Podejrzenie osobowości zależnej

Mamy syna,u którego podejrzewam osobowość zależną , zupełnie dał się zdominować żonie. Zupełnie zatracił zdolnośc logicznego myślenia ,przejawia całkowitą uległość i brak krytycyzmu. Wykorzystali nas ,rodziców,materialnie, a jak przestaliśmy finansować ,zerwali z nami kontakty. Syn, powtarza bzdurne urojenia ,że powodem jest nasze wtrącanie się w ich rodzinę, doszło do tego,ze nawet nawet z okazji swiąt ,nie kontaktuje się z nami. ,nie widujemy wnuków, nie wolno nam rozmawiać telefonicznie
KOBIETA, 70 LAT ponad rok temu
Mgr Ewa Czernik
Mgr Ewa Czernik Psycholog, Łódź
56 poziom zaufania

Witam,

opisuje Pani, jak się domyślam wiele lat kontaktów z synem i synową, które nie są dla Pani satysfakcjonujące. Trudno dokładnie wypowiedzieć się w takiej sytuacji. Może chciałaby się Pani udać do psychologa, z którym mogłaby Pani porozmawiać i spróbować sobie poradzić z tym problemem.

Pozdrawiam
Ewa Czernik

Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski Psycholog, Białystok
80 poziom zaufania

Dzień dobry.

Jak rozumiem, osobowość zależną u syna "zdiagnozowała" Pani w związku z jego zerwaniem kontaktu oraz uległością wobec partnerki. Nie da się oczywiście wykluczyć powyższego, jednak nie ulega wątpliwości, że gdyby taką posiadał, w przeszłości byłby zależny również od rodziców, w tym i od Pani. Może Pani w związku z tym drogą reminiscencji prześledzić dzieciństwo i młodość syna, co może być pomocne w doprecyzowaniu Pani przypuszczeń. Warto również dodać, że, niezależnie od "rodzaju" osobowości, kształtuje się ona przede wszystkim w relacji dziecko-rodzic, a nie mąż-żona.
Wydaje się też, że problemem głównym w opisanej sytuacji jest zarzucane przez syna wtrącanie się Pani w jego rodzinę. Warto wobec powyższego przeanalizować swoje dotychczasowe relacje z synem i jego aktualną rodziną. Możliwe jest, że, pomimo założenia nowej rodziny przez syna, jest Pani nadopiekuńcza wobec niego, co on z kolei traktuje jako "wtrącanie się" Pani w nie swoje sprawy.
Krótko mówiąc - Pani syn prawdopodobnie chce zaznaczyć granice swojej autonomii i w dosyć brutalny sposób usiłuje je Pani pokazać. Niezależnie jednak od tego, czy Pani się to podoba czy nie - jest, jak rozumiem, dorosłym człowiekiem i ma prawo do własnych wyborów i do ich konsekwencji, a Pani, jako rodzic powinna raczej się z nimi po prostu pogodzić.
Na koniec uwaga, że opisany przez Panią problem nierzadko pojawia się w relacji rodziców i ich dorosłych bądź dorastających dzieci, gdy rodzice nie potrafią "uznać", że dorosłe już dzieci mogą dokonywać wyborów na własną rękę. Rodzice w tej sytuacji mogą udzielać porad, dzielić się własnym doświadczeniem, ale ostateczny wybór powinien należeć do dzieci.

Pozdrawiam.

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty