Problem z 20-latkiem i jego wychowaniem

mam powazny klopot z moim synem ktory niedlugo skonczy 20 lat, z powidu dysleksji mial klopoty w szkole nie lubil sie nigdy uczyc, poraz drugi powtarza rok, od dziecka chodzil na pilke,jako dzicko spiewal, chodzil do harcerstwa, mial duzo przyjaciol, teraz nic mu sie nie chce, zostawil sport, zaczal palic, chce rzucic szkole, mowi ze nie ma na nic sily, jest wybychowy krzyczy klòtnie codziennie,co mam robic? nie chce abym sie wtracala w jego zycie,jestem bezradna, nie chce rozmawiac, pomocy
KOBIETA, 50 LAT ponad rok temu
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Marta Belka-Szmit Psycholog, Kraków
55 poziom zaufania

Zmartwię Panią, ale w przypadku dorosłego syna trudno już mówić o "wychowywaniu". Ma przecież prawo decydować o sobie, a Pani może co najwyżej sugerować, negocjować, może czasem postawić warunki (jeżeli wciąż go Pani utrzymuje), ale do niczego nie da się go zmusić...
Jeżeli się Pani o niego martwi, może Pani namawiać go na wizytę u psychologa (skoro nie ma na nic siły, może to jest dla niego dyskomfortem i chciałby to zmienić). Mogą Państwo udać się razem do terapeuty systemowego. Ewentualnie Pani sama może skorzystać z konsultacji i porad dla siebie. W bezpośrednim kontakcie łatwiej zastanowić się ze specjalistą, jak postępować z synem, jakich błędów unikać, by żyło Wam się możliwie dobrze, spokojnie.

http://www.krakowpsycholog.com.pl/

Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej Pedagog, Bolesławiec
74 poziom zaufania

Witaj! Proszę postarać udać się z nim do psychologa lub terapeuty. Ważne jest aby była przeprowadzona rozmowa ze specjalistą. Powinna Pani namówić go to przyjęcia pomocy.

Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego!
http://psychopedagog.eu
http://facebook.com/gabinetdawidkk/

Mgr Anna Szostak (Mazur)
Mgr Anna Szostak (Mazur) Psycholog, Poznań
55 poziom zaufania

Szanowna Pani,

może Pani pomóc synowi odwołując się do jego wieku i potrzeb z tym związanych. Jest już dorosłą osobą. Co by Pani poradziła drugiej, dorosłej osobie? Np. bliskiemu przyjacielowi?

Jak wcześniej wspomniano - może Pani sugerować synowi pewną pomoc, ale to on musi sam zadecydować, czy chce z niej skorzystać. Może Pani odwołać się do swoich uczuć i przemyśleń ("Gdy to widzę czuję że...","Gdy tak postępujesz martwi mnie że...") komunikując, co Panią martwi, żeby przemyślał, czy i jego to martwi, ale nie narzucać pomocy. Z kolei Pani również może posłuchać, co martwi syna i odwoływać się do tego. Może martwi go brak planów na przyszłość? Gdyby tak było, opierając się na tym przykładzie, może Pani podsunąć mu informację, że psycholodzy pomagają uporządkowywać życie - także zawodowe, pomagając określić predyspozycje, silne i słabe strony itp.
Jeżeli jest agresywny wobec Pani, należy zastanowić się, jak zamierza się Pani przed tym ochronić, by być w dobrej kondycji - także dla syna.

Jeśli nie zagraża życiu swojemu lub swoich bliskich, często informacja, że się martwimy, służymy wsparciem i słuchamy uważnie drugiej, dorosłej, osoby, ale nie narzucamy jej, co ma robić - już pomaga. W innym przypadku trzeba rozważyć interwencje ratującą zdrowie i życie.

W razie pytań zapraszam do kontaktu,
Anna Szostak, www.ctzo.org

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty