Zapytaj lekarza

7 4 0 , 4 2 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

W jaki sposób naprawić relacje z partnerem?

Psychicznie już nie daje rady.Jest mi tak ciężko, nanostop praktycznie płacze.Jak jestem u kogoś robię dobra minę do złej gry tzn uśmiecham się ale ten uśmiech nie jest szczery, z chęcią bym wybuchła z płaczem i się powstrzymuję Jesteśmy razem 8 lat mamy dwójkę dzieci.Nie raz mieliśmy problemy przez które przeszliśmy.Ale teraz...ja nie daje już rady.Chodzi o to ze mąż ciągle na mnie krzyczysz.Coś mu się nie uda -krzyczysz,ktoś go wkurza- na mnie bądź na dzieci krzyczy, budowa domu nie idzie po jego myśli- też krzyczy, nie posprzątaj domu- krzyczy.On pracuje w delegacji przeprowadziliśmy się i jestem w obcym dla siebie miejscu ciężko mi się tutaj odnaleźć ale mąż tego nie rozumie.Gdy zadzwonię do niego to chyba logiczne skoro jest moim mężem ze najpierw do niego ale czy słusznie to nie wiem i powiem o problemie np ze zepsuł się samochod to tez krzyczy .Muszę szukać pomocy wśród obcych osób.Gdzie kolwiek nie jesteśmy on potrafi wpaść w taki szal ze ciągle krzyczy czy to jest budowa, miasto, czy tez w samochodzie,czy u rodziny.Ostatnio na mieście przy obcych ludziach wpadł w taki szal ze ja byłam tak zdezorientowana ze nie wiedziałam o co mu właściwie chodzi.Dodam ze byłam u dentysty od bólu zęba miałam goraczke ale ten jak wpadł w szal tak się na mnie wydzierał ,groził ze mnie uderzy, wie ze jak uderzy z automat koniec małżeństwa.Ale potem usiadł do auta dalej się wydzierał ja już psychicznie tego nie byłam wstanie znieść.Bo ciągle tylko na mnie krzyczy nieważne czy to dom czy miejsce publiczne ciągle tylko krzyczy.I wtedy targnelam się na swoje życie wysiadając z auta które już jechało.Psychicznie tego nie mogłam wytrzymać.Nic mi się nie stało ale jemu to chyba nic do myślenia nie dało...Mam nawet dobry kontakt z jego rodzina i ta bliższa i ta dalsza ale on jest o nich zazdrosny.Ubzdural sonie ciort wie co.Ale jak on pisze z moimi siostrami TP jest dobrze to jest fajnie albo z obcymi babami bo kiedyś go na tym przylapalam.Czy dalej tak robi nie wiem?Ale najgorsze jest to ze cala rodzina widzi jak on się zachowuje, jak on mnie traktuje, ale nikt nie jest wstanie pomoc.Niektórzy widza ze ja psychicznie nie daje rady.Nie umiem tego ukryć nawet przed własnymi dziećmi tez nie potrafię.On nie pójdzie na żadna terapię wiem bo próbowałam.Żadne zdania do niego nie docierają.A jak tylko widzi problem to odrazu szantażuje mnie rozwodem tak jakby on chciał tego rozwodu.Zamiast siąść ze mną porozmawiać gdy ja wyciągam do niego rękę to on się wydziera i wszystko we mnie widzi ze ja jestem ta zła.Szukałam pomocy także w rodzinie...Niestety na moja nie mam co liczyć a jego rodzina niewiele pomoże.Bo on sam musi zobaczyć ze problem jest w nim a nie we mnie.On mnie niszczy.Miałam bardzo trudne dzieciństwo a teraz nawet on popełnia te same błędy co mi rodzice.Moi rodzice tez ciągle na mnie krzyczeli kiedy się kłócili kiedy mama była zła na rodzeństwo wyzwala się na mnie kiedy w domu nie było posprzątane jak mama wraca z pracy tez się na mnie wydzierala fakt ze jestem jedna z najstarszych z rodzeństwa ale to nie był powód by ciągle na mnie się darła.I teraz bardzo podobnie traktuje mnie mąż.Psychicznie już wysiadam.Nie mam siły jeść czasem się zmuszę kanapkę czy jogurta ale to tylko jeden posiłek dziennie.Poprostu strach , stres odbiera mi sile do walki o małżeństwo i nie mam siły by jeść.Ja się go boje . Ja nie chce rozwalać naszego małżeństwa bo mamy dzieci.Kocham go ale nie mam już sil
KOBIETA, 28 LAT 2 miesiące temu

Depresja problemem społecznym

Depresja to choroba cywilizacyjna. Wciąż jednak nie jest to dobrze znana choroba. Obejrzyj film i poszerz swoją wiedzę o depresji. Psychiatra prof. Marek Jarema wypowiada się o depresji jako problemie społecznym.

Mgr Anna Byczko Psycholog
41 poziom zaufania

Szanowna Pani,

Oczywiście, absolutnie ani Pani mąż, ani rodzina za czasów Pani dzieciństwa nie miała prawa traktować Panią bez szacunku.

Pisze Pani, że mąż nie pójdzie na terapię oraz wspomina Pani o swoim pełnym wyzwań dzieciństwie, a jednocześnie zauważyła Pani podobieństwo między tymi dwoma okresami. Możliwe, że dobrym rozwiązaniem dla Pani była by konsultacja z psychoterapeutą, aby przepracować niektóre sytuacje w Pani życiu.

Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.

Anna Byczko

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty
Ważne tematy