Jak mam się pozbierać po rozstaniu?

Mam takie pytanie, jak to jest możliwe, że chłopak będąc ze mną w związku przez 1,5 roku był dla mnie taki wspaniały, kochał mnie nad życie, był miły i uczciwy, ani razu mnie nie skrzywdził i nie obraził. Po naszym rozstaniu przez jakiś czas utrzymywaliśmy przyjacielską relację, a z czasem jego nastawienie do mnie zmieniło się o 180 stopni, stał się oschły i zimny - zachowuje się tak jakby mnie nienawidził - a to bardzo mnie boli. Teraz we wszystkim widzi moją winę, od samego początku wzbudza we mnie poczucie winy np. to, że we wszystkim czegoś się doszukuje, że wymyślam, a to, że ja jestem przewrażliwiona. Nawet nie mogę wyrazić swojego zdania na dany temat, bo on odbiera to jako atak w jego kierunku. Wiem, że nie ma dziewczyny, ale jak to jest możliwe, że tak szybko pozbył się do mnie uczucia i przestał mnie kochać? Od naszego rozstania minęło 6 miesięcy. Dlaczego on tak się wobec mnie zachowuje, gdzie jest ta jego wielka miłość? A ja ciągle proszę o to, żebyśmy do siebie wrócili, ale on nie chce. Zostawiłam go, jednak później żałowałam tej decyzji i chciałam to naprawić. I czy uda mi się wyjść z tej "żałoby"? Jak ja mam się pozbierać po tym rozstaniu? Nie umiem zaakceptować tego, że już nie jesteśmy razem i bardzo cierpię z tego powodu. A on mnie odrzuca. Chyba zaczynam mieć wobec niego obsesję. Bo to on dał mi największe szczęście i bezpieczeństwo w życiu, a teraz nie mam nic, przez swój błąd.
KOBIETA, 30 LAT ponad rok temu
Mgr Irena Jaczewska
Mgr Irena Jaczewska Psycholog, Warszawa
70 poziom zaufania

Mało Pani napisała o swoich wcześniejszych doświadczeniach ze związkami, stąd trudno powiedzieć, z czego wynika Pani obecne cierpienie. Też brakuje informacji, z jakiego powodu nastąpiło rozstanie z Pani inicjatywy. Czy wydawało się Pani, że przestała kochać partnera, czy był jakiś inny powód?
Z Pani zachowania wynika, że stopniowo później zmieniała Pani zdanie co do tej relacji. Pytanie, czy nie wynikało to z tego, że została Pani sama, nie znalazła nikogo "lepszego" przez te 1,5 roku, o których Pani napisała, czy zerwanie faktycznie było błędem, popełnionym np. w przypływie emocji?
To niestety naturalne, że były partner już Pani nie ufa. Nie jesteście już parą i prawdopodobnie nie chce zostać drugi raz zraniony i mimo, że nie ma obecnie nikogo, nie chce się ponownie zaangażować w związek z osobą, która go wcześniej odrzuciła i zapewne zraniła. Pani nalegania i fakt, że jak sama Pani to interpretuje - zaczyna Pani mieć na jego punkcie "obsesję" - może go nawet lekko przerażać. Być może sporo wysiłku kosztowało go wyjście z Waszego wcześniejszego związku i teraz nie chce przechodzić przez to ponownie.
Także Pani uczucia należałoby przeanalizować pod kątem tego, czy kocha Pani faktycznie partnera, czy swoje wyidealizowane wyobrażenie o tym, jaki ten związek był, bo przecież nie mogło być idealnie, skoro Pani ten związek zerwała. Chyba, że zerwanie wynikało z Pani trudności emocjonalnych, np. uzależnienia od silnych emocji, czy tym podobnych schematów, które wyniosła Pani z wcześniejszych doświadczeń w związkach lub w dzieciństwie. Ale to już temat na kilka spotkań z psychologiem lub terapię.
Proszę wziąć pod uwagę, że moja odpowiedź to czyste spekulacje, zbyt mało mam danych, żeby odpowiedzieć na pytanie.
Pozdrawiam serdecznie.

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty