Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

Jak leczyć się z depresji i alkoholizmu?

Ja na pewno mam depresję i w dodatku jeszcze jestem alkoholikiem i to już od dawna, smutki próbowałem topić w alkoholu ale zawsze na drugi dzień czułem się jeszcze gorzej. Zbyt wiele w życiu przeszedłem straciłem wiele bliskich mi osób...

Ja na pewno mam depresję i w dodatku jeszcze jestem alkoholikiem i to już od dawna, smutki próbowałem topić w alkoholu ale zawsze na drugi dzień czułem się jeszcze gorzej. Zbyt wiele w życiu przeszedłem straciłem wiele bliskich mi osób w tym ojca dwóch braci dwie kuzynki itd. niedawno też próbowałem ratować szwagra z wypadku niestety nie udało się umarł na moich rękach. Spadłem na samo dno nie widzę sensu życia tylko mój syn mnie przy nim trzyma a i to nie wiem jak długo bo ja mu chyba już dobrej przyszłości nie zapewnię. Jestem zdesperowany próbowałem się leczyć prywatnie ale niestety brakło funduszy wolę coś synowi kupić na kasę chorych nie mam jak bo lekarz przyjmuje w tych godzinach w których ja pracuję. Nie mam już więcej pomysłów na swoje życie jestem już za słaby na to żeby walczyć i boję się bo nie wiem co mam robić.......

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

IMOVANE, jak odzwyczaić się od brania tego leku nasennego?

Dzień dobry. Cztery lata temu dopadła mnie depresja, nie mogłam spać, miałam poczucie winy. Zgłosiłam się do psychiatry, która przepisała mi lek na sen STILNOX. Brałam go przez 2 lata, ale po jakimś czasie zaczął niewiele pomagać, budziłam... Dzień dobry. Cztery lata temu dopadła mnie depresja, nie mogłam spać, miałam poczucie winy. Zgłosiłam się do psychiatry, która przepisała mi lek na sen STILNOX. Brałam go przez 2 lata, ale po jakimś czasie zaczął niewiele pomagać, budziłam się często w nocy. Na następnej wizycie lekarz zapisała mi IMOVANE, po nim spałam bardzo dobrze, początkowo to nawet wystarczało 1/2 tabletki, ale potem musiałam zwiększać, by był jakiś skutek, wczoraj np. wzięłam aż 2 i 1/2 tabletki, wówczas dopiero zasnęłam. Imovane biorę czasami także w dzień, aby móc trochę pospać i zapomnieć o kłopotach, dzisiaj o 12 w południe wzięłam 2 tabletki i spałam do 15, oprócz leku nasennego biorę także amitriptilinę (lek psychotropowy). Mam dużą rodzinę, której jestem bardzo potrzebna i bardzo chciałabym przesypiać noce normalnie bez proszku i w nocy, i w dzień. Próbowałam z tym walczyć, ale bez skutku. IMOVANE biorę codziennie od dwóch lat. Amitriptilinę biorę także od dwóch lat, ale w minimalnej ilości. Proszę pomóc mi wyjść z tego uzależnienia.
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek

Czym grozi uzależnienie od leków nasennych?

Jestem uzależniony od leków nasennych już od ponad roku. Czym grozi dla zdrowia dalsze zażywanie tych leków, takich jak np. Nasen. Dodam, że jestem ciężko chory i cierpiący.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Łukasz Dubielecki
Lek. Łukasz Dubielecki

Mój mąż jest nałogowym hazardzistą

Witam, Mam 27 lat i jestem matką prawie 7-letniej dziewczynki, a do marca tego roku miałam również męża. Wydawało się, że moje życie jest fajne mimo młodego macierzyństwa; miałam naprawdę wspaniałą rodzinę, dobrą pracę, wielu znajomych. Nagle to...

Witam, Mam 27 lat i jestem matką prawie 7-letniej dziewczynki, a do marca tego roku miałam również męża. Wydawało się, że moje życie jest fajne mimo młodego macierzyństwa; miałam naprawdę wspaniałą rodzinę, dobrą pracę, wielu znajomych. Nagle to wszystko okazało się nieprawdą. W ciągu jednego dnia zawaliła się cała sielanka; właściwie w ciągu kilku godzin. Dowiedziałam się, że mąż jest uzależniony od hazardu i przegrywając wszystko, "narobił" strasznych długów; dla mnie wręcz niewyobrażalnych. Ale nie to było w tym wszystkim najgorsze... najbardziej zabolało kłamstwo, setki kłamstw i kłamstewek, zupełnie zbędnych, idiotycznych.

Wyprowadził się do matki i nie mieszkamy ze sobą już ponad 4 miesiące. Od samego początku nie stwarzałam żadnych problemów z wizytami u córki; żyliśmy na, powiedziałabym nawet, przyjacielskiej stopie. Kilkanaście dni temu wspomniałam mu o rozwodzie. Nastęnego dnia zadzwonił telefon od jego matki, próbował popełnić samobójstwo. Obecnie przebywa w szpitalu psychiatrycznym; ja go tam zawiozłam, odwiedzałam, w dalszym ciągu powtarzając, że nie będziemy już razem. Ale sytuacja zaczęła robić się naprawdę chora; doszło do tego, że nie mogę zająć się własnym życiem bez obaw, że się znowu nie załamie.

Nie umiem sobie z tym poradzić, chociaż do tej pory szło mi naprawdę świetnie. Przed paroma tygodniami planowałam przeprowadzkę do innego miasta, może nawet zakup mieszkania, a w tej chwili myślę tylko o tym, żeby zaszyć się w mieszkaniu, odłączyć telefon i nikomu nie otwierać drzwi. Trudno mi ocenić, czy powinnam już szukać pomocy u specjalisty, czy to byłaby przesada. Mam naprawdę fantastycznych rodziców, ale nie umiem do nich wrócić, to tak jakby się zupełnie poddać........ Nieustannie czuję lęk przed dalszym życiem i to mnie naprawdę niszczy, tym bardziej, że mam dziecko, o które muszę się troszczyć.

Jak długo można stosować Nasen?

Jak długo można stosować lek nasenny? Biorę go miesiąc i lekarz przepisał mi zapas na następne 2 miesiące. Czy jak chcę go odstawić, to muszę to robić stopniowo, czy nagle?

Alkohol i fluoksetyna...

Praktycznie nic mnie nie cieszy. Nic mi sie nie chce, od dluzszego czasu nie mam checi do zycia. Od czasu kiedy rozsypal mi sie zwiazek z moim bylym chlopakiem (odszedl ode mnie) mam napady obzarstwa. Pije również czesto dużo alkoholu...

Praktycznie nic mnie nie cieszy. Nic mi sie nie chce, od dluzszego czasu nie mam checi do zycia. Od czasu kiedy rozsypal mi sie zwiazek z moim bylym chlopakiem (odszedl ode mnie) mam napady obzarstwa. Pije również czesto dużo alkoholu (od bardzo dawna). Mam zdiagnozowany alkoholizm. Od kiedy dowiedziałam się, że jestem już uzależniona przestałam miec chęci do życia Każdy dzień jest dla mnie ciężki. Nie chce mi się wstawać z łóżka, kompletnie nie mam na nic ochoty. Dodam, że studiuję dziennie i pracuję.Nie widzę sensu życia. Jedyne co bym robila jadła piła alkohol i spała. Lekarz psychiatra zapisał mi fluoksetyne na miesiąc, ale nic nie pomogła. Czy to juz depresja? Co ze sobą zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Jak się wyleczyć z trudnych doświadczeń rodziny alkoholowej?

Mam 40 lat. Wychowywałam się w rodzinie, gdzie dominował alkohol, często były awantury i przemoc domowa. Lęk, który odczuwam do dzisiaj wystąpił u mnie, już będąc nastolatką. Nie rozumiałam jeszcze wtedy, co dzieje się ze mną, choć mówiłam o tym...

Mam 40 lat. Wychowywałam się w rodzinie, gdzie dominował alkohol, często były awantury i przemoc domowa. Lęk, który odczuwam do dzisiaj wystąpił u mnie, już będąc nastolatką. Nie rozumiałam jeszcze wtedy, co dzieje się ze mną, choć mówiłam o tym mamie, jednak ona to lekceważyła. Wyszłam za mąż za człowieka, który znęcał się nade mną psychicznie i fizycznie. Mój lęk nasilił się do tego stopnia, że byłam zmuszona udać się do poradnii psychiatrycznej. Lekarz stwierdził u mnie zespół depresyjno-lękowy. Przez około rok byłam leczona lekiem Anafranil oraz przyjmowałam Propranolol z powodu częstego kołatania serca.

Niezbyt dobrze znosiłam początki leczenia, choć po pewnym czasie zaczęłam odczuwać poprawę. Ataki paniki zaczęły zmniejszać swą częstotliwość i z czasem zanikły, choć czasem jeszcze odczuwałam lęk. Kołatanie serca jednak nie ustało i dlatego Propranolol zażywam po pewnej przerwie do dziś, bo czuję się po nim dobrze. Po około dwóch latach po odstawieniu Anafranilu mój lęk zaczął narastać i czasami zdarzały mi się ataki paniki, choć nie tak silne jak kiedyś. Wiedziałam już co to jest (wcześniej miałam wrażenie, że umieram), więc starałam się opanować to w sobie. Na nowo mój nastrój zaczął się pogarszać, wiedziałam, że depresja znowu wróciła.

Udałam się więc znowu do poradni. Mój lekarz powiedział mi, że jeśli nie rozwiążę swoich problemów małżeńskich, to raczej nie mam szans na wyleczenie się. Proponował mi wyjazd do ośrodka, abym mogła na wszystko spojrzeć z innej perspektywy. Niestety nie skorzystałam, bo nie chciałam zostawić dzieci na 3 miesiące. I nie mogłam rzucić pracy (jestem pielęgniarką). Od tej chwili nie brałam już leków, zdawałam sobie sprawę z mojego położenia.

Od tego czasu minęło już ok. 5 lat. Po 18 latach małżeństwa postanowiłam odejść od męża. Od roku jestem w separacji. Zostawiłam wszystko i zaczynam życie od nowa. Niestety nowe miasto (jestem ponad 300 km od rodzinnego miasta), nowa praca, wielkie problemy finansowe, brak mieszkania, to wszystko spowodowało nowy wielki stres. Choć wydaje mi się, że wychodzę pomału na prostą, to mój nastrój od wielu miesięcy nie poprawia się. Najgorsze jest to, że moje roztargnienie jest widoczne przez personel w mojej pracy, boję się, że przez to mogę ją stracić lub mogę popełnić jakiś błąd.

Nie opuszcza mnie uczucie lęku, mam wielki problem ze wstawaniem rano do pracy, w wolnych chwilach najchętniej nie wychodziłabym z łóżka. Mam wielkie problemy ze spaniem. Budzę się po godzinie snu i do rana prawie nie zasypiam. W ciągu dnia najchętniej bym spała. Często płaczę z byle powodu. Praca jest dla mnie katorgą. Bardzo chciałabym podjąć leczenie, ale w taki sposób, abym mogła pracować. Nie mogę pozwolić sobie na to, aby nie pracować. Czy są leki, które pozwoliłyby mi wyjść z depresji i biorąc je, mogłabym pracować? Bardzo proszę o szybką odpowiedź. Z góry dziękuję.

Nie potrafię sama ze sobą wytrzymać

Bardzo proszę o pomoc bo jest to dla mnie bardzo ważne. Jestem młodą 20-letnią kobietą. Z moim problemem zmagam się od kilku ładnych lat. Wszystko zaczęło się w dzieciństwie kiedy ojciec na moich oczach znęcał się psychicznie i fizycznie nad...

Bardzo proszę o pomoc bo jest to dla mnie bardzo ważne. Jestem młodą 20-letnią kobietą. Z moim problemem zmagam się od kilku ładnych lat. Wszystko zaczęło się w dzieciństwie kiedy ojciec na moich oczach znęcał się psychicznie i fizycznie nad mamą a później nas zostawił. I wszystko zapewne było by dobrze gdyby nie to, że mama zaczęła wpadac w alkoholizm i leczyc wszystkie smutki (związane z depresją) alkoholem. Nie ma nic gorszego niż codzienny widok mamy staczającej się na dno i niemoc zrobienia czegokolwiek. Sama musiałam byc dla siebie i matką i ojcem. A w dodatku opiekowac się bezradną mamą, która dwukrotnie próbowała popełnic samobójstwo. Ojciec nadal istniał w moim życiu jako weekendowy rodzic ale jego zachowanie również odbijało się na mojej psychice. Zawsze był bardzo wymagający, surowy, karał mnie krzykiem. Nigdy nie potrafiłam mu się sprzeciwic. Nawet teraz jako dorosła kobieta nie potrafie przekazac mu swojego zdania. Od kiedy tylko pamiętam miałam mysli samobójcze (jednak nigdy nie znalazłam w sobie tyle odwagi), miałam i mam w sobie tyle negatywnych emocji, że codziennie płakałam i nie widziałam sensu życia. Kiedy już dorosłam poznałam mężczyne o 13lat starszego od siebie. Na początku nawet mi się nie podobał ale później potrzebowałam go do życia jak tlenu. Opiekował się mną, dawał poczucie bezpieczeństwa, uczył ( był dla mnie jak ojciec, którego tak niewiele było w moim życiu). Byłam bardzo szczęśliwa i taka bezpieczna. Zniszczyłam wszystko swoim zachowaniem, napadami złości, zmiennymi nastrojami, ciągłym płaczem. I w ten własnie sposób zostałam sama. Samotna do granic możliwości, bezradna, wiecznie smutna. Nie widzę sensu życia. Nie potrafie wytrzymac sama z sobą. Ciagłe zmiany nastrojów mnie zabijają. Proszę o pomoc :(

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Patronaty