Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Strata bliskiej osoby: Pytania do specjalistów

Uczucie pustki i bezsensu po śmierci mamy

Jak sobie poradzić po śmierci Mamy?nie potrafię płakać i wszystko jakby siedzi we mnie ,nie mam apetytu,kolory widzę jakieś wyblakłe,w dzień leże tylko w łóżku a wieczorem dopiero normalniej funkcjonuję,jestem okropnie osłabiona jakby leniwa takie uczucie pustki mam i bezsensu... Jak sobie poradzić po śmierci Mamy?nie potrafię płakać i wszystko jakby siedzi we mnie ,nie mam apetytu,kolory widzę jakieś wyblakłe,w dzień leże tylko w łóżku a wieczorem dopiero normalniej funkcjonuję,jestem okropnie osłabiona jakby leniwa takie uczucie pustki mam i bezsensu tego co będzie dalej potrafię rozmawiać o uczuciach ale jakby one mnie nie dotyczyły czuję się bardzo źle i nie wiem czy to choroba czy to samo minie kiedyś ?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Złe samopoczucie po utracie bliskiej osoby

Witam tydzień temu straciłam bliską mi osobę staram się jakoś z tym radzić niestety od tej pory miałam problem z jedzeniem tzn. z połykaniem własnej śliny byłam u lekarza który przepisał mi tabletki i stwierdził że to wszystko to stres... Witam tydzień temu straciłam bliską mi osobę staram się jakoś z tym radzić niestety od tej pory miałam problem z jedzeniem tzn. z połykaniem własnej śliny byłam u lekarza który przepisał mi tabletki i stwierdził że to wszystko to stres trochę czuję się lepiej ale towarzyszą mi takie objawy jak senność zmęczenie bladość ból żołądka czy pownnam udać się do jakiegoś specjalisty?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Karolina Gutkowska
Mgr Karolina Gutkowska
Mgr Krystyna Kozłowska
Mgr Krystyna Kozłowska
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Czy jest sens skorzystać z pomocy psychologa?

Mam na imię Sandra. Mam 17 lat. Obecnie nie mam jakiś wielkich problemów, ale jeszcze do niedawna miałam ich mnóstwo, zaczynając od tego, że przez 4 miesiące nie miałam domu (z własnej woli, bo myślałam, że jeśli nie wrócę do... Mam na imię Sandra. Mam 17 lat. Obecnie nie mam jakiś wielkich problemów, ale jeszcze do niedawna miałam ich mnóstwo, zaczynając od tego, że przez 4 miesiące nie miałam domu (z własnej woli, bo myślałam, że jeśli nie wrócę do domu, to coś się tam zmieni, tzn. że mój ojciec nie będzie matki bić, że ona przestanie pić - nie jest alkoholiczką, ale czasami trochę za dużo jej się wypiję), że w sumie od 4 lat się tnę, tzn. cięłam, czasami mocniej, czami lżej, z rożnych powodów, np. jakieś kłótnie, albo jak sama ze sobą już nie mogłam wytrzymać. No właśnie od 4 lat codziennie miałam myśli samobójcze i kilkanaście prób. Raczej nikt o tym nie wiedział, bo starałam się ukryć to jak tylko mogłam. Nienawidziłam życia, nie widziałam w nim żadnego sensu. Jeszcze gdzieś po drodze umarła bardzo bliska mi osoba. Byłam z tym wszystkim sama. Teraz nie tnę się, ale jestem pewna, że gdy zdarzy się okazja do tego by odebrać sobie życie, to zrobię to. Nie dlatego, że nie chcę żyć, ale dlatego, że nie mam siły. A dlaczego się już nie tnę? Kilka miesięcy temu rozmawiałam z ks. u niego w domu. On zapytał się czy to robię (znaczy się tnę), nie mogłam go okłamać, więc powiedziałam, że tak. Później on, że gdzie to robię. Znowu mu odpowiedziałam prawdę, że na nadgarstkach. Podszedł i usiadł koło mnie. Powiedział, że mam mu pokazać, nie chciałam tego, ale... On był bardzo silny. Wiem, że to głupie, ale czułam się wtedy okropnie. Co on z tym zrobił? Nic. Spytał się, czy chcę pomocy, ale tylko na tym się skończyło. Moje pytanie dokładnie brzmi: czy jest sens iść do psychologa, czy jest to potrzebne? Odnośnie psychologa... wiem, że w przypadku zagrożenia zdrowia czy życia psycholog lub pedagog szkolny musi powiadomić rodziców. Czy w takim razie w moim przypadku on mógłby powiadomić moich rodziców?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dr Anita Rawa-Kochanowska
Dr Anita Rawa-Kochanowska

Jak przekonać matkę do wizyty u psychologa?

Witam! Nazywam się Ania i mam 27 lat. Mam problem z moją matką (l. 51). Przez ostatnie dwa lata moja matką wiele przeszła. Zmarła moja babcia, którą mama się wiele lat opiekowała. Następnie brat mojej mamy się powiesił. To ona... Witam! Nazywam się Ania i mam 27 lat. Mam problem z moją matką (l. 51). Przez ostatnie dwa lata moja matką wiele przeszła. Zmarła moja babcia, którą mama się wiele lat opiekowała. Następnie brat mojej mamy się powiesił. To ona go znalazła nieżyjącego. Dodam, że w rodzinie od strony mamy jest istotny problem alkoholowy. Zauważyliśmy z bratem, że na mamie to wywarło ogromne piętno. Zamyka się w sobie, jest rozdrażniona i miewa huśtawki nastrojów. Coraz rzadziej bywa zadowolona. Nie jest chętna do przebywania poza domem. Pomyśleliśmy z bratem, że przydałaby się mamie pomoc psychologa. Wstępne i delikatne rozmowy na ten temat nie przekonały jej. Zawsze pojawia się argument "wpierania jej choroby psychicznej" i generalnie bagatelizowanie problemu. Jak możemy przekonać mamę do wizyty u psychologa? Czy są argumenty, które mogłyby ją przekonać? Jesteśmy trochę bezsilni wobec jej argumentów. Z góry dziękuję za pomoc. Każda jej forma będzie przeze mnie doceniona. Pozdrawiam, Ania
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dr Anita Rawa-Kochanowska
Dr Anita Rawa-Kochanowska

Rozpacz po śmierci mamy

28.09.2013 zmarła moja mama mam 38 lat wiele przejść za sobą ledwo dźwiigam ten ciężar prosto mówiąc sypię się,nie daje rady w jaki sposób mogę sobie pomóc.Dodam mam dziecko w wieku 10 lat nie chcę aby syn widział mnie w takim stanie.Proszę powiedzcie mi co mam robić?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski

Strata bliskiej osoby i utrata wiary w Boga

Dlaczego tak jest, że Bóg odbiera mi wszystko to co kocham, osobę, za którą oddałabym wszystko, nawet życie? Nie wierzę już w to, że w ogóle istnieje.. Odebrał mi wszystko, nie chcę już żyć, nie mam dla kogo. Nie chcę... Dlaczego tak jest, że Bóg odbiera mi wszystko to co kocham, osobę, za którą oddałabym wszystko, nawet życie? Nie wierzę już w to, że w ogóle istnieje.. Odebrał mi wszystko, nie chcę już żyć, nie mam dla kogo. Nie chcę widzieć nikogo, prócz Niego.. Proszę Cię Panie Boże oddaj mi Go, bo nie przeżyję.. Nie poradzę sobie z tym.. Nie jest mi w stanie nikt pomóc.. Nawet Wy.. :( Już tyle przeszłam w swoim życiu, chcę być tylko szczęśliwa. Szczęśliwa z Nim. Proszę Cię wróć.. :(
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agnieszka Borowska
Mgr Agnieszka Borowska
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Problem z zasypianiem, płaczliwość i ucisk w żołądku a sytuacje stresujące i duży konflikt

We wrześniu ubiegłego roku doszło w mojej rodzinie do dużego konfliktu. Od tego czasu miałam problemy z zasypianiem, występowało uczucie "związanego żołądka", stałam się płaczliwa. W listopadzie zmarł mój tato, doszło do tego poczucie winy. W marcu tego roku... We wrześniu ubiegłego roku doszło w mojej rodzinie do dużego konfliktu. Od tego czasu miałam problemy z zasypianiem, występowało uczucie "związanego żołądka", stałam się płaczliwa. W listopadzie zmarł mój tato, doszło do tego poczucie winy. W marcu tego roku mąż stracił pracę, doszły problemy finansowe. Wyżej wymienione problemy pogłębiły się, doszło drżenie rąk. Przez pewien czas pomagały leki bez recepty. Przed zrobieniem sobie czegoś, powstrzymuje mnie myśl o córeczce i mężu.
Patronaty