Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Natrętne myśli: Pytania do specjalistów

Chaotyczne, natrętne myśli

Witam. Mam na imię Marta i mam 18 lat. Piszę tutaj, ponieważ od dłuższego czasu nawiedzają mnie różne chore myśli. Mam (niby) dopiero 18 lat, ale... czuję się staro! W szkole nie mam żadnych koleżanek, całymi dniami siedzę w domu,...

Witam. Mam na imię Marta i mam 18 lat. Piszę tutaj, ponieważ od dłuższego czasu nawiedzają mnie różne chore myśli. Mam (niby) dopiero 18 lat, ale... czuję się staro! W szkole nie mam żadnych koleżanek, całymi dniami siedzę w domu, nigdy nie byłam na imprezie - nie umiem po prostu korzystać z życia! Jestem bardzo spięta i nieśmiała, przez co nie umiem nawiązywać kontaktów z ludźmi, i czuję wstręt do alkoholu (przez ojca alkoholika). Mam wrażenie, że najlepsze lata swojego życia już przeżyłam (a raczej zmarnowałam) i mogę się już pakować do grobu... Chciałabym mieć przez całe życie te 16 lat i panicznie boję się zestarzeć... Kiedy myślę, że lada chwila będę 70-letnią, siwą babcią z garbem, to płakać mi się chce. Takie życie nie ma sensu... Panicznie boję się też chorób nowotworowych... Co z tym zrobić? Pozdrawiam serdecznie.

Czy to minie?

Od kilkunastu długich miesięcy ciągle myślę o śmierci, staram się myśleć pozytywnie o szkole, o przyszłości, ale po chwili same pojawiają się myśli, po co ja to robię, ,,po co się staram, jak zawsze bedę nikim'' i w każdej...

Od kilkunastu długich miesięcy ciągle myślę o śmierci, staram się myśleć pozytywnie o szkole, o przyszłości, ale po chwili same pojawiają się myśli, po co ja to robię, ,,po co się staram, jak zawsze bedę nikim'' i w każdej sytuacji przez to się poddaję, nie potrafię uwierzyć w siebie. Ciągle myślę, że śmierć jest dobra, lepsza, że nikt po mnie nie zapłacze. Ciągle myślę o okaleczaniu, chociaż ciężko mi z tym, już trzy miesiące unikam tego, bo moje ręce już by dobrze nie wyglądały, więc sprawiam innym ból, czy ja kiedyś przestanę? Ja chcę być normalna, ponieważ idę od września do średniej szkoły, technikum ekonomicznego, i boję się, że przez to moje poddawanie się nie poradzę sobie, a jeśli mnie nie zaakceptują? Co mam zrobić, proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Czy tego mam się bać?

Witam. Mam objawy depresyjne i nerwicowe od wielu lat. Od kilku miesięcy leczę się u psychiatry. Nie mówiłam o moich pewnych objawach (właściwie na wizytach skupiam się na głównych i tych uciążliwych dla mnie, bo gdyby o wszystkim mówić,...

Witam. Mam objawy depresyjne i nerwicowe od wielu lat. Od kilku miesięcy leczę się u psychiatry. Nie mówiłam o moich pewnych objawach (właściwie na wizytach skupiam się na głównych i tych uciążliwych dla mnie, bo gdyby o wszystkim mówić, zabrakłoby czasu). Lecz teraz tak się zastanawiam, czy powinnam się bać tego co czuję. Chodzi o wyobrażanie sobie śmierci. Stojąc na moście, zastanawiam się, jakbym skoczyła, to co by było. To samo podczas jazdy samochodem czy też stojąc na skraju chodnika.

Do tej pory ignorowałam te myśli, jednak gdzieś z tyłu głowy tkwi jedna, że w jakimś niespodziewanym momencie mogę jednak stracić nad sobą kontrolę i to zrobić. Myśli samobójcze (takie bliskie realizacji) miałam niegdyś, ale raczej ten etap jest poza mną, jeśli chodzi o świadome działanie. Jak mam traktować to co opisałam? Na pewno są to objawy, które inne osoby również miały, chciałabym wiedzieć, co z tym zrobić (czy jak do tej pory nic nie robić).

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Po jakim czasie leczenia powinny zaniknąć natrętne myśli?

Witam. Mam na imię Tomek i mam 25 lat. Jestem z dziewczyną kilka lat. Zawsze między nami dobrze się układało i postanowiliśmy się pobrać. Jakieś 2 miesiące po ustaleniu daty ślubu, w ciągu praktycznie jednego dnia moje dotychczasowe życie, plany...

Witam. Mam na imię Tomek i mam 25 lat. Jestem z dziewczyną kilka lat. Zawsze między nami dobrze się układało i postanowiliśmy się pobrać. Jakieś 2 miesiące po ustaleniu daty ślubu, w ciągu praktycznie jednego dnia moje dotychczasowe życie, plany i cele prysły. Prysły w mojej psychice, choć wiem, że życie toczy się dalej, lecz ja się zatrzymałem. Zacząłem strasznie panikować. W jednym momencie rozpoczęły się natrętne myśli i depresja. Zaczęły mnie męczyć słowa "ślubuję Ci miłość". Zacząłem się zastanawiać, czy to na pewno jest miłość, czy ja dalej tak bardzo Ją kocham, czy to może tylko przywiązanie, zacząłem się stresować, widząc jakąś ładną dziewczynę.

Do tego mój znajomy zerwał wtedy z dziewczyną, twierdząc, że nie było tego czegoś. Wywołało to u mnie kolejne myśli z tym związane, straszna panika. Przestałem się koncentrować w pracy, cały czas towarzyszył mi przy tym brak apetytu, jakichkolwiek zainteresowań, brak energii, niepokój, mokre ręce, płacz, płytki i krótki sen i ogólna niechęć do życia i brak jego sensu. Dodam, że w przeszłości miałem podobny problem. Straciłem apetyt i ogólną chęć do życia. Twierdząc, że jestem chory na jakąś poważną chorobę układu pokarmowego, zrobiłem zestaw badań. Wykazały, że jestem zdrowy, lecz dalej mi nie dawały żyć te myśli. Po jakimś roku przeszło samo z siebie. Dziś wiem, że to była depresja.

Dodam też, że miałem zawsze tendencję do wymyślania sobie czegoś. Jakiś rok temu zacząłem się zastanawiać, czy nie jestem chory na HIV. Męczyła mnie ta myśl (tylko i wyłącznie myśl, bez objawów depresyjnych) jakiś miesiąc, po czym zrobiłem badanie na obecność wirusa. Okazało się, że jestem zdrowy i myśl taka zanikła. Dodam jeszcze, że od zawsze towarzyszyły mi natręctwa związane ze sprawdzaniem, nawet 2-3-krotnie, czy drzwi od mieszkania są zamknięte itp. Zawsze próbowałem sobie wszystko udowodnić, lecz tego akurat nie mogę :(

Choroba towarzyszy mi w tym momencie od 4 miesięcy. Byłem u psychiatry. Stwierdził u mnie depresję i dostałem mirtazapinę. Zażywam 3 tygodnie. Na razie tylko zaniknęły odruchy wymiotne, śpię po 12 h, ale myśli natrętne dalej są i występują od samego rana aż do wieczora. Wszystkie moje zainteresowania i chęci prysły w ten jeden dzień, nic mi się nie chce, czuję się ociężały, jakbym był w innym świecie. I tak to wszystko trwa. Najgorsze jest, że sam nie wiem, co mam robić. Decyzja o ślubie nastąpiła, jak byłem zdrowy, lecz chore myśli z nim związane wywołały u mnie depresję.

Dodam też, że miałem stresującą pracę. Boję się, że jak odwołam ślub, stracę wszystko, lecz z drugiej strony myśli typu "a może jej już nie kochasz", właśnie te głupie, chore, natrętne myśli. Ślub prawie za rok, lecz ja jestem kaleką i kompletnie bezradny. Nic się nie liczy i w kółko to samo. Psychiatra zalecił mi nie podejmować ważnych decyzji do czasu polepszenia stanu zdrowia. Ale właśnie jak ma się polepszyć mój stan, skoro czas leci i nie wiem, co mam robić. Czy depresja faktycznie po jakimś czasie zacznie znikać i wtedy wszystko wróci do normy? Czy mam coś zrobić? Czuję się kompletnie bezradny. Czy z czasem te natrętne myśli znikną? Na dzień dzisiejszy tylko istnieję, ponieważ tego stanu nie można nazwać życiem. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Czy normalne w depresji są głupie myśli?

Od pewnego czasu chodzę z chłopakiem. Wszystko między nami było dobrze, może tylko na początku podchodziłam do Niego z pewnym dystansem, ale to się zmieniło. Nasze relacje z dnia na dzień były coraz lepsze. Dobrze czuliśmy się w swoim towarzyskie,...

Od pewnego czasu chodzę z chłopakiem. Wszystko między nami było dobrze, może tylko na początku podchodziłam do Niego z pewnym dystansem, ale to się zmieniło. Nasze relacje z dnia na dzień były coraz lepsze. Dobrze czuliśmy się w swoim towarzyskie, dobrze się razem bawiliśmy, aż do momentu, kiedy w mojej głowie zaczęły pojawiać się głupie myśli. Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy koleżanka powiedziała mi, że zerwała z chłopakiem. Powiedziała mi wtedy, że nudziła się w tym związku i wyszło jak wyszło.

Od tamtej pory w mojej głowie zaczęły pojawiać się pewne wątpliwości: czy aby w moim związku wszystko jest ok, czy ten chłopak to jest ten na całe życie, czy Go kocham. A najgorsze były uczucia przychodzące nie wiadomo skąd, jak np. że muszę z Nim zerwać albo że musimy stracić ze sobą kontakt . Te myśli są takie natarczywe. Najgorsze jest to, że ja sama nie wiem czego chcę. Zależy mi na Nim i to bardzo, nie chcę Go zranić. Raz czuję, że Go kocham, potem przychodzą właśnie te głupie myśli. Reaguję na nie płaczem. Nie radzę sobie z nimi. Mam ochotę skończyć ze sobą. Byłam u psychiatry. Przepisał mi leki antydepresyjne, ale nie powiedział, czy takie myśli w stanie depresji są normalne. Proszę, pomóżcie.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Wydaje mi się, że inni mnie obserwują

witam, mam 22 lata, mezczyzna, odczuwam straszny bezsens ktory splynal na moje zycie, praca ktora wykonuje strasznie mnie drazni, jednak nie mam nic innego do wyboru, przynajmniej tak mi sie wydaje, schudlem 16 kg w przeciagu roku, znajduje sie w...

witam, mam 22 lata, mezczyzna, odczuwam straszny bezsens ktory splynal na moje zycie, praca ktora wykonuje strasznie mnie drazni, jednak nie mam nic innego do wyboru, przynajmniej tak mi sie wydaje, schudlem 16 kg w przeciagu roku, znajduje sie w ciaglym konfiikcie z rodzicami,uwielbiam sluchac muzyki, tylkoto mi zostalo z tego co mnie kiedys interesowalo. wydaje mi sie ze wszyscy mnie obserwuja i komentuja miedzy soba moje decyzje i ruchy (dotyczy to glownie pracy). nie wiem czy mam sie udac po pomoc do psychiatry? ponadto spozywam alkohol coraz czesciej i wiecej, to jakos pozwala mi sie uspokoic i myslec racjonalnie.

Przeszkadza mi brud - czy to natręctwa?

Czy wy też tak macie? Nie zamawiam w restauracji niczego, co mogłoby być przygotowane rękami lub dwa razy. Nie lubię i brzydzi mnie jak nie wiem kto przygotował posiłek. Z reguły nie jem nawet u rodzinki za wiele tylko sprawdzone...

Czy wy też tak macie? Nie zamawiam w restauracji niczego, co mogłoby być przygotowane rękami lub dwa razy. Nie lubię i brzydzi mnie jak nie wiem kto przygotował posiłek. Z reguły nie jem nawet u rodzinki za wiele tylko sprawdzone potrawy. Też gdy myję zęby nigdy nie zerkam w odpływ bo zaraz mam przed oczyma i w myślach że coś stamtąd wyjdzie a nie cierpię robactwa. Poza tym nienawidzę brudnego obuwia, zawsze zwracam na nie uwagę muszę mieć je czyste. Do tego dochodzi szał przestawionych pilotów u mnie na ławie, mają być tak jak ja je położyłam nic nie może być poprzekładane dostaję wtedy furii gdy jest bałagan bo dla mnie to bałagan jak coś nie jest w tym miejscu co powinno. Wycieram stół w kuchni po kilkanaście razy na dzień i do tego dochodzi mycie rąk bo brudnych nie znoszę. I jak mam żyć z tymi ....?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Patronaty