Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 1 9 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Rozstanie: Pytania do specjalistów

Pomoc po rozstaniu

Witam Rozumiem, że wielu ludzi na tej stronie ma problemy, jedni gorsze, a inni nie, ale każdy problem jest ważny. Ja mam, bo się zakochałam. Ktoś kogo kocham mnie zostawil Najpierw mówił jak to mnie kocha i wogóle, a w...

Witam Rozumiem, że wielu ludzi na tej stronie ma problemy, jedni gorsze, a inni nie, ale każdy problem jest ważny. Ja mam, bo się zakochałam. Ktoś kogo kocham mnie zostawil Najpierw mówił jak to mnie kocha i wogóle, a w ciagu 4 dni stwierdził, że jednak nie. Mam dość. Nic mi się nie chce, ciągle płaczę nie chce jeść. A to już 4 miesiące od naszego rozstania. Bardzo chciałabym poczuć się tak jak kiedyś poprostu szcześliwa bo teraz taka nie jestem. Chciałabym by wrócił choć boję się, że znów będę przez niego cierpieć, ale bym wróciła jednak chciałbym poczuć sie tak, że jak go spotkam mieć satysfakcje, że już nic nie czuję i spotkać kogoś kogo będę kochać i bardziej niż jego prosze co mam zrobić i jak sobie pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Smutek po rozstaniu

Jestem 17-letnią dziewczyną, półtora roku temu straciłam chłopaka, którego wciąż kocham.Byłam w stanie poświęcić dla niego wszystko,a to,że między nami różnie bywało...to postanowiłam,to skończyć,ponieważ uważałam,że jest to dla mnie męczące i tak będzie dla mnie lepiej. Chłopak mi kiedyś powiedział,że...

Jestem 17-letnią dziewczyną, półtora roku temu straciłam chłopaka, którego wciąż kocham.Byłam w stanie poświęcić dla niego wszystko,a to,że między nami różnie bywało...to postanowiłam,to skończyć,ponieważ uważałam,że jest to dla mnie męczące i tak będzie dla mnie lepiej. Chłopak mi kiedyś powiedział,że ma nerwicę,a ja z niewiedzy o tej chorobie zbagatelizowałam to. Kiedyś,gdy szliśmy,ja go wkurzyłam czymś i on zaczął nucić piosenkę-wydaję mi się,że był to jego jeden ze sposobów uspokojenia się,a ja zaczęłam się śmiać..wciąż nie mogę związać się z żadnym chłopakiem...wciąż czegoś mi brakuje..wszystko wali się,jak domek z kart. Zanim go poznałam była szczupłą,dobrze uczącą się,radosną i nie mającą wrogów dziewczyną,gdy go straciłam,przytyłam,już nie jestem tak ambitna,jak kiedyś, na pozór jestem radosna,ale gdy jestem sama lub coś mi o nim przypomni,to zaczynam płakać,wspominam. Moja przyjaciółka ma chłopaka jest szczęśliwa i nie chce jej zadręczać swoimi problemami. Zawodzi mnie tym,ale jakoś to ukrywam. Ja chcę normalnie żyć,albo go odzyskać...mam huśtawki nastroju pod względem spędzonej z nim przeszłości..raz myślę,że go zraniłam,a raz,że on mnie nie kochał i robił sobie ze mnie ''jaja'',raz chce do niego wrócić,a drugi raz sobie myślę' 'kurde muszę znaleźć jakiegoś chłopaka by był o mnie zazdrosny''. jestem w kropce..pomóżcie mi:) pozdrawiam i z góry dziękuję,za wsparcie;)

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Romans w pracy a cierpienie po odejściu

Witam! Zapewne moja historia będzie podobna do tych, które już tutaj widnieją, ale chce sie nią podzielić a także uzyskać odpowiedz na w/w pytanie. Rok temu moje życie runęło w gruzach a sytuacja zamiast sie polepszać, pogarszała i pogarsza sie.... Witam! Zapewne moja historia będzie podobna do tych, które już tutaj widnieją, ale chce sie nią podzielić a także uzyskać odpowiedz na w/w pytanie. Rok temu moje życie runęło w gruzach a sytuacja zamiast sie polepszać, pogarszała i pogarsza sie. Rok temu zrezygnowałam z pracy. Do tej pory nie wiem czy dobrze zrobiłam ale przeszłości już nie cofnę. Powodów mogę wymienić kilka dla których zrezygnowałam z pracy ale i tak wszystkie one krążą wokół jednego tematu...romans. Zaczął się od stopniowej fascynacji sobą a rozwinął na dość powaznych slowach jak zdaloby sie wydawac - KOCHAM. Jestem osoba samotna, natomiast pan X byl niestety zonaty. Wiedzialam o tym a jednak wdalam sie w tego typu relacje. Poczatkowo mnie to bawilo a czasem denerwowala mnie ta nachalnosc z jego strony. Oboje sobie wyznawalismy uczucia i nie powiazywalismy tego bardzo mocno z praca. Bylo to jednak miejsce gdzie najczesciej sie widywalismy. Od poczatku zaznaczyl, ze nie odejdzie od zony a ja wcale tego nie chcialam. Przez rok trwania naszego romansu bardzo sie do niego przywiazalam bo oprocz bliskosci fizycznej dawalismy sobie cos jeszcze. Z czasem nie moglam zniesc, ze jestem "tą drugą" i frustracja narastala. Zrywalam z nim ale i tak łączyła nas praca. Jedynym wyjsciem na tamten cza byla rezygacja ze swojego stanowiska i tak tez zrobilam. Koniec romansu - koniec pracy. Od tego momentu sie zaczelo. Zaczelam odczuwac potezna pustke, niesprawiedliwosc, zlosc, nienawisc...poprostu szereg niepozytywnch uczuc. Chciałam jak najszybciej znaleźć prace i zapomnieć ale do dnia dzisiejszego tej pracy nie mam. Po nawet tak długim upływie czasu myślę o nim, dołuje sie, nie odczuwam radości z życia, z tego co mnie otacza. Uśmiecham sie a nawet i śmieje ale oczy "mówią" co innego. Staram sie nie płakać ale jak już nie wytrzymuje płacze szczerze ze smutku, że to co było dla mnie ważne skończyło sie. Nie umiem się już na niczym skoncentrować, odczuwam mnóstwo lęków. W niczym i nikim nie umiem dostrzec nadziei na lepszą przyszłość. Przytyłam....Chce się pozbyć tego uczucia...odczucia beznadziei. Nie godzę się z tym. Jakoś od rozstania wszyscy wydaja mi sie bezbarwni i kompletnie nie atrakcyjni. Zobojętniałam na wiele spraw, ludzi. Czy leki na depresje ulżą mi w tym psychicznym cierpieniu?
odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Dr Anita Rawa-Kochanowska
Dr Anita Rawa-Kochanowska

Huśtawka nastroju

Mam 19 lat. Przez dwa lata byłam związana z cudownym mężczyzną... 11 dni temu odszedł. Bez słowa wyjaśnienia, twierdząc iż to już nie jest dla niego tym głębokim uczuciem. Nie chcę prosić o radę odnośnie tego, jak go do siebie... Mam 19 lat. Przez dwa lata byłam związana z cudownym mężczyzną... 11 dni temu odszedł. Bez słowa wyjaśnienia, twierdząc iż to już nie jest dla niego tym głębokim uczuciem. Nie chcę prosić o radę odnośnie tego, jak go do siebie przekonać.. Wiem, że to nie ma głębszego sensu, jeśli zechce, wróci, jednakże mam problem z samą sobą. Dziś mija 11 dzień. Przez te jedenaście dni płakałam, najpierw całe dnie, potem na jego widok, następnie zaś wieczorami, rankiem i gdy ktoś zaczynał jego temat.. Dziś także tak było, jednakże w pewnym momencie coś się we mnie 'zacięło'. Nagle nie mogłam sobie przypomnieć żadnej pięknej chwili z nim spędzonej, zdjęcia nie wywołały żadnych uczuć... Co się ze mną dzieje? Czuje się tak pusta wewnętrznie. Proszę o pomoc.

Czy taki jest naprawdę?

Pisalam do Pani z pytaniem odnosnie chlopaka ,który boi sie nowego zwiazku.Dziekuje serdecznie za rade dzieki Pani mam nadzieje ze kiedys uda mi sie odblokowac jego serce ma Pani racje poczekam i bede przy nim bo wiem ze on tego...

Pisalam do Pani z pytaniem odnosnie chlopaka ,który boi sie nowego zwiazku.Dziekuje serdecznie za rade dzieki Pani mam nadzieje ze kiedys uda mi sie odblokowac jego serce ma Pani racje poczekam i bede przy nim bo wiem ze on tego chce ,nie pozwala mi odejsc wciaz pisze i dzwoni do mnie stara sie zachowac relacje kolezenskie ale mysle ze poprostu sam nadzieje ze sie wyleczy i bedziemy razem.Mam jeszcze jedno wazne pytanie ,rozmawialam z jego mama ,ktora mi powiedzila ze po utracie tamtej kobiety zmienil sie jest nerwowy i stara sie pokazac jaki jest podly -jego mama wie ze to nie jest prawda ,ze to jego maska obronna ? jak pani mysli czy on rzeczywiscie stal sie podly czy poprostu stara sie byc taki i dlaczego to robi?jak powinnam sie zachowac ,wiem ze nie jest podly widze to -kocha dzieci ,jest wrazliwy ,pisze wiersze ..nie wierze ze taki stal sie naprawde.dziekuje serdecznie z góry za pomoc

Problemy ze sobą po rozstaniu

Witam, zalogowałam się na tym portalu, bo nie mam odwagi iść do psychologa, a może powinnam, nie wiem. Czasem chciałabym, żeby ktoś obiektywnie ocenił to, co dzieje się w mojej głowie, bo ja sama nie wiem co mam o...

Witam, zalogowałam się na tym portalu, bo nie mam odwagi iść do psychologa, a może powinnam, nie wiem. Czasem chciałabym, żeby ktoś obiektywnie ocenił to, co dzieje się w mojej głowie, bo ja sama nie wiem co mam o tym myśleć.Zacznę od tego, że dwa lata temu zerwał ze mną chłopak i od tamtego czasu moje życie, zachowanie zmieniło się. Nie poznaję siebie, zamknęłam się na świat, na ludzi, mam jedną przyjaciółkę, którą niedługo mogę stracić, bo zachowuję się jak idiotka. Po prostu mam wrażenie, że żyję teraz "od tak", nie zależy mi na niczym. Ostatnio nawet zaczęłam myśleć, że "jestem, bo jestem" a jak mnie nie będzie to też nic wielkiego się nie stanie. Denerwuje się przy podstawowych czynnościach, wręcz wpadam w furię. Jestem wredna dla ludzi, chcę im pokazać, że wcale mi nie są potrzebni, a jak jestem sama to płaczę, bo wiem że są mi potrzebni. Nie umiem dać sobie z tym rady. Wyżywam się na najbliższych, mówię rzeczy, których potem żałuję i wyrzuty sumienia mnie zjadają.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota
Patronaty