Jak skutecznie zerwać kontakt z rodziną?

Witam ,nie chcę utrzymywać kontaktów w z moją rodziną czyli kuzynostwem ,ciotkami i rodzicami. Bardzo źle działa na mnie ich towarzystwo. Ogólnie to cała rodzina tak na mnie wpływa . Rodzina jest z mojej stony nie męża. Zmuszona jestem do widywania ich ze względu na małą miejscowość w której wspólnie mieszkamy i okoliczności to jednak się widujemy. Jak zerwać skutecznie kontakty z nimi? moja mam jest całą manipulantką tego rodzinnego zamieszania ,chociaż wie jakie mam zdanie na ten temat. Nienawidzę swojej całej rodziny! nie chcę z nimi się widywać ,ale na nie które wizyty nie mam wpływu! chcę się przeprowadzić do innego miasto ,dalej o nich! mąż nie chcę! bo dojazdy do pracy byłyby za daleko i kosztowne. Jak sobie poradzić z tym ,skoro nie widzę innego wyjścia jak tylko dalsza przeprowadzka do innego miasta? jak znaleźć rozwiązanie. W grę nie wchodzi przekonanie się do nich , to nie możliwe! mam nerwicę po każdym widzeniu się z nimi ,nawet przypadkowym na ulicy.
KOBIETA, 33 LAT ponad rok temu
Mgr Adam Horak
Mgr Adam Horak Psycholog
51 poziom zaufania

Chce Pani wyprowadzić się daleko od rodziny, bo kontakt kuzynostwem i ciotkami rodzi u Pani distres. Ma Pani do tego prawo i tu nie ma problemu. Od pewnego wieku życia to jest zdrowe i rozwojowe. Problem widzę w tym miejscu, gdzie Pani mąż torpeduje pomysł przeprowadzki. Może warto z nim jeszcze raz o tym porozmawiać i zapytać go o powody.

Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski Psycholog, Białystok
80 poziom zaufania

Dzień dobry.

Relacje rodzinne bywają niekiedy skomplikowane, między innymi dlatego, że powstają i zmieniają się na przestrzeni całego naszego życia - dodatkowo ciągle nam w jakiś sposób towarzysząc.
W przypadku problemu "technicznego" - czyli np. wspólnego zamieszkania, mieszkania obok siebie bądź w tzw. pobliżu - pomocna bywa zmiana otoczenia, czyli przeprowadzka. Rzadko jednak się zdarza (a w zasadzie nigdy), by problem relacji rodzinnych wynikał tylko z tego, że członkowie rodziny co chwila "wpadają na siebie".
Pani opis niejako potwierdza powyższe - pisze Pani o dużym dyskomforcie w kontakcie, a wręcz zgeneralizowanej nienawiści do wszystkich członków Pani rodziny. Nawet, jeśli uznać, że ktoś z członków rodziny Pani "podpadł", nie wyjaśnia to, dlaczego obdarza Pani negatywnymi uczuciami wszystkich - bez specjalnego wyboru.
Mówiąc inaczej - możliwe, że poszczególni członkowie Pani rodziny bywają beznadziejni - tak, jak Pani pisze. Pani jednak reakcja na ich niedoskonałości jest po prostu mało adekwatna - wskazująca na silną zależność emocjonalną, trochę tak, jakby nigdy Pani nie dorosła i w kontakcie z nimi była wciąż małą i rozkapryszoną dziewczynką.

Trudno w tej sytuacji doradzić coś, co byłoby pomocne. Zwykle proponuje się terapię psychologiczną i "obejrzenie" siebie samego oraz poszukanie źródła niechęci w sobie - oczywiście po to, by się "przekonać" do osób, których się nie cierpi. Przekonać - czyli uznać, że mimo swej beznadziejności, inni ludzie (rodzina również) mają prawo być takimi jacy są - nawet jeśli się to nam niespecjalnie podoba. Jak jednak rozumiem, taką formą pomocy nie jest Pani zainteresowana.

Pozdrawiam.

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty