Jaka może być przyczyna lęków przed śmiercią?

Tydzien temu zaczelam myslec o smierci, od tego czasu nie moge sie tej mysli pozbyc. Przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu, ciagle chce mi sie plakac i trzese sie ze strachu, najgorzej wieczorami nie moge przez to zasnac. Probuje sobie jakos to wytlumaczyc i zapomnic o tym ale nic nie pomaga. Dodam, ze praktycznie caly czas teraz siedze w domu i nie mam zadnego zajecia. Nie wiem czy zglosic sie z tym do lekarza juz teraz czy poczekac, az moze znajde sobie zajecie i samo przejdzie.
KOBIETA, 19 LAT ponad rok temu
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś Psycholog, Gliwice
94 poziom zaufania

Witam,

zalecana jest psychoterapia jako forma pomocy.

Pozdrawiam serdecznie

mgr Anna Zawrzel
mgr Anna Zawrzel Psycholog, Katowice
60 poziom zaufania

Szanowna Pani,

Bardzo mi przykro z powodu przeżywanego przez Panią cierpienia.
Lęk przed śmiercią może mieć wiele różnych przyczyn.
Może być to związane z obecną sytuacją życiową lub rodzinną - na przykład niedawno przeżywaną chorobą lub śmiercią kogoś bliskiego.
Może być także związane z przechodzeniem z jednego ważnego etapu życia w drugi - na przykład w momencie podejmowania ważnych życiowych decyzji, takich jak te związane z wyborem dalszej edukacji, partnera życiowego, miejsca zamieszkania czy ścieżki zawodowej. Te trudne i odpowiedzialne wybory wiążą się z przeżywałbym lekiem o możliwości podjęcia „ złego” wyboru oraz jego potencjalnych konsekwencjach. Obawa przed „zmarnowanym” życiem będącym konsekwencja takiego wyboru może objawiać się jako lek przed smierciaz
Patrząc na Pani wiek, być może jest to również związane z wchodzeniem w dorosłość a jednocześnie żałobą za utraconym bezpowrotnie dzieciństwem - być może doświadcza Pani wrażenia swojej kruchości, bezradności, przemijającego czasu...

Powody mogą być także zupełnie odmienne - każda jednostka jest wyjątkowa i błędem jest wrzucanie wszystkich do jednego worka z prostymi odpowiedziami. Podane przeze mnie hipotezy stanowią przykładowe pomysły - na pewno w Pani przypadku osobisty kontakt z psychologiem pomoże w znalezieniu własnej odpowiedzi, a co ważniejsze w powrocie do szczęśliwych chwil i czerpania z życia, których przecież doświadczała Pani wcześniej.

Zdecydowanie objaw stara się zakomunikować Pani coś ważnego i zachęcić do zadbania o siebie, do czego również zachęcam.

Pozdrawiam ciepło.

mgr Agnieszka Dymska
mgr Agnieszka Dymska Psycholog, Pruszków
60 poziom zaufania

Witam Panią.
Namawiam, aby udała się Pani na konsultację do psychoterapety w realnym świecie. W bezpośrednim kontakcie, przy lepszym poznaniu Pani, pomoże on Pani zrozumieć przyczynę lęku i wspólnie będziecie mogli pracować nad pozytywnymi zmianami w Pani życiu.

Pozdrawiam i życzę skutecznego opanowania lęku.
Agnieszka Dymska.
Psycholog, psychoterapeuta.

www.pomocpsychologa.pl
https://www.facebook.com/Agnieszka.Dymska

Mgr Ewa Grabowska
Mgr Ewa Grabowska Psycholog, Gdańsk
11 poziom zaufania

Witam,
dobrze, że w obliczu problemu szuka Pani pomocy. Trudno podać taką przyczynę na podstawie tak niewielu informacji. Prawdopodobnie doświadcza Pani jakiegoś lęku, którego nie jest Pani świadoma, a który manifestuje się jako lęk przed śmiercią.
Napisała Pani, że prawie nie wychodzi Pani z domu, że nie ma Pani żadnego zajęcia. To budzi mój niepokój. Myślę, że należałoby się przyjrzeć Pani sytuacji życiowej, relacjom w rodzinie i z przyjaciółmi, Pani potrzebom i planom. Pomyślałam też, że może boi się Pani wielu rzeczy i dlatego woli Pani zostać w domu.
Polecam kontakt z psychologiem, najlepiej z psychoterapeutą, który pomoże odkryć Pani możliwe przyczyny lęku i pomoże Pani sobie z nim radzić.
Wtedy lęk przed śmiercią może zmniejszyć się do normalnych rozmiarów :-)

Pozdrawiam
Ewa Grabowska

Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus Psycholog, Lublin
57 poziom zaufania

Witam.
Warto przepracować ten temat z psychoterapeutą i poznać źródło lęku.
Pozdrawiam
M.Prus

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty