Lęk przed samochodami u 2,5-letniej córki

Witam moja córka ma 2,5 roku od dwóch tygodni ma jakiś lęk przed samochodami nie boi się jeździć samochodem chodzi tu bardziej o dźwięk silnika i o hałas samochodu gdy wychodzimy na dwór czy też idziemy na zakupy chce żeby nosić ją na rękach nie chce sama chodzić po podwórku a jeszcze nie dawno jeździła na swoim rowerku biegowym, nawet będąc w domu jak się bawi na podłodze i usłyszy przez okno nadjeżdżający samochód to ucieka na łóżko, nie wiem jak mam jej pomóc?
KOBIETA, 32 LAT ponad rok temu
Mgr Anna Szostak (Mazur)
Mgr Anna Szostak (Mazur) Psycholog, Poznań
55 poziom zaufania

Szanowna Pani - w zależności od natężenia problemu można spróbować samemu obniżać lęk u dziecka bądź też przekierować je na terapię (najlepsza byłaby poznawczo-behawioralna). Samodzielnie podejmowanymi krokami może być przeanalizowanie, co mogło spowodować lęk u córki (czy jakieś przykre zdarzenie zdarzyło się w obecności tego dźwięku, czy oglądała bajki które zawierały ten dźwięk i mogły ją przerazić), zebranie informacji od samego dziecka (dlaczego przeraża ją ten dźwięk, co się jej stanie, jeśli przed nim nie ucieknie itp - w zależności od stopnia komunikatywności dziewczynki) a następnie próbować oswajać ją małymi krokami łącząc dźwięk samochodu z czymś przyjemnym. Jeżeli samodzielne działania nie pomogą - może się Pani skonsultować z psychologiem dziecięcym i ustalić program pomocy dziecku. Jeżeli lęk ten całkowicie utrudnia dziecku funkcjonowanie - polecam udać się do niego w pierwszej kolejności.

Mgr Tomasz Furgalski
Mgr Tomasz Furgalski Psycholog, Łódź
51 poziom zaufania

Można spróbować wystawiania na spokojniejsze bodźce. Np. zabrać dziecko do salonu samochodowego by się oswoiło z samym samochodem, bez zapalonego silnika. Następnie usiąść z nią w samochodzie, pokazać jak działa kluczyk, może też sama przekręcić kluczyk i zapalić samochód, można pokazać jej jak działa silnik itp. Czyli bardzo powoli oswajać ją z samochodem, jako przyjaznym i pożytecznym przedmiotem.

Serdeczne pozdrowienia
Tomasz Furgalski

Mgr Anna Suligowska
Mgr Anna Suligowska Psycholog, Gdynia
56 poziom zaufania

Witam Panią
Rozwój dzieci polega też na tym że dziecko ma różne lęki, czasami boi się samochodu, czasami pająka a czasami ma pilną potrzebę przyklejenia się do naszej nogi. To co można a wręcz należy robić to zrozumieć że to normalne, i że nie można tego traktować w kategoriach że dziecko potrzebuje pomocy, ono potrzebuje nas, naszej bliskości i poczucia że nawet jak bardzo się boi to my jako rodzice jesteśmy obok i je wspieramy
pozdrawiam
anna suligowska

Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz Psycholog
93 poziom zaufania

Warto rozmawiać, dopytywać i tłumaczyć. Dzieci czasem, gdy czegoś się wystraszą w jednej sytuacji, lęk się potem generalizuje (co prawdopodobnie wydarzyło się u córeczki). Być może był to jakiś hałas, widziana scena- w życiu czy w bajce, jakieś słowa czy wręcz skojarzenie. Czasem trudno do tego dojść, jednak najczęściej wyjaśnienie przyczyny, a także wytłumaczenie bardzo często pomaga (dla przykładu: znam sytuacje, w której dziecko panicznie bało się zastrzyków. Dopytywane bardzo długo wyjaśniło, że nie chodzi o ból, ale boi się igły, bo robi dziurkę. Pytane dalej opowiedziało, że boi się bycia płaskim- rodzice dopytując dalej przypomnieli sobie, jak dziecko w trakcie wakacji widziało jak zrobiła się dziurka w dmuchanej foczce- zabawce, jak zeszło z niej powietrze i zrobiła się płaska. Dziecko skojarzyło te dwie sytuacje i obawiało się, że jak będzie miało zastrzyk, to zrobi mu się dziurka, ujdzie z niego powietrze i też zrobi się płaskie. Wyjaśnienie rozwiązało problem).
Pomocne też może być łagodne konfrontowanie córeczki- czyli stopniowy kontakt z bodźcami lękowymi- najpierw na rękach mamy, potem trzymając za rękę, w końcu stojąc obok itd. Ważne, żeby było to stopniowe i by następny "etap" rozpoczynać dopiero, gdy na poprzednim lęk wygasł.

mgr Małgorzata Danielewicz
mgr Małgorzata Danielewicz Psycholog, Lublin
60 poziom zaufania

Witam Panią serdecznie. Musi Pani wiedzieć, że normalny rozwój dziecka, a zwłaszcza małego dziecka polega na tym, że są dwa kroczki do przodu i jeden w tył; tak to wygląda i tak powinno wyglądać. Ja lęk Pani córeczki w kontakście relacji z Panią rozumiem w ten sposób, że służy on jej po to, aby ponownie powrócić do Pani, przytulić się, być w bliskim kontakcie, chcieć na ręce, powrócić na trochę do czasu bycia "małą dzidzią". Może to wynikać z jakiejś sytuacji rodzinnej np. powrotu do pracy lub zwiększenia godzin pracy, ciąży itd. lub poprostu z wewnętrznych przeżyć Pani dziecka. Rozwój dziecka w tym wieku charakteryzuje się tym, że chce poznawać świat, jeździ na rowerku, jest odważne, biega gołe po domu i rządzi wszystkimi, a za moment się tego przestrasza i potrzebuje wrócić w matczyne ramiona, poszukać czy nadal są, czy w każdej chwili można się w nie schować. Moja rada to przyjąć ją z tym, żartować "ty moja mała dzidziu", całować, dawać wsparcie. Proszę zwrócić uwagę, że chęć powracania "do mamy", czyli w bezpieczne, ciepła miejsce mamy nawet wtedy, gdy jesteśmy dorośli ;). Problem Pani córki widzę jako normę, nie szukałam bym psychologa dla niej. Jeśli za jakiś czas nie będzie się to wyciszać Pani może zgłosić się do psychologa i opowiedzieć bliżej o sytuacji rodzinnej, o swojej relacji z córką, o tym co Pani czuje, gdy ona chce być tak blisko. Pozdrawiam. Małgorzata Danielewicz

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty