Co robić, gdy mężczyzna pogrąża się w beznadziejnym stanie i nie chce udać się do lekarza?

Witam. Od czterech lat jestem w związku z mężczyzną, który - moim zdaniem - jest ofiarą tej straszliwej choroby, a ja nie wiem, co mam robić. Próbowaliśmy już wielu sposobów, żeby wyrwać go ze szponów beznadziei i przeraźliwej pustki w sercu. Bo właśnie dlatego dziś On mnie nie kocha. To znaczy nic nie czuje. Do nikogo. Tylko pustkę. Podjęliśmy decyzję o rozstaniu. Miłość się skończyła, ale przyjaźń pozostała. Uwielbiamy spędzać czas razem... Kurczę, to takie trudne... Mi ciężko o tym mówić, a co dopiero Danielowi... Był u psychologa, ale mu nie pomógł. Daniel ma bardzo silny i trudny charakter...

Czasem mówi mi takie rzeczy, że jestem przerażona. Mówi o braku jakichkolwiek uczuć, o ciągłym poczuciu winy... O tym, że tak bardzo chciałby mnie znowu pokochać... O nienawiści do rodziców, którzy, powiedzmy szczerze, dali mu popalić - najłagodniej mówiąc. A to taki dobry facet... Najgorsze, że nie wiem jak mu pomóc... Nie chce iść do psychiatry... Przepraszam za taką chaotyczną wypowiedź, ale kompletnie nie wiem, jakie informacje powinnam przekazać, żeby usłyszeć, co ja mam dalej robić? Przecież nie mogę go zostawić samego. To mój przyjaciel... I mężczyzna, który naprawdę dużo dla mnie znaczy... Proszę, pomóżcie! Nie wiem, co mam robić. Muszę mu pomóc!

ponad rok temu

Miłość od pierwszego wejrzenia częściej przytrafia się mężczyznom

Lek. Jan Karol Cichecki
60 poziom zaufania

Witam,

z tego co Pani napisała, wynika, że Pani przyjaciel potrzebuje pomocy. Nie wiem dlaczego nie godzi się na wizytę u psychiatry, nie wiem również, ile ma lat, czym się zajmuje. Gdyby zechciała Pani podać te informacje, być może łatwiej byłoby mi coś doradzić. Wydaje mi się jednak, że skoro, z jakichś względów, nie zgadza się na poradę psychiatry, to dobrym pomysłem mogłaby być wizyta u psychoterapeuty.

Każdy z nas przeżywa większe lub mniejsze trudności. Z niektórymi możemy sobie poradzić sami, w innych sytuacjach zwracamy się o pomoc do naszych przyjaciół, rodziny lub specjalistów. Dostrzeganie swoich problemów to wyraz ogromnej mądrości. Świadczy to o refleksyjności, umiejętności krytycznego spojrzenia na swój stan zdrowia i oceny samopoczucia. Wydaje mi się, że Pani przyjaciel takie umiejętności posiada - dostrzega swoje problemy, opowiada Pani o nich. Trudność w jego przypadku może polegać na braku wiary w możliwość zmiany tego stanu rzeczy i braku zaufania do specjalistów.

Z tego co Pani napisała, wnioskuję, że Pani przyjaciel odczuwa jednak emocje - pisała Pani, że był zakochany, pisała też, że mówi o nienawiści do swoich rodziców. Być może trudno mu jest samemu sobie z tymi emocjami poradzić. W trakcie psychoterapii dowiedziałby się, dlaczego takie emocje się pojawiają, dlaczego może odczuwać brak pożądanych emocji, wreszcie jak sobie z tym radzić. Zachecam gorąco do podjęcia takiej próby.

Pani opis świadczy o ogromnym Pani zaangażowaniu i dobroci względem przyjaciela. Pojawiło się w nim stwierdzenie: "Czasem mówi mi takie rzeczy, że jestem przerażona". Niestety nie rozumiem, jakie konkretnie są to rzeczy. Jeśli jednak pani przyjaciel ma myśli samobójcze, zawsze mogą Państwo wezwać pogotowie ratunkowe lub udać się do izby przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego. Konieczna jest wówczas szybka pomoc.

Pozdrawiam

Pracuje jako psychiatra na Oddziale Klinicznym Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie.
0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty