Jak poradzić sobie z takim złym stanem psychicznym?

Nie mam już sił żeby żyć . Wszyscy mnie krytykują, mam eszkam u rodziny męża. Czuję się obca. Wszyscy mówią że nie umiem się zająć 2 letnim dzieckiem. Nawet mąż jest przeciwko mnie że wszystko to moja wina. Ze nic nie robię. Że on pracuje a ja TYLKO z dzieckiem siedzę. Mam ochotę się zbić ale boje się o córkę że nie będzie miała dobrej opieki. Czasem mam ochotę napić się i iść spać zapomnieć ale wiem że mam dziecko po opieką i nigdy tego nie zrobię. Co dziennie płacze i żałuję że związałam się z takim człowiekiem co tylko mu sex w głowie. Ale z drugiej strony jak by nie on to bym nie miała dziecka cudownego. Co mam robić? Proszę o pomoc bo już nie wytrzymuje
KOBIETA, 27 LAT ponad rok temu
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz Psycholog
93 poziom zaufania

Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, częsty czy wręcz codzienny płacz, zaniżone poczucie własnej wartości- warto, a nawet trzeba skorzystać z pomocy specjalisty- psychologa, psychoterapeuty. Nie tylko udzieli wsparcia, ale także pomoże odzyskać wiarę w siebie i swoje możliwości, nauczy stawiać granice oraz budować oparte na zaufaniu, jasnej komunikacji i bliskości relacje w związku. W razie potrzeby także zachęci do podjęcia terapii małżeńskiej. Z pomocy specjalisty można skorzystać w ramach refundacji NFZ w Poradniach Zdrowia Psychicznego lub Niepublicznych Zakładach Opieki Zdrowotnej posiadających kontrakt z NFZ. Wówczas do psychologa, psychoterapeuty wymagane będzie skierowanie wystawione przez lekarza rodzinnego lub lekarza psychiatrę. Można także skorzystać z pomocy gabinetów prywatnych. W tej sytuacji możliwe też (w niektórych przypadkach) jest skorzystanie z sługi online (np poprzez skype), co czasem ułatwia uzyskanie pomocy osobom, które nie mają możliwości udania się do tradycyjnego gabinetu. Zachęcam do poszukania dla siebie pomocy.

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty