Leczenie szpitalne dziecka i bezsilność ojca

Jestem tatą 2 synka leży w szpitalu na badaniu i leczeniu się nie wyjaśnionej jak do tej pory choroby,co chwilę zabierają go na pobieranie krwi czy zmianę motylka leżę już z nim 5 dzień i teraz uspokaja się tylko przy dziadku ,jest cały pokuty w nogach ma po 4 Siniaki nad lokciami i nadgarstkach ja mam tego dosyc. Ale nie bardziej niz on napewno. Mianowicie wydaje mi się ze mały nie ma już do mnie zaufania,serce mi się kraja jak biorą mi go z rąk a on tylko patrzy na mnie mówi tata i płacze :-(.
MĘŻCZYZNA, 27 LAT ponad rok temu
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska Psycholog, Gdynia
95 poziom zaufania

Dzień dobry!

Pan wie, że szukanie przyczyny choroby synka i leczenie go, jest najlepszym i najmądrzejszym, co może Pan zrobić. Niestety, małemu dziecku, które nie ma takiej świadomości, wiedzy i wyobraźni, trudno wyjaśnić, że dzisiejsze cierpienia i trudy sprawią, że w przyszłości poczuje się lepiej. To ważne, że jest Pan przy dziecku, że czuje ono Pana obecność, wsparcie, opiekę. Choć w chwilach własnego smutku i zmęczenia może Pan obawiać się, że syn "traci do Pana zaufanie", może być Pan pewien, że Wasza więź wciąż jest silna. Wiele rodzin z małymi dziećmi przechodzi przez trudy diagnozy i leczenia szpitalnego. W każdym szpitalu pracują psychologowie, których rolą jest rozmawiać, tłumaczyć, wspierać w takich sytuacjach. Być może również w miejscu, w którym przebywanie obecnie, macie możliwość skorzystania z takiej pomocy?

Pozdrawiam!

Mgr Magdalena Brabec
Mgr Magdalena Brabec Psycholog, Bydgoszcz
71 poziom zaufania

Witam. Musi pan z nim rozmawiać, że to bolesne i przykre co przechodzi, ale jest to konieczne w szpitalu i po prostu być przy nim. wydaje się, ze ma pan kłopot ze swoimi wyrzutami sumienia, a nie ma powodu chyba bo robi pan co może, jest przy nim.

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty