Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Motywacja: Pytania do specjalistów

Jak odnaleźć motywację?

Witam mam na imię Agnieszka . Mój problem to brak motywacji, może nawet lenistwo - nic nie chce mi się robić, robię się zakompleksiona, wiecznie narzekam, że w moim życiu nic się nie zmienia, np. praca, ale...

Witam mam na imię Agnieszka . Mój problem to brak motywacji, może nawet lenistwo - nic nie chce mi się robić, robię się zakompleksiona, wiecznie narzekam, że w moim życiu nic się nie zmienia, np. praca, ale to ze względu na brak znajomości języka szwedzkiego (kraj w którym pracuje), jednak mi jest ciężko pójść do szkoły żeby to zmienić, boję się w ogóle spróbować, gdyż z natury jestem osobą, która wiele rzeczy zaczyna a nie kończy.

Nie mam tu zbyt wielu normalnych znajomych, a chłopak z którym jestem nie darzy mnie chyba takim uczuciem o jakim zawsze marzyłam - może gdyby bardziej się starał to miałabym większa pomoc od niego i starałabym się coś robić ze swoim życiem, ale jego to chyba w ogóle nie interesuje, że przechodzę coś w rodzaju depresji. Wiem po sobie, że dużo mi daje, gdy robię coś dla drugiej osoby, cokolwiek, np. obiad. Czuję się wtedy potrzebna, pomocna i robię to możne instynktownie, bo sama bym chciała, żeby ktoś w końcu zaopiekował się mną, pomógł mi rozwinąć skrzydła.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Nie umiem zmusić się do wykonywania swoich obowiązków. To depresja czy lenistwo?

Mam 42 lata, mężą i dwójkę dzieci (16 lat syn i 12 lat córka). Córka jest chora na epilepsję lekooporną, ma upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym. Ja od urodzenia mam problemy zdrowotne, obecnie po 20 latach pracy jestem na rencie,...

Mam 42 lata, mężą i dwójkę dzieci (16 lat syn i 12 lat córka). Córka jest chora na epilepsję lekooporną, ma upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym. Ja od urodzenia mam problemy zdrowotne, obecnie po 20 latach pracy jestem na rencie, choruję między innymi na WZW typu B.

Trzy lata temu zaczęłam zaniedbywać obowiązki domowe. W pracy łapałam się na tym, że nie pamiętam przepisów i rzeczy, które wykonuję po kilkanaście razy dzienni. Mam zaniki pamięci, zero koncentracji. Poszłam do psychiary - byłam trzy miesiące na leczeniu, cały czas biorę leki, ale nie czuję się dobrze. Zapominam, w nocy nie śpię, ale w dzień chęnie kładę się. Nic mi się nie chce, mogę siedzieć nic nie robiąc cały dzień. Jestem tym zmęczona, staram się z tym walczyć, ale na darmo. Robię tylko to co naprawdę muszę. W domu mówią, żebym się wzieła w garść, bo mam chorą córkę i tylko ja potrafię się nią opiekować, a mnie to zaczęlo przerastać.

Wiem, że powinnam wziąć się w garść, ale nie mogę. Codziennie powtarzam sobie, że od jutra wezmę się za siebie, ale na tym się kończy. Chodzę do psychologa, psychiatra przepisuje tylko leki, a ja czasami mam ochotę połknąć więcej tabletek i byłby spokój, ale boję się co z dziećmi. Proszę, pomóżcie, bo jest mi bardzo źle. Mrowka68

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Brak pomysłów na przyszłość

Mam na imię Dawid, mam 18 lat. Chodzę do technikum. Problem polega na tym, iż nigdy nie wiedziałem, kim chcę być w życiu.. Nawet jako małe dziecko nie potrafiłem powiedzieć i mówiłem byle co, żeby było. Teraz to raczej powinienem...

Mam na imię Dawid, mam 18 lat. Chodzę do technikum. Problem polega na tym, iż nigdy nie wiedziałem, kim chcę być w życiu.. Nawet jako małe dziecko nie potrafiłem powiedzieć i mówiłem byle co, żeby było. Teraz to raczej powinienem wiedzieć. Chociaż chodzę do technikum informatycznego, wydaje mi się, że to nie dla mnie... Próbowałem wiele rozwiązań z tej dziedziny, ale pozostał mi tylko jeden... wszystkie poprzednie kończyły się klęską... Wydaje mi się, że jestem do niczego.

Nie wiem teraz właściwie, co mam robić. Chciałbym mieć jakiś cel, dążyć do niego. Nie mam motywacji do nauki (nie robi na mnie wrażenie zbliżający się rok szkolny) - nie mam motywacji do wszystkiego (oprócz grania na PC i spania... - nie gram często ). Potrafię do 12,13 spać, ponieważ chcę, żeby dzień szybko przeleciał. Czasami z tego powodu, iż nie wiem, czego chcę, jestem nerwowy... Nie mam także dobrych relacji z ludźmi. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Jak się skupić w czasie nauki?

Witam. Jestem studentką 2 roku studiów dziennych i od roku mam problem ze skupieniem się przy nauce. Na początku studiów miałam wielką motywację, chciałam mieć jak najlepsze oceny i miałam, ale teraz zdecydowanie się pogorszyłam i nie umiem sobie...

Witam. Jestem studentką 2 roku studiów dziennych i od roku mam problem ze skupieniem się przy nauce. Na początku studiów miałam wielką motywację, chciałam mieć jak najlepsze oceny i miałam, ale teraz zdecydowanie się pogorszyłam i nie umiem sobie z tym poradzić. Jestem już zmęczona dużą ilością materiału do nauczenia, nawet jeśli się wyśpię, to nie mam ochoty na naukę. Chciałam dodać, że kierunek, który studiuję, przestał mnie interesować... Nie wiem, co może być tego przyczyną :(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Jak zmotywować się do działania?

Witam, jestem 23-letnim chłopakiem. Zacznę od razu od problemów, które z każdej strony mnie pochłaniają i ciągną coraz niżej w dół. Mieszkam jeszcze z rodzicami, którzy są raczej mało zamożni, w większym mieście. Brakuje mi ciągle pieniędzy. Zarabiam niewiele, choć...

Witam, jestem 23-letnim chłopakiem. Zacznę od razu od problemów, które z każdej strony mnie pochłaniają i ciągną coraz niżej w dół. Mieszkam jeszcze z rodzicami, którzy są raczej mało zamożni, w większym mieście.

Brakuje mi ciągle pieniędzy. Zarabiam niewiele, choć w końcu w kierunku, który mnie interesuje - jako informatyk. Problemy z pieniędzmi zaczęły się przez różnego rodzaju przyjemności, a następnie brane kredytów. Teraz ciągle w stresie, czy wystarczy mi do następnej wypłaty. Ciągle myślę skąd wziąć na wakacje, na szkołę, rachunki.

Kolejny problem, który mnie ciągle nurtuje to szkoła. Od trzech lat jestem na pierwszym roku. Zdążyłem już zmienić szkołę. A semestru, który się skończył jeszcze nie zaliczyłem. Wszystko przez brak motywacji do nauki. Najpierw chcę i przez chwilę mam plan, a nawet motywację wielką, która jednak po krótkim czasie przestaje istnieć, gdy na myśl przychodzą przyjemności z napicia się, zapalenia trawki, bądź spotkaniu się z kimś czy z głupiego siedzenie w internecie. Po każdej porażce, niezaliczeniu przedmiotu bądź straceniu pieniędzy trzymanych na inny cel - przychodzi ból głowy, stres no i wielka pogarda sobą.

Co do kościoła to oddaliłem się bardzo, chodzę do niego raz na kilka tygodni, ale raczej z powodu takiego wychowania. Oczywiście zdarzają się momenty trwogi, gdy już nie mam siły, wtedy się pomodlę co pomaga na dzień lub dwa.

Zapomniałbym dodać, że mam dziewczynę, z jednej strony wspaniałą, piękną i mądrą, a z drugiej strony trochę złośliwą, niewyrozumiałą. Zdarzają się oczywiście wielkie kłótnie, ale w końcu jesteśmy razem już 3 lata i kochamy się. Spędzamy często miło czas i to nas przy sobie trzyma. Przy niej zapominam trochę o tych problemach.

Co zrobić bym bardziej przykładał się do celów sobie stawianych? Jak jeszcze mógłbym się zmotywować? Jak powstrzymywać się przed pokusą przyjemności, które są na wyciągnięcie ręki, w momentach, gdy powinienem pracować działać, uczyć się?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak osiągać postawione sobie cele?

Jestem dwudziestoletnim chłopakiem i od kilku lat miewam straszne wahania nastroju. Właśnie dopadła mnie straszna depresja i zamiast brać się do roboty, bo sesja ciągle w toku, piszę jakieś pytania, oczekując pomocy. Żyję w dobrobycie, moi rodzice są dobrze wykształceni,...

Jestem dwudziestoletnim chłopakiem i od kilku lat miewam straszne wahania nastroju. Właśnie dopadła mnie straszna depresja i zamiast brać się do roboty, bo sesja ciągle w toku, piszę jakieś pytania, oczekując pomocy. Żyję w dobrobycie, moi rodzice są dobrze wykształceni, a jako że jestem najstarszym synem, pokładają we mnie ogromne nadzieje. Póki byłem w szkole podstawowej/gimnazjum, było OK, gdyż wygrywałem konkursy, etc. Jednak wraz z upływem czasu było coraz gorzej. W liceum moja średnia spadła o 1,5 stopnia, a dodatkowo niespecjalnie wyróżniałem się w jakichś konkursach, etc. Mnóstwo czasu straciłem w tym okresie na gry komputerowe. Wydaje mi się, że moje stany depresyjne zaczeły się dopiero po napisaniu matury, która pozwoliła mi dostać się na Politechnikę Warszawską. I tutaj zaczynają się schody. Zapomniałem wspomnieć, że mam tendencję do odpuszczania sobie, "olewania" ważnych dla mnie rzeczy w najmniej odpowiednich do tego momentach. (Na przykład teraz, zamiast się uczyć, ZUPEŁNIE nie mogę się zmobilizować). Do tego dochodzi talent do zawalania wszystkiego, na co się pracowało przez długi czas. Przechodzę do sedna. Poznałem w trakcie wakacji wymarzoną dziewczynę, i chcąc być z nią dłużej, bardzo się zaangażowałem. Jako iż kierunek studiów wydał mi się początkowo nieatrakcyjny, zrezygnowałem z nauki i cały praktycznie czas poświęciłem jej. Pomimo iż chodziłem na zajęcia i wykłady, by rodzice się nie gniewali (wtedy nie myślałem, co się stanie, jak obleję semestr), nie robiłem notatek i prawie niczego się nie uczyłem. Niestety. Z powodu moich powracających nastrojów często robiłem dziewczynie wyrzuty, powodowałem, że czuła się niekomfortowo. Zupełnie nie wiem dlaczego, mimo iż bardzo mi na niej zależało, byłem w stanie, w trakcie depresji, zupełnie o tym zapomnieć, i mówić jej rzeczy, których parę godzin (!) później żałowałem. Prócz tego wszystko było OK, aż do stycznia. Ojciec zorientował się, że coś jest nie tak, i po dłuższej rozmowie uzmysłowił mi, że studia są konieczne, a oblanie semestru skończy się dla mnie tym, że idę do roboty, bo nieroba utrzymywać nie będzie. Nie wiem jakim sposobem, ale w ciągu miesiąca udało mi sie nadrobić niemal cały materiał, a szansa na zdanie semestru powróciła. Szkopuł w tym, że ciągle jest nikła. Dziewczyna wróciła z ferii, a ja wkurzony, mniejsza już z jakich powodów, znowu zrobiłem awanturę, której oczywiście teraz żałuję. Cały dzień, który z założenia miał być miły, minął w nieprzyjemnej atmosferze. Zasugerowała, że nie jest pewna, czy nasza dalsza znajomość ma sens, szczególnie teraz, gdy możliwe, że zawalę studia. Prócz tego zarzuca mi, że przez rok ona była moim jedynym hobby, a ona ceni sobie ludzi z wieloma zainteresowaniami. Teraz moje pytanie: Co jest ze mną nie tak, że zamiast dokończyć naukę, piszę teraz te brednie i oczekuję odpowiedzi... Że nie osiągnąłem ani jednego celu, a cały rok mojej pracy w dziedzinie "kontaktów towarzyskich" poszedł na marne, bo dobre uczynki łatwo się zapomina, a te złe w pamięci pozostają.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Skąd ta niechęć?

Mam 18 lat i jestem w 3 kl. liceum. Mój problem polega na tym, że za nic nie mogę się zmotywować do niczego. Chcę coś zrobić ze swoim życiem, ale nie umiem. Jestem zniechęcona. Nie mogę się nawet zebrać do...

Mam 18 lat i jestem w 3 kl. liceum. Mój problem polega na tym, że za nic nie mogę się zmotywować do niczego. Chcę coś zrobić ze swoim życiem, ale nie umiem. Jestem zniechęcona. Nie mogę się nawet zebrać do robienia czegoś, co bardzo lubię. Nie mam na nic energii i nie wiem, co mam z tym zrobić. Nie byłam z tym u lekarza. Czy to może być wina mojego ciała (niedobór jakichś witamin), czy to coś głębszego?

Patronaty