Jak poradzić sobie z zaburzeniami snu?
Witam serdecznie. Właściwie nie wiem jak zacząć, może po prostu napiszę tak, jak to pamiętam. Pewnej nocy obudziłam się, siedząc na podłodze, było kompletnie ciemno. Próbując się podnieść, wyciągałam ręce (żeby się wesprzeć na czymś), ale wokół mnie niczego nie było, nie mogłam trafić do łóżka. W tym momencie, jakbym odzyskała świadomość. Zdałam sobie sprawę, że partner śpi w łóżku, zawołałam go. Włączył światło i zaprowadził mnie do łóżka. Byłam tak wystraszona, że do tej pory mam to w pamięci i jakoś to analizuję.
Kiedy siedziałam na podłodze, pomimo faktu, że za mną stał stolik i moja walizka, niczego nie mogłam sięgnąć. Może ma jakieś znaczenie, że spałam w pewnym rodzaju nowym miejscu (co prawda w domu rodziców, ale nigdy nie spałam w tym pomieszczeniu). Wcześniej przydarzały mi się dziwne sytuacje, jak np. spadłam z łóżka w domu rodziców mojego partnera, innym razem po prostu się przewróciłam w pustym korytarzu, idąc w nocy do toalety. Nie wiem jak to wyjaśnić. Może nie ma się czego doszukiwać. Pozdrawiam.