Cenimy Twoją prywatność

Kliknij "AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU", aby wyrazić zgodę na korzystanie w Internecie z technologii automatycznego gromadzenia i wykorzystywania danych oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez Wirtualną Polskę, Zaufanych Partnerów IAB (883 partnerów) oraz pozostałych Zaufanych Partnerów (405 partnerów) a także udostępnienie przez nas ww. Zaufanym Partnerom przypisanych Ci identyfikatorów w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej. Możesz również podjąć decyzję w sprawie udzielenia zgody w ramach ustawień zaawansowanych.


Na podstawie udzielonej przez Ciebie zgody Wirtualna Polska, Zaufani Partnerzy IAB oraz pozostali Zaufani Partnerzy będą przetwarzać Twoje dane osobowe zbierane w Internecie (m.in. na serwisach partnerów e-commerce), w tym za pośrednictwem formularzy, takie jak: adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń i identyfikatory plików cookies oraz inne przypisane Ci identyfikatory i informacje o Twojej aktywności w Internecie. Dane te będą przetwarzane w celu: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostępu do nich, wykorzystywania ograniczonych danych do wyboru reklam, tworzenia profili związanych z personalizacją reklam, wykorzystania profili do wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profili z myślą o personalizacji treści, wykorzystywania profili w doborze spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, poznawaniu odbiorców dzięki statystyce lub kombinacji danych z różnych źródeł, opracowywania i ulepszania usług, wykorzystywania ograniczonych danych do wyboru treści.


W ramach funkcji i funkcji specjalnych Wirtualna Polska może podejmować następujące działania:

  1. Dopasowanie i łączenie danych z innych źródeł
  2. Łączenie różnych urządzeń
  3. Identyfikacja urządzeń na podstawie informacji przesyłanych automatycznie
  4. Aktywne skanowanie charakterystyki urządzenia do celów identyfikacji

Cele przetwarzania Twoich danych przez Zaufanych Partnerów IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów są następujące:

  1. Przechowywanie informacji na urządzeniu lub dostęp do nich
  2. Wykorzystywanie ograniczonych danych do wyboru reklam
  3. Tworzenie profili w celu spersonalizowanych reklam
  4. Wykorzystanie profili do wyboru spersonalizowanych reklam
  5. Tworzenie profili w celu personalizacji treści
  6. Wykorzystywanie profili w celu doboru spersonalizowanych treści
  7. Pomiar efektywności reklam
  8. Pomiar efektywności treści
  9. Rozumienie odbiorców dzięki statystyce lub kombinacji danych z różnych źródeł
  10. Rozwój i ulepszanie usług
  11. Wykorzystywanie ograniczonych danych do wyboru treści
  12. Zapewnienie bezpieczeństwa, zapobieganie oszustwom i naprawianie błędów
  13. Dostarczanie i prezentowanie reklam i treści
  14. Zapisanie decyzji dotyczących prywatności oraz informowanie o nich

W ramach funkcji i funkcji specjalnych nasi Zaufani Partnerzy IAB oraz pozostali Zaufani Partnerzy mogą podejmować następujące działania:

  1. Dopasowanie i łączenie danych z innych źródeł
  2. Łączenie różnych urządzeń
  3. Identyfikacja urządzeń na podstawie informacji przesyłanych automatycznie
  4. Aktywne skanowanie charakterystyki urządzenia do celów identyfikacji

Dla podjęcia powyższych działań nasi Zaufani Partnerzy IAB oraz pozostali Zaufani Partnerzy również potrzebują Twojej zgody, którą możesz udzielić poprzez kliknięcie w przycisk "AKCEPTUJĘ I PRZECHODZĘ DO SERWISU" lub podjąć decyzję w sprawie udzielenia zgody w ramach ustawień zaawansowanych.


Cele przetwarzania Twoich danych bez konieczności uzyskania Twojej zgody w oparciu o uzasadniony interes Wirtualnej Polski, Zaufanych Partnerów IAB oraz możliwość sprzeciwienia się takiemu przetwarzaniu znajdziesz w ustawieniach zaawansowanych.


Cele, cele specjalne, funkcje i funkcje specjalne przetwarzania szczegółowo opisujemy w ustawieniach zaawansowanych.


Serwisy partnerów e-commerce, z których możemy przetwarzać Twoje dane osobowe na podstawie udzielonej przez Ciebie zgody znajdziesz tutaj.


Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać wywołując ponownie okno z ustawieniami poprzez kliknięcie w link "Ustawienia prywatności" znajdujący się w stopce każdego serwisu.


Pamiętaj, że udzielając zgody Twoje dane będą mogły być przekazywane do naszych Zaufanych Partnerów z państw trzecich tj. z państw spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego.


Masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, ograniczenia, przeniesienia przetwarzania danych, złożenia sprzeciwu, złożenia skargi do organu nadzorczego na zasadach określonych w polityce prywatności.


Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że pliki cookies będą umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W celu zmiany ustawień prywatności możesz kliknąć w link Ustawienia zaawansowane lub "Ustawienia prywatności" znajdujący się w stopce każdego serwisu w ramach których będziesz mógł udzielić, odwołać zgodę lub w inny sposób zarządzać swoimi wyborami. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.

Kłopoty z dogadywaniem się z rodzicami

Która praca zapewni mi dochód 4000 na rękę co najmniej? Chciałabym się wyprowadzić z domu rodzinnego bo mam dosyć. Wiecznie źle się czuję, nic nie mogę się odezwać bo od razu jestem tą złą i niedobrą. Mam tego dosyć. Jestem sama a koszty wynajmu mieszkania są wysokie i niewiele na życie zostanie. Te 200zł to nawet na czesne nie starczy a chcę jeszcze zdobyć dyplom magistra. A gdzie zostanie na jedzenie, ubrania, na leki na tarczycę i lekarza, na kartę miejską? Reszta z 4000 na aparaty słuchowe
KOBIETA, 26 LAT ponad rok temu

Wielu młodych ludzi- podobnie jak Pani- boryka się z problemem zależności finansowej od rodziców, podyktowanej chęcią zdobycia wykształcenia przy jednoczesnych trudnych warunkach mieszkaniowych i zarobkowych. Nie jest to łatwe i wymaga podejmowania dojrzałych decyzji, wyborów i często rezygnacji z czegoś na rzecz uzyskania, zrealizowania innej wartości.
Warto, żeby sobie Pani odpowiedziała na pytanie, co jest teraz dla Pani najważniejsze? Co jest priorytetem? Jakie ma Pani możliwości zrealizowania swoich wartości i potrzeb, a także realizowania tego, co jest realne. Oraz nie zadręczania się tym, co na ten moment rzeczywiście nie jest realne do spełnienia.

0

Z tego co Pani pisze zasadniczym problemem są trudności w relacjach z rodzicami; jeżeli trudno jest na ten moment fizycznie i materialnie się od nich oddzielić radziłabym podjąć próbę skorzystania z pomocy psychologa lub psychoterapeuty,nie zmieni to sytuacji ale być może pomoże Pani lepiej sobie radzić w takich warunkach w jakich obecnie Pani funkcjonuje.Niewątpliwie trudno poradzić sobie z nieustanna krytyką, szczególnie ze strony najbliższych osób, ważne jest jednak żeby z czasem być w stanie funkcjonować niezależnie od tego co mówią do nas - i o nas inni.

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Śmierć rodziców, kłopoty w związku. Nie radzę sobie. Co robić?

Jestem w ciężkiej sytuacji, nie wiem, co mam robić, mam myśli samobójcze!!! Może zacznę od tego, że gdy miałem lat 19 poznałem dziewczynę. Wszystko się nam układało, byliśmy już razem 3 lata. Podczas tych trzech lat wykryto u mojej mamy raka piersi. Wtedy zacząłem być nerwowy, nie radziłem sobie z tym, ponieważ byłem bardzo związany z moją mamą, bardzo ją kochałem. Chwilę później musiałem iść do wojska. Podczas mojej służby dowiedziałem się, że moja mama ma raka złośliwego! Po 3 miesiącach mojej służby we wojsku zaręczyłem się z tą dziewczyną. Jej mama wtedy przebywała za granicą i moja przyszła żona miała okazję wyjechać i zarobić troszkę, więc postanowiliśmy, że wyjedzie i tak się stało. Pod koniec mojej służby w wojsku, gdy rozmawialiśmy przez telefon, czułem, że coś się psuje między nami. Zacząłem być zazdrosny! Ona mi mówiła, że ma bardzo fajnego znajomego, że może z nim o wszystkim porozmawiać, ale mówiła mi również, że to tylko przyjaciel. Wtedy zacząłem być jeszcze bardziej zazdrosny, ponieważ myślałem, że ja jestem tą osobą, z którą można o wszystkim porozmawiać! Wtedy przestała już tak często dzwonić. Byłem tym wszystkim bardzo załamany. Potrzebowałem jej wsparcia psychicznego, gdy moja mama była chora, ale nie miałem :( Pod koniec wojska byłem już wyczerpany psychicznie, nie dawałem sobie rady z tym wszystkim. Gdy tylko wyszedłem z wojska, moja mama już leżała tylko w łóżku, nie mogła już chodzić, nie mogłem na to wszystko patrzeć. Serce mi się łamało i nie miałem z kim już o tym porozmawiać. Miesiąc później moja przyszła żona przyjechała na urlop, więc pojechałem do niej i mówię co się dzieje, już nie chcesz być ze mną? A ona na to wszystko, że ona już ma dość mojej zazdrości i oddała mi pierścionek zaręczynowy, powiedziała, że musi odpocząć ode mnie, powiedziała, że jak minie jakiś czas, to może wrócimy do siebie. Wtedy poczułem, jakby mi się cały świat walił, naprawdę ją kochałem. W drodze powrotnej do domu chciałem popełnić samobójstwo, ale nie dałem rady. Zajechałem do domu z płaczem i zacząłem rozmawiać z mamą, i ona mi powiedziała, że będzie wszystko w porządku, ale ja dalej byłem strasznie załamany i ciągle myślałem o samobójstwie. Dzwoniłem do nie, ale nie odbierała. Chciałem porozmawiać, ale powiedziała, że już nie ma o czym. Mijał czas, a ja jakoś sobie z tym radziłem, chociaż było mi bardzo ciężko, ponieważ wszystko tak naraz się zawaliło, mama, dziewczyna itd. Pod koniec już było tak źle z moją mamą, że musiałem z tatą przebierać ją itd. To było straszne, jak w nocy przykrywałem się poduszką, ponieważ nie mogłem słuchać, jak moja mama stęka z bólu! To, co działo się w mojej głowie, to nie do opisania, nie mogłem nic zrobić, żeby jej pomóc! Pod koniec choroby mama dostawała morfinę na uśmierzenie bólu, ale i to czasami nawet nie pomagało. Po kilku miesiącach zacząłem sobie z tym wszystkim jakoś radzić (chociaż nadal ciągle co sobotę dzwoniłem do niej), wysyłałem SMS, że ją kocham i chcę to wszystko naprawić. Ale ona ciągle odpowiadała, że chce ode mnie odpocząć. Po jakimś czasie dowiedziałem się od jej brata, który tam przebywał z nią, że widział ją, jak się całowała z innym. Wtedy jak zwykle zadzwoniłem do niej w sobotę i zapytałem, czy ma mi coś do powiedzenia, ale ona mówi, że nie, więc zapytałem, co robiła z jakimś chłopakiem w samochodzie. Ona wszystkiemu zaprzeczała, powiedziała, że to nieprawda i ja jej uwierzyłem! Ponieważ zawsze mówiliśmy sobie prawdę. Ale dalej nie chciała wrócić do mnie. Po 3 miesiącach przyjechała znowu na urlop. Chciałem się spotkać z nią, ponieważ nadal coś czułem do niej, ale była jakaś dziwna, coś nie dawało mi spokoju, ale namawiałem ją, żebyśmy wrócili do siebie. Mówiłem, że wyjadę z nią, że zaczniemy nowe życie, i tak się stało. Zaczęliśmy być razem, ale to wszytko już nie było tak, jak kiedyś, było jakieś dziwne! Minął tydzień i ona musiała wrócić. Dzwoniliśmy do siebie, mówiłem, że mi ciężko, że z mamą jest coraz gorzej! Ona wtedy zaproponowała mi, żebym przyjechał do niej, że zarobimy sobie na nasze życie. Bardzo ciężko było mi podjąć tę decyzję. Pytałem tatę i mamę, ale oni mi nie zabraniali, mówili „jedź synu, zacznij sobie jakoś życie”, i tak się stało. Postanowiłem wyjechać, chociaż wiedziałem, że mojej mamie zostało tylko kilka miesięcy życia. Bilet kupiłem, ale do odlotu jeszcze miałem 3 miesiące. I w tym czasie zadzwoniła ona pewnego dnia i powiedziała, że to, co jej brat widział, to prawda i że jeszcze spała z nim! Gdy to usłyszałem, zatkało mnie, pomyślałem, czemu nie powiedziała mi tego, jak była na urlopie. To było naprawdę ciężkie dla mnie, zwłaszcza, że już podjąłem decyzję o wyjeździe, dałem juz wypowiedzenie z mojej firmy (podczas tej rozmowy nie wiem czemu, ale nadal mówiłem, że mogę jej to wybaczyć, że postaramy się, ale ona wtedy po raz kolejny powiedziała, że nie wie, co chce, że musi o tym wszystkim pomyśleć) i tak rozmowa się zakończyła. Postanowiłem wtedy, że i tak wyjadę, nie potrafiłem o tym wszystkim teraz powiedzieć moim rodzicom, oni mieli ważniejsze problemy (pewnie oni by mnie zatrzymali w Polsce, ale nie potrafiłem im tego powiedzieć, co zrobiła ona, NIE POTRAFIŁEM), ale postanowiłem sobie kogoś znaleźć. I tak się stało, znalazłem sobie dziewczynę, tylko że to było 3 tygodnie przed moim wylotem. Bardzo fajnie się mi z nią rozmawiało, pomagała mi z tym wszystkim sobie jakoś poradzić. I wtedy przyszedł dzień wylotu. To było straszne pożegnać się z mamą, ponieważ wiedziałem, że to może być ostatni raz ;( Gdy tylko przyleciałem, moja była dziewczyna strasznie chciała do mnie wrócić, ale ja mówiłem, że mam kogoś innego, że przyjechałem tutaj tylko na zarobek. Ale ona strasznie napierała. Widziałem, że zaczęło zależeć jej na mnie, że bardzo się stara (a ja również w głębi serca coś czułem do niej). Wróciliśmy do siebie, układało nam się, było wszystko w porządku, aż do momentu, w którym mój tata zadzwonił i powiedział, że mama nie żyje! Zaraz kupiłem bilet i pojechałem na pogrzeb mamusi. Nie mogłem się z tym pogodzić, że nie było mnie przy niej, było mi bardzo ciężko. Zacząłem być strasznie nerwowy, zaczęły się kłótnie, ale jakoś staraliśmy się stawić temu czoła. Wtedy po 5 miesiącach przyjechałem z moją dziewczyną do Polski do mojego taty. Tata był dalej bardzo załamany po śmierci mamy, ale nigdy nie przypuszczałem ani nie dawał po sobie poznać, że zrobi takie coś. Popełnił samobójstwo. Znalazłem go i odcinałem. Cały się trzęsłem, ale próbowałem go z całych sił reanimować, ale już było za późno, był już strasznie zimny. Wtedy straciłem kolejną osobę. Nie radziłem sobie z niczym, byłem bardziej nerwowy, wszystko mi nie pasowało, wyprowadzało mnie z równowagi. Bardzo się starałem jakoś z tym wszystkim radzić, ale to mnie przerastało, wałczyłem, żeby nie być taki nerwowy dla mojej dziewczyny, chciałem to wszystko zrobić, ponieważ bardzo ja kochałem. Postanowiliśmy, że chcemy mieć razem dziecko, ja też bardzo byłem za tym. Chciałem mieć własną rodzinę po tym wszystkim, co się stało. Chciałem zapomnieć o tym wszystkim, chciałem zacząć życie na nowo!!! Moja wtedy narzeczona zaszła w ciążę. Ja niestety byłem strasznie nerwowy, nie mogłem o tym wszystkim zapomnieć, krzyczałem na nią, wszystko mi nie pasowało, byłem okropny, żałuję tego strasznie. Wzięliśmy ślub, ale nasze życie nadal się nie układało, ciągle jakieś problemy. Nadal byłem nerwowy. Naprawdę starałem się, ale nic mi nie wychodziło. NIC. Robiłem kolacje romantyczne, wychodziliśmy gdzieś do restauracji itd., ale nadal były dni, że czasami wszystko mnie wyprowadzało z równowagi! Chciałem bardzo z tym przestać, ale nie wiedziałem jak. Podczas kłótni mówiłem, żebyśmy się rozwiedli. I tak również ostatnio było, powiedziałem podczas kłótni, żebyśmy się rozwiedli i wtedy ona powiedziała, że już ma mnie dość, że jak na razie nie chce być ze mną. Nie odzywamy się, mieszkamy razem. Błagałem ją, że już tak nie będzie, ale ona nic. Nie wiem po prostu czemu ja tak robię, czemu tak się zachowuję, przecież ją kocham i mi zależy na niej. Ale teraz już nie wiem, czy nie jest za późno. Powtarzam jej, że chcę to wszystko naprawić, ale ona mówi, że już jest za bardzo tym wszystkim zmęczona, że jak na razie nie chce być ze mną!!! A ja naprawdę nie mam już teraz nikogo, nie wiem, co mam robić, żeby to wszystko naprawić. Mam nawet teraz myśli samobójcze, że jak nie wróci do mnie, to skończę ze swoim życiem, ponieważ wtedy nie będę już miał nikogo. Proszę o pomoc.

MĘŻCZYZNA ponad rok temu
Mgr Joanna Żur-Teper
60 poziom zaufania

Witam,

historia, którą Pan opisał, bardzo mnie poruszyła, bardzo wiele cierpienia było w Pana życiu. Śmierć mamy, samobójstwo ojca, problemy w związku, to bardzo traumatyczne przeżycia, z którymi do tej pory zmagał się Pan sam. Te wszystkie wydarzenia z pewnością odcisnęły piętno na Pana psychice. Wszystkie negatywne emocje, które pojawiały się, były tłumione, dlatego teraz nadmiernie reaguje Pan na wiele wydarzeń.

Bardzo niepokojące są myśli samobójcze, które w każdym przypadku są wskazaniem do wizyty u lekarza psychiatry. Nie należy tego lekceważyć, ponieważ może to świadczyć o tym, że cierpi Pan na depresję. Z pomocy specjalistów może Pan skorzystać w Poradni Zdrowia Psychicznego, do czego szczerze Pana zachęcam.

Jeśli w związku dwojga ludzi pojawiają się problemy i kłótnie, warto się temu bliżej przyjrzeć, dobrym rozwiązaniem może być terapia par. Z pomocą psychoterapeuty dotrzecie do źródła problemów i będziecie mogli je odpowiednio przepracować. Obecność osoby trzeciej pozwoli spojrzeć na pojawiające się problemy z innej perspektywy i z pewnością pozytywnie wpłynie na poprawę komunikacji w Waszym związku.

Pozdrawiam serdecznie
 

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Rozwód rodziców, dołek psychiczny i kłopoty z dziewczynami - co robić?

Mam prawie 18 lat, problemy w domu i zakochaniem... Widzę, że z tym drugim ma znaczna część forumowiczów, ale zacznę od pierwszego. Chodziłem regularnie przez kilka miesięcy do psychologa w związku z ciężką sytuacją w domu; rodzice się rozwodzą. Mam z nimi dobre relacje, ale boję się, że skończę kiedyś podobnie jak oni. To wiele lat cierpień bez sensu. Wizyty u psychyloga z jednej strony poprawiły mój nastrój, ale nie do końca. Wygląda na to, że w otoczeniu jestem odbierany pozytywnie, nie widać, żebym miał zły nastrój. Jednak w domu (na co dzień) jest inaczej. Czuję się trochę samotny, mimo że mam przyjaciół. W towarzystwie często kończą mi się tematy do rozmowy. Prawie 3 lata temu zakochałem się w dziewczynie, ale ona nie chciała ze mną być. Ciężko przez to przeszedłem. To mogła być depresja. Przeszło po niecałych 2 latach (nie widzieliśmy się w tym czasie ponad rok, tylko komunikator internetowy). Teraz historia chyba się powtarza... Ogólnie to chyba zakochuję się w tych, którzy mają podobne problemy i są podobnymi osobami do mnie z charakteru. Przy większości prób umówienia się dziewczyny unikają kontaktu, wykręcając się różnymi powodami. Jak już się uda, to wszystko jest fajnie, tylko że jako przyjaciel. Nie do końca o to mi chodzi. Podjąłem inicjatywę, ale sam raczej niewiele zdziałam. Nie mogę tak długo...Podświadomość mi podpowiada, że chyba powinienem sobie dać spokój. Ale i tak znoszę to teraz lepiej niż 2,5 roku temu. Mimo wszystko to nie jest nic przyjemnego. Co ciekawe, a zarazem dołujące: Obie dziewczyny, które mi się podobały są nieszczęśliwie zakochane w kimś innym (i nie są w żadnym związku). Obie chodziły na terapię do psychologów. Obie miały stany depresyjne, rodzice jednej się rozwiedli. Siedząc teraz w domu, czuję się trochę zmęczony. Nie chce mi się zaczynać niczego nowego (czy to związku, czy też jakiegokolwiek zajęcia), życie staje się nudne i puste. Czuję się, jakbym czekał na starość. Obecnie nie mam myśli samobójczych, ale jednocześnie chciałbym końca świata... może będzie w 2012, po cichu na to liczę :-) Nie mam problemów ze snem, ale marnuję dużo czasu. Głównie na komputerze, tzn. Internet. Nie chce mi się za nic wziąć, w szczególności za naukę. Nauka na szczęście mi (jeszcze?) idzie dobrze. Nie chce mi się ani jechać na narty, ani bawić się w towarzystwie. Życie moich rodziców jest dosyć ciężkie i smutne. Dziecko z reguły naśladuje rodziców. I boję się, że będę w życiu popełniać wiele błędów. Świadomość tych błędów nie wystarczy... żeby im zapobiec w przyszłości. Nie chciałbym iść do psychologa, o ile to nie będzie konieczne. Bo jak nie pomoże, to nie będę miał nadziei na nic. Z drugiej strony nie jest tak źle, żebym miał się zabijać, ale nie jest mi dobrze w obecnym stanie. 1. Dlaczego te dziewczyny tak reagują? Czy to ma coś wspólnego z wiekiem? A może z sytuacją w domu? Dlaczego podobają mi się dziewczyny, które mają takie problemy? 2. Nie brałem żadnych środkow farmakologicznych. Czy są jakieś dostępne (nie na receptę) na stany przygnębienia? Jakie są efekty uboczne? 3. Nie mogę trafić na drugą połówkę... z drugiej strony nie szukam specjalnie dziewczyny i kółko się zamyka. Czuję się zablokowany... nie wiem, co robić. A może po prostu przeczekać, na przykład na zmianę towarzystwa (niedługo studia)? 4. Mam, co jakiś czas, tzw. doła. Co miesiąc albo dwa, przez kilka dni. Co mogę/co mam robić?

MĘŻCZYZNA ponad rok temu
Paulina Witek Psycholog, Warszawa
72 poziom zaufania

Witaj!

Relacja między rodzicami ma wpływ na wytworzenie się pewnego schematu, do którego dążymy. Rzeczywiście, człowiek ma tendencję do wchodzenia w podobny schemat, ale nie jest przez to zdeterminowany do wplątywania się wyłącznie w toksyczne, niewygodne relacje. Pamiętaj, że to Ty decydujesz o swoim życiu i szczęściu, o tym, jak będzie wyglądało Twoje życie, Twój związek, z jaką kobietą będziesz chciał spędzić resztę życia. Nawet jeśli w tej chwili nie odczuwasz jego sensu, jeśli Twoja codzienność jest trudna i pozbawiona radości. Jest to stan przejściowy, który też może sprzyjać Twojemu rozwojowi, choćby poprzez bliższe przyjrzenie się sobie i swoim relacjom z innymi.

Twój stan jest silnie depresyjny, dlatego postrzegasz świat w szarych barwach, a przepowiednia na rok 2012 wydaje się zbawienna. Jesteś w dość przełomowym momencie życia, do tego borykasz się z poważnymi trudnościami w domu. Masz prawo czuć się źle. Spróbuj kontynuować terapię u psychologa, jeśli obecna nie przynosi efektów, może warto pomyśleć o zmianie psychologa? Namawiam również na spotkanie z lekarzem psychiatrą, który mógłby wesprzeć terapię łagodnymi lekami przeciwdepresyjnymi. Niestety, farmakologiczne leczenie depresji wymaga konsultacji z lekarzem psychiatrą, nie ma środków dostępnych bez recepty leczących depresję.

Psycholog powinien pomóc Ci odkryć mechanizmy, którymi kierujesz się przy "wyborze" (niekoniecznie świadomym) dziewczyny. Właśnie takie osoby z problemami Ciebie pociągają - spróbujcie razem z psychoterapeutą zastanowić się, co może być tego przyczyną. Czy nie pociągają Ciebie osoby niedostępne? Osoby, które odrzucą Twoje uczucie? Czy podobny schemat występował u Ciebie w domu? Co możesz zrobić, aby to zmienić? Uwierz mi, że rozwód twoich rodziców może stać się punktem wyjścia do Twojego samorozwoju i pracy nad sobą w ten sposób, abyś zbudował zdrowy, szczęśliwy związek na solidnych podstawach. Oparty na miłości, a nie na lęku.

Trzymam za Ciebie kciuki!
Pozdrawiam!

0
redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty