Lęk przed samochodami u 2,5-letniej córki

Witam moja córka ma 2,5 roku od dwóch tygodni ma jakiś lęk przed samochodami nie boi się jeździć samochodem chodzi tu bardziej o dźwięk silnika i o hałas samochodu gdy wychodzimy na dwór czy też idziemy na zakupy chce żeby nosić ją na rękach nie chce sama chodzić po podwórku a jeszcze nie dawno jeździła na swoim rowerku biegowym, nawet będąc w domu jak się bawi na podłodze i usłyszy przez okno nadjeżdżający samochód to ucieka na łóżko, nie wiem jak mam jej pomóc?
KOBIETA, 32 LAT ponad rok temu

Zaburzenia lękowe

Szanowna Pani - w zależności od natężenia problemu można spróbować samemu obniżać lęk u dziecka bądź też przekierować je na terapię (najlepsza byłaby poznawczo-behawioralna). Samodzielnie podejmowanymi krokami może być przeanalizowanie, co mogło spowodować lęk u córki (czy jakieś przykre zdarzenie zdarzyło się w obecności tego dźwięku, czy oglądała bajki które zawierały ten dźwięk i mogły ją przerazić), zebranie informacji od samego dziecka (dlaczego przeraża ją ten dźwięk, co się jej stanie, jeśli przed nim nie ucieknie itp - w zależności od stopnia komunikatywności dziewczynki) a następnie próbować oswajać ją małymi krokami łącząc dźwięk samochodu z czymś przyjemnym. Jeżeli samodzielne działania nie pomogą - może się Pani skonsultować z psychologiem dziecięcym i ustalić program pomocy dziecku. Jeżeli lęk ten całkowicie utrudnia dziecku funkcjonowanie - polecam udać się do niego w pierwszej kolejności.

Absolwentka psychologii o specjalności wychowawczej. Założycielka Centrum Terapii Zaburzeń Odżywiania.
0

Można spróbować wystawiania na spokojniejsze bodźce. Np. zabrać dziecko do salonu samochodowego by się oswoiło z samym samochodem, bez zapalonego silnika. Następnie usiąść z nią w samochodzie, pokazać jak działa kluczyk, może też sama przekręcić kluczyk i zapalić samochód, można pokazać jej jak działa silnik itp. Czyli bardzo powoli oswajać ją z samochodem, jako przyjaznym i pożytecznym przedmiotem.

Serdeczne pozdrowienia
Tomasz Furgalski

Psycholog, terapeuta i coach. Absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.
0

Witam Panią
Rozwój dzieci polega też na tym że dziecko ma różne lęki, czasami boi się samochodu, czasami pająka a czasami ma pilną potrzebę przyklejenia się do naszej nogi. To co można a wręcz należy robić to zrozumieć że to normalne, i że nie można tego traktować w kategoriach że dziecko potrzebuje pomocy, ono potrzebuje nas, naszej bliskości i poczucia że nawet jak bardzo się boi to my jako rodzice jesteśmy obok i je wspieramy
pozdrawiam
anna suligowska

Z wykształcenia psycholog i biolog. Absolwentka 5-letniego szkolenia z psychoterapii systemowej.
0

Warto rozmawiać, dopytywać i tłumaczyć. Dzieci czasem, gdy czegoś się wystraszą w jednej sytuacji, lęk się potem generalizuje (co prawdopodobnie wydarzyło się u córeczki). Być może był to jakiś hałas, widziana scena- w życiu czy w bajce, jakieś słowa czy wręcz skojarzenie. Czasem trudno do tego dojść, jednak najczęściej wyjaśnienie przyczyny, a także wytłumaczenie bardzo często pomaga (dla przykładu: znam sytuacje, w której dziecko panicznie bało się zastrzyków. Dopytywane bardzo długo wyjaśniło, że nie chodzi o ból, ale boi się igły, bo robi dziurkę. Pytane dalej opowiedziało, że boi się bycia płaskim- rodzice dopytując dalej przypomnieli sobie, jak dziecko w trakcie wakacji widziało jak zrobiła się dziurka w dmuchanej foczce- zabawce, jak zeszło z niej powietrze i zrobiła się płaska. Dziecko skojarzyło te dwie sytuacje i obawiało się, że jak będzie miało zastrzyk, to zrobi mu się dziurka, ujdzie z niego powietrze i też zrobi się płaskie. Wyjaśnienie rozwiązało problem).
Pomocne też może być łagodne konfrontowanie córeczki- czyli stopniowy kontakt z bodźcami lękowymi- najpierw na rękach mamy, potem trzymając za rękę, w końcu stojąc obok itd. Ważne, żeby było to stopniowe i by następny "etap" rozpoczynać dopiero, gdy na poprzednim lęk wygasł.

Psycholog i psychoterapeuta. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego.
0

Witam Panią serdecznie. Musi Pani wiedzieć, że normalny rozwój dziecka, a zwłaszcza małego dziecka polega na tym, że są dwa kroczki do przodu i jeden w tył; tak to wygląda i tak powinno wyglądać. Ja lęk Pani córeczki w kontakście relacji z Panią rozumiem w ten sposób, że służy on jej po to, aby ponownie powrócić do Pani, przytulić się, być w bliskim kontakcie, chcieć na ręce, powrócić na trochę do czasu bycia "małą dzidzią". Może to wynikać z jakiejś sytuacji rodzinnej np. powrotu do pracy lub zwiększenia godzin pracy, ciąży itd. lub poprostu z wewnętrznych przeżyć Pani dziecka. Rozwój dziecka w tym wieku charakteryzuje się tym, że chce poznawać świat, jeździ na rowerku, jest odważne, biega gołe po domu i rządzi wszystkimi, a za moment się tego przestrasza i potrzebuje wrócić w matczyne ramiona, poszukać czy nadal są, czy w każdej chwili można się w nie schować. Moja rada to przyjąć ją z tym, żartować "ty moja mała dzidziu", całować, dawać wsparcie. Proszę zwrócić uwagę, że chęć powracania "do mamy", czyli w bezpieczne, ciepła miejsce mamy nawet wtedy, gdy jesteśmy dorośli ;). Problem Pani córki widzę jako normę, nie szukałam bym psychologa dla niej. Jeśli za jakiś czas nie będzie się to wyciszać Pani może zgłosić się do psychologa i opowiedzieć bliżej o sytuacji rodzinnej, o swojej relacji z córką, o tym co Pani czuje, gdy ona chce być tak blisko. Pozdrawiam. Małgorzata Danielewicz

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty
Ważne tematy