Na co wskazuje takie samopoczucie i problemy z relacjami?

Dlaczego zawsze wracam do punktu w którym jestem samotny? Od paru lat z nikim się nie zaprzyjaźniłem, miałem od jakiegos czasu 2 przyjaciol zapoznanych przez internet jednak jedna z tych osób (która jest osobą jaka nie ma problemu z zapoznawaniem się i jest lubiana przez innych, znalazła sobie innych przyjaciol oraz pokłóciliśmy się o to jak mało czasu mi poświęca) odeszła 2 lata temu i z ostatnim przyjacielem jaki mi został od pół roku psuje się relacja i nie ma już przez innych ludzi dobrego zdania o mnie. Ponownie jestem samotny bez ani jednej osoby z jaka mogę porozmawiać, przyjaciol w prawdziwym życiu nigdy nie miałem. Zacząłem czuć od jakiegos czasu zupełna obojętność na relacje z ludźmi, nie rozmawiam z nikim za duzo w szkole, jestem ciagle przygnębiony, chciałbym mieć przyjaciol ale nie mam już siły się w nic zaangażować i czuje wręcz ze nie potrafię się już w nic zaangażować, bo i tak wszystko się skończy tak samo jak zawsze, czyli zostanę samotny. Ludzie przestali mnie interesować, czuje ze nie mam sobą nic do zaoferowania, nie mam o czym rozmawiać z ludźmi i nie mam siły z nikim zaczynać żadnej relacji. Z kolezankami/kolegami spotykam się raz na przysłowiowy ruski rok i nie odczuwam już żadnej radości z tych spotkań, męczą mnie one, czuje się nudny i chce je jak najszybciej zakończyć. Co mi może dolegać
MĘŻCZYZNA, 19 LAT ponad rok temu
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko Psycholog, Kraków
32 poziom zaufania

Szanowny Panie,



Ciężko postawić diagnozę na podstawie krótkiego opisu w internecie. Pomocne byłoby zgłoszenie się na psychoterapię. Ze swej strony polecam psychoterapię poznawczo-behawioralną, która może być niezwykle pomocna w opisanych przez Pana trudnościach.



Pozdrawiam serdecznie

Mgr Marzena Mandziej
Mgr Marzena Mandziej Psycholog
19 poziom zaufania

Zadałeś bardzo ciekawe pytanie, dlaczego jesteś ciągle samotny? I tak naprawdę, też w swojej wypowiedzi dałeś odpowiedź na to pytanie. Z jednej strony potrzebujesz bliskości i przyjaciół, jesteś trochę zazdrosny, że mało czasu Tobie ktoś poświęcił, a z drugiej strony piszesz, że nie masz nic do zaoferowania i tak naprawdę od jakiegoś czasu widzisz obojętność w relacji z ludźmi. Przyjaźń polega też na dawaniu, na zaangażowaniu się czyjeś emocje w czyjeś potrzeby. Tutaj tego brakuje. Pytanie jakie się pojawia, to dlaczego tak trudno jest zaangażować się Tobie w relacje z innymi, a w konsekwencji jesteś samotny. Problem jak widać jest pewnie głębszy, dlatego też wydaje mi się, że dobrze byłoby udać się do psychologa i porozmawiać. Może psycholog zaproponuje terapię, bo takie problemy, a właściwie ich rozwiązanie, to długi proces. Być może również potrzebna będzie konsultacja z psychiatrą, ponieważ takie długie obniżenie nastroju, niechęć do wszystkiego, brak odczuwania radości ze spotkań i że męczą Cię one, mogą po wskazywać też na depresję. Jeśli tak zawsze funkcjonowałeś, to może to być zaburzenia ze spektrum autyzmu, więc dobrze byłoby albo to potwierdzić albo wykluczyć i po prostu sobie pomóc. Dlatego sugeruję jak najszybszy kontakt z psychologiem i psychiatrą, dlatego że prowadzenie terapii jeżeli problem jest również natury medycznej, będzie mało efektywne bez wsparcia psychiatry Pozdrawiam

Mgr psychologii Agnieszka Naruszewicz
Mgr psychologii Agnieszka Naruszewicz Psycholog, Gdańsk
40 poziom zaufania

Witam, Pana opisuje Pan samotność, której Pan doświadcza. Wydaje się, że bycie w kontakcie z innymi ludźmi staje się coraz trudniejsze. Nie wiemy jak rozmawiać, żeby mieć przyjaciół, jakie tematy poruszać, żeby być interesującymi dla otoczenia, jak zachęcać ludzi, a nie ich zniechęcać. Staramy się być jacyś "fajni", interesujący i chyba sami już nie wiemy, jacy jesteśmy. Opisał Pan jedną przyczynę, która mogła mieć znaczenie w ochłodzeniu relacji z przyjacielem. Stał się Pan zaborczy, wymagający, chciał Pan dla siebie więcej czasu i zainteresowania. A dobrego, bliskiego kontaktu nie zbudujemy na presji. Ludzie chcą sobie dawać czas i energię nie pod przymusem, ale dlatego, że chcą, nikt ich do tego nie przymusza. W relacjach wszyscy chcemy czuć się wolni, a nie ograniczeni cudzymi wymaganiami. Chcemy mieć wolność przyjaźnienia się z dowolną ilością osób. A tym, co przekonuje do nas inne osoby, nie jest "fajność", ale bycie szczerym, autentycznym, że nie udajemy kogoś, kim nie jesteśmy. Niech Pan nie rezygnuje z poszukiwań, niech Pan szuka klucza do budowania relacji z innymi. Trzymam kciuki za Pana i Pana poszukiwania.

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty