Błagam, pomóżcie. Próbowałam rzucić, wytrzymywałam 2-3 dni, ale zejście jest koszmarne, nie do wytrzymania, nie wiem już co robić, mam myśli samobójcze, powstrzymuje mnie jedynie świadomość, co stanie się z moim dzieckiem. Błagam, pomocy! Proszę, pomóżcie!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chciałabym być znowu sobą. Jak pokonać uzależnienie?

Witam, od prawie 2 lat mieszkam w Holandii. Na początku śmieszyło mnie to, że każdy Polak będący w Holandii musi zapalić skręta i byłam bardziej przeciwniczką niż zwolenniczką marihuany i tych wszystkich coffe shopów. Ale od jakiegoś czasu (około 6m-cy...

Witam, od prawie 2 lat mieszkam w Holandii. Na początku śmieszyło mnie to, że każdy Polak będący w Holandii musi zapalić skręta i byłam bardziej przeciwniczką niż zwolenniczką marihuany i tych wszystkich coffe shopów. Ale od jakiegoś czasu (około 6m-cy temu moja mama zmarła nagle) wszystko się zmieniło. Najpierw było spróbowanie, a później codzienne palenie. Palę teraz dzień w dzień, wieczór w wieczór po 2-3 jointy. Czuję się zmęczona. Nic mi się nie chce, choć nie zaniedbuję swoich obowiązków (praca, dom, dziecko). Nic mnie nie cieszy, myślę o sobie jak najgorzej i sama czuję, że się zmieniam, co mi się nie podoba. Codziennie rano trudno mi wstać i pierwsze co robię, to idę do toalety, bo mi niedobrze, brzydzę się sama siebie. Nie palę sama, mój chłopak to zaczął. Najpierw sam popalał i były kłótnie z tego powodu, ale później wszystko się zmieniło. Przestało mi to przeszkadzać. Ukrywam to przed wszystkimi, bo czym tu się chwalić? Wstyd mi.

Nie wiem co robić, chcę coś zmienić, ale jest to cholernie ciężkie, bo mój chłopak nie widzi problemu, wiec jestem z tym sama. Rodziny nie mam, oprócz mojej córki, przyjaciele może i jacyś są tylko, że ja już nawet nie wiem komu na mnie zależny, czy w ogóle komuś. Zawsze byłam sama, taka Zosia-samosia, nigdy nikogo nie potrzebowałam, nigdy nie miałam żadnych problemów. A teraz gdy kogoś mi potrzeba to nie wiem do kogo mogę się zwrócić, mimo że mam kontakt prawie ze wszystkimi znajomymi w Polsce. Nigdy nawet nie paliłam papierosów. Nie piję alkoholu, nie biorę nic mocniejszego. Nigdy mnie to nie pociągało ani nie bawiło, ale teraz jest mi wszystko jedno. Myślę o powrocie do Polski, ale to nie jest takie łatwe. Chciałabym być znowu sobą. Wierze, że to jest mój pierwszy krok. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Uzależnienia - gdzie szukać pomocy?

Mam problem: od 6 lat palę zioło (codziennie). Na początku ślepo wierzyłam kolegom, którzy twierdzili, że ziółko nie uzależnia. Twierdziłam, że palę dla odprężenia i w każdej chwili mogę odstawić palonko bez problemu (oczywiście nie dostrzegając, że kiedy nie ma...

Mam problem: od 6 lat palę zioło (codziennie). Na początku ślepo wierzyłam kolegom, którzy twierdzili, że ziółko nie uzależnia. Twierdziłam, że palę dla odprężenia i w każdej chwili mogę odstawić palonko bez problemu (oczywiście nie dostrzegając, że kiedy nie ma ziółka, a mam ciśnienie, moje zachowanie się zmienia). Po paru latach już wiem, że marihuana ma nade mną przewagę, przez co czuję się żałosna, w ogóle bezwartościowa. Nie pamiętam już, jak to jest być sobą, nie wiem dlaczego nie potrafię wyobrazić sobie życia bez palenia. Wiem, że wyrządzam sobie krzywdę i chcę z tym skończyć, ale odczuwam paraliżujący strach przed porażką. W dodatku jestem sama z tym problemem, bo moja mama i tak za przeze mnie wycierpiała (swoją drogą nie zasługuję na nią) i nie chcę jej już krzywdzić, a z kolei mój chłopak, mimo tego, że 4 m-ce temu wyszedł z odwyku alkoholowego i sam przechodził przez to piekło, nie potrafi lub po prostu nie chce dać mi wsparcia. Potrzebuję kogoś, kto mnie podniesie na duchu, kogo będę mogła poprosić o radę, ale nie wiem do kogo mam się zwrócić (mieszkam w K.). Bardzo proszę o jakąkolwiek odpowiedź czy radę, bo niedługo zwariuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co zrobić, żeby więcej nie zapalić?

Witam, kiedy już wszystko było w porządku, a przynajmniej tak mi się wydawało, znowu zapaliłem marihuanę i ponownie powróciły moje dawne problemy... Głupota gubi ludzi. Wiem, że powinienem trzymać całkowitą abstynencję w piciu alkoholu i paleniu marihuany, ale jest to...

Witam, kiedy już wszystko było w porządku, a przynajmniej tak mi się wydawało, znowu zapaliłem marihuanę i ponownie powróciły moje dawne problemy... Głupota gubi ludzi. Wiem, że powinienem trzymać całkowitą abstynencję w piciu alkoholu i paleniu marihuany, ale jest to dla mnie trochę ciężkie do wykonania, ponieważ mieszkam z trzema osobami w mieszkaniu. Są to studenci, tak jak i ja. Zastanawiam się czy oni coś podejrzewają. Ogólnie staram się ukrywać moje "dziwne jazdy", ale czasami to jest po prostu nie do przeskoczenia. Czuję w sobie blokadę, która nie pozwala mi funkcjonować. Czuję też, że z czasem ona mija. Ale strasznie ciężko jest mi wychodzić z tego stanu po raz kolejny - błędne koło (które mimowolnie mnie napastuje). Czasami myślę sobie, że po prostu taki jestem i że to jakaś nieodłączna część mojego życia, która towarzyszy mi już przez długi czas. I rzeczywiści jeżeli spojrzeć w moją przeszłość większość moich wspomnień jak nie 3/4 mojego życia kojarzy mi się z "dziwnymi jazdami". Z różnymi sytuacjami, które miały większy lub mniejszy wpływ na późniejszy etap mojego życia.

Wiem, że jest możliwe wyjście z tego. Potrzebna jest do tego silna wola, organizacja, przyjaźń, zrozumienie przede wszystkim jak największy kontakt z ludźmi. To wiem z mojej autopsji. Wiem w jakim momencie mojej "dziwnej jazdy" jestem. I modle się o to, żeby skończyć z tym raz na zawsze. Nikomu tego nie życzę, a jednocześnie jeżeli, ktoś ma jakieś pytania odnośnie dziwnych zachowań i wszystkiego, co związane ze skutkami ubocznymi związanymi z paleniem marihuany możecie do mnie pisać. Jeżeli będę mógł w jakiś sposób pomóc bardzo mnie to ucieszy. Pozdrawiam wszystkich, którzy walczą z podobnymi problemami, co ja. W jedności siła :)

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy dam radę uwolnić się od uzależnienia i żyć normalnie?

Witam, mam 30 lat, jestem facetem i mam problem. Moja przygoda z amfetaminą trwa od 2001 r. w więzieniu - tak, tak, właśnie tam - 23 godziny w celi i 1 godzina spaceru mnie zmieniły, w sumie byłem tam 5...

Witam, mam 30 lat, jestem facetem i mam problem. Moja przygoda z amfetaminą trwa od 2001 r. w więzieniu - tak, tak, właśnie tam - 23 godziny w celi i 1 godzina spaceru mnie zmieniły, w sumie byłem tam 5 lat. Na początku brałem raz na miesiąc, potem raz na tydzień, a potem dożylnie. Gdy opuściłem ZK brałem jeszcze około 3 miesięcy, wtedy zdecydowałem, że muszę opuścić Polskę - wyjechałem do UK. Już w pierwszym tygodniu po odstawieniu ostry ból nerek i szpital - dostałem leki, ból ustał. Tutaj poznałem żonę i zaczęła się moja przygoda z siłownią oraz sterydami - po trzech miesiącach miałem ciężkie drętwienie dłoni z wielkim bólem, który ciągną się aż do mięśni najszerszych grzbietu, operacja na zespół cieśni nadgarstka nie pomogła.

Kilka miesięcy temu moja kochana żonka zachorowała. Świat je... mi w gruz, powróciłem do alkoholu i amfy, po pierwszym ćpanku cholernie bolało mnie prawe płuco, a gdy się schylałem lub wstawałem to bardzo powoli, bo serce nie nadążało i raz niemal padłem. Przy podawaniu sobie dożylnie czasami krew była tak gęsta, że krzepła już w strzykawce. Czasami drętwieje mi lewa stopa, kłuje serce, boli brzuch, a ostatnio prawa skroń tak dość ostro, że dzień jest do kitu. Miałem ciężkie duszności i przytyka mi się lewe ucho po ćpaniu oraz boli prawe oko. Myśli samobójcze cały czas, ale mam żonkę i śliczną 3-letnią córeczkę, bo inaczej odwagi by mi nie brakło. Jestem obecnie załamany i na zejściu po 2 dniach. Tym razem sam sobie nie poradzę, żona jest w Polsce i nie wie, że mój problem powrócił, nie chcę jej dobijać.

Zapomniałem dodać, że powróciłem do papierosów - około 20 na dzień, jak piję to nie liczę, nie potrafię się pozbierać, piję często, 3-4 razy w tygodniu - tak jest teraz od pół roku. Nie mogę wrócić do Polski, bo muszę zarobić na dom. Mieszkam tutaj w małej wiosce i wizyta u lekarza mogła by się dla mnie źle zakończyć, po prostu zwolnieniem z pracy, bo tu się wszyscy znają. Proszę abyście mnie bardziej uświadomili jakie szkody to gó...o mi robi jak się odżywiać? Jak oczyścić organizm? Gdy ćpam to praktycznie się nie nawadniam, o jedzeniu mogę zapomnieć. Teraz jestem odwodniony, w sumie straciłem ponad 20 kilo! Proszę, pomóżcie!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra

Jak poradzić sobie z uzależnieniem od marihuany?

Witam. Bardzo wiele mnie to kosztuje aby w końcu podzielić się z kimś moim problemem. Myślę, że uzależniłam się od marihuany i bardzo chciałabym z tym skończyć, ale nie mogę. Moje problemy zaczęły się 9 września 2009 roku, kiedy to...

Witam. Bardzo wiele mnie to kosztuje aby w końcu podzielić się z kimś moim problemem. Myślę, że uzależniłam się od marihuany i bardzo chciałabym z tym skończyć, ale nie mogę.

Moje problemy zaczęły się 9 września 2009 roku, kiedy to będąc w 11. tygodniu ciąży dostałam krwotoku. Pojechałam do szpitala i następnego dnia niestety poroniłam. Po poronieniu myślałam, że wszystko jest ze mną w porządku, ale niestety nie było, bowiem nękały mnie straszne myśli. Udałam się więc do lekarza, który powiedział mi, że nie mam się czym przejmować, bowiem ze względu na wysoki hormon ciąży mogę odczuwać niepokój, ale z czasem to minie – oczywiście nie minęło. Nie wiedziałam jak sobie poradzić ze smutkiem, bólem, cierpieniem, więc zaczęłam palić marihuanę aby pozbyć się tych myśli.

Mija rok, a ja cały czas palę. Mam dobrą pracę, nawet bardzo dobrą, ale zaczynam czuć, że to co robię od razu jak wyjdę z pracy (palenie) ma wpływ na moje samopoczucie. Nie mam ochoty wstawać z łóżka, nic mnie nie cieszy i czuję się winna, że doprowadziłam do takiego stanu. Proszę o pomoc, bo już sama nie wiem co robić.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty