Nie radzę sobie sama ze sobą

Witam... Mam na imię Natasza, mam 15 lat... Nie wiem, czy dobrze robię, że tu piszę... Ale już nie mam do kogo się zgłosić o wsparcie... Mam już kompletnie dość tego życia... Wszystko mnie męczy:( nic mi nie wychodzi:( Mam głupie myśli samobójcze... chciałabym zasnąć i się nigdy nie obudzić... Te myśli są wykańczające... czy jest jakaś szansa, by one minęły?? Bym normalnie żyła?? Wychowuje mnie tata z babcią... Do taty się nie mogę zwrócić, ponieważ jest po operacji, miał przeszczep zastawki sercowej... a babcia zajmuje się moimi 2 braciszkami... Są mali, więc potrzebują opiekuna... a ja jestem już na boku:(

Czuję się samotna... Siedzę sama w pokoju... nie mam ochoty na nic... Zawsze tańczyłam, ale nie mam na to siły:( Miałam przyjaciółkę, ale była starsza ode mnie o 12 lat... to była kobieta mojego taty... ale on stchórzył... zostawił ją, jak było już coraz gorzej z jego zdrowiem... i ona zostawiła mnie:( widocznie nie zasługuję na przyjaciela:( co ja mam zrobić?? Szukam rzeczy, które mogę robić, by nie myśleć o rzeczywistości... ale jedyne co mi wychodzi to dojście do mamy na cmentarz i palenie papierosów, po których jestem bardzo słaba:( Chcę, by mi ktoś pomógł:(

KOBIETA, 15 LAT ponad rok temu
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik Psychiatra, Warszawa
56 poziom zaufania

Witam!

Myślę, że twoim podstawowym problemem jest uczucie osamotnienia, duszenie w sobie emocji i niemożność opowiedzenia o swoich uczuciach i potrzebach. Rozumiem, że twoja sytuacja rodzinna jest trudna, myślę jednak, że nie powinnaś się tym załamywać i pozwalać, abyś była ciągle odsunięta na boczny tor. Może spróbujesz porozmawiać z babcią o tym, że potrzebujesz więcej uwagi, czujesz się odrzucona i samotna. Myślę również, że mogłabyś spróbować odnowić kontakty z byłą partnerką ojca, skoro była ona jedyną osobą, którą mogłaś potraktować jak swojego powiernika. Rozstanie rozstaniem, nie widzę jednak przeciwwskazań, abyś Ty nie mogła kontaktować się z osobą, którą darzyłaś zaufaniem.

Należałoby również rozważyć wizytę u szkolnego pedagoga. Rozumiem, że ciężko przełamać się i mówić obcej o sobie, o swoich problemach, ale wbrew pozorom pedagogami szkolnymi zazwyczaj są chętne do pomocy osoby, które nie odrzucą Cię i nie wyśmieją twoich obaw i przemyśleń. Uważam, że w obecnym stanie dramatycznie potrzebujesz zrozumienia, wysłuchania i docenienia Cię za to, jaka jesteś. Nie poddawaj się zniechęceniu! Każda zła passa kiedyś się kończy, a w życiu przed Tobą jest wiele pięknych chwil i możliwości!

Pozdrawiam serdecznie

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty