Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

Uzależnienie od Zolpidemu

Syn mój przyjmuje Zolpidem już od sześciu lat. Fazowo połyka 20 tabletek na raz. Jego psychika jest zrujnowana. Uważa, że sobie sam poradzi. Jakie konsekwencje ma ten nałóg bez leczenia?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Łukasz Dubielecki
Lek. Łukasz Dubielecki

Padaczka alkoholowa a padaczka

Podczas pobytu na OLAZIE miałem 2 napady padaczkowe. Dwa dni temu zostałem wypisany ze szpitala. Boję się, że napady pojawią się znowu. Czy to oznacza, że mam padaczkę? Czy moje dzieci mogą ją ode mnie oddziedziczyć?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Jak pomóc mojej mamie?

Moja Mama często mówi i myśli o samobójstwie. Ma 54 lata, w rozmowach ma żal do męża, który nie ma do niej szacunku. Wracając z pracy, nie rozmawia z nią lub zwraca się do niej tonem służbowym....

Moja Mama często mówi i myśli o samobójstwie. Ma 54 lata, w rozmowach ma żal do męża, który nie ma do niej szacunku. Wracając z pracy, nie rozmawia z nią lub zwraca się do niej tonem służbowym. Oboje pracują, ale na mamy głowie jest cały dom plus działka, a ojciec po pracy siada i pije. Nie ma mowy, żeby ojca zaprowadzić do AA, a mamę do psychologa. Moje pytanie: jak rozmawiać z Mamą, żeby przestała myśleć o tym?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Depresja? Chandra? Jak się z tym uporać?

Mam depresję lub chandrę, tego nie wiem. Jestem pełnym życia człowiekiem, ale niestety moje dotychczasowe czyny sprawiły, że zostałem zupełnie sam. Miałem kochającą dziewczynę, z którą byłem 2,5 roku, niestety odeszła ode mnie, głównie dlatego mam takie stany, że czuję...

Mam depresję lub chandrę, tego nie wiem. Jestem pełnym życia człowiekiem, ale niestety moje dotychczasowe czyny sprawiły, że zostałem zupełnie sam. Miałem kochającą dziewczynę, z którą byłem 2,5 roku, niestety odeszła ode mnie, głównie dlatego mam takie stany, że czuję się strasznie. Nie mam potrzeby leżeć w łóżku, czuję, że muszę coś robić, mam olbrzymie chęci, ale niestety jestem zagubiony, myślę ciągle o tym, ale nie mogę się zebrać w sobie, non stop siedzę w domu, a w weekend gdzieś wyjdę ze znajomymi jak się uda.

Moi rodzice obydwoje są alkoholikami. Mimo że pracują i zarabiają, nie jest wcale ciężko z utrzymaniem, mam prawie wszystko, jednak przez to, że oni mają problem nie mogą pomóc mi w moich problemach i często właśnie zbywają mnie słowami weź się w garść itp. Mama też choruje na depresję, już od dłuższego czasu pracuje, ale nie czuje satysfakcji ze swojej pracy. Myślę, że to dziedziczne, bo moja siostra też przeżywała straszne chwile, kiedy odszedł od niej chłopak, a ja wtedy nie zauważałem, że coś jej jest, owszem, płakała czasem, ale nie myślałem, że może czuć się tak jak ja teraz. Dzisiaj akurat czuję się dobrze, mam ochotę gdzieś wyjść ze znajomymi, napić sie piwa, myślę, że jestem stworzony tak, że mój umysł wypiera te złe myśli z czasem i nie mogę długo siedzieć w domu, bo wariuję.

Jeszcze jedno pytanie. Czy lepiej spotykać się z byłą dziewczyną, w której zawsze miałem oparcie i nawet teraz dobrze nam się rozmawia po rozstaniu, ja ją nadal kocham, ona niestety już nie; mówi, że kocha mnie na swój sposób, ale wiem, że bardzo mnie nadal lubi. Ja jednak nie potrafię zapomnieć o niej i wszystkich przeżytych razem chwilach, ponieważ był to najlepszy okres w moim życiu, teraz to stracilem i wiem, że mam prawo czuć się gorzej, jednak nie pozwolę, żeby depresja zniszczyła mnie jako człowieka. Na razie jest nie najlepiej. Co robić dalej??

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Czy narkotyki mogą być przyczyną zachorowania na depresję?

Witam. Mam na imię Łukasz i mam 18 lat. Od niedawna mam myśli samobójcze. Życie nie układało się tak jakbym chciał. Najbardziej doprowadza mnie do szału, że jestem tak nieśmiały. Jakiś miesiąc temu, może półtora, próbowałem podciąć sobie żyły....

Witam. Mam na imię Łukasz i mam 18 lat. Od niedawna mam myśli samobójcze. Życie nie układało się tak jakbym chciał. Najbardziej doprowadza mnie do szału, że jestem tak nieśmiały. Jakiś miesiąc temu, może półtora, próbowałem podciąć sobie żyły. Na szczęście nie udało mi się. Po tej akcji na drugi dzień czułem się dobrze i zachowywałem się, jak gdyby nigdy nic. Ale od tamtego czasu nachodzą mnie co jakiś czas dalej te myśli, jaki to jestem beznadziejny, że życie mi się nie układa, że nie jest tak, jakbym chciał.

Muszę się przyznać, że palę marihuanę od 3 lat. W tym od 2 praktycznie codziennie. W tym czasie zażywałem też inne narkotyki (nie za często i nie twarde!) i bardzo dobrze zdaję sobie z tego sprawę, że moja nieśmiałość w rozmowie z drugim człowiekiem bardzo to pogrążyła. Na moje 19 urodziny postanowiłem sobie, że rzucam wszystko (czy to depresja czy coś), ale sobie to tak tłumaczę, że właśnie tym są spowodowane moje problemy (chociaż pewnie nie). Dzisiaj też myślałem, ale w mniejszym stopniu. Proszę o pomoc. Jeśli jest takowa, to wolałbym bez żadnej ingerencji psychiatry albo jakiegoś innego lekarza.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Kwestionariusz AUDIT

Lekarz internista dał mi do wypełnienia kwestionariusz AUDIT. Czy to oznacza, że ocenił, że jestem alkoholikiem?  
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Choroby spowodowane nadużywaniem alkoholu

Czy każda osoba nadużywająca alkoholu musi mieć jakieś szkody zdrowotne z tego powodu?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Grupy wsparcia dla alkoholików

Mieszkam w małej miejscowości, nie ma u mnie spotkań grup wspierających takich jak AA czy Al-Anon. Słyszałem, że jest coś takiego jak spotkania anonimowych alkoholików w internecie...
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Hazardzista a normalne życie

Jestem pół roku po ślubie i w ciągu tego czasu wiele się w moim małżeństwie wydarzyło. Myślę, że mój mąż jest hazardzistą. Zaczęło się od tego, że mąż tydzień przed ślubem powiedział, że nie ma pieniędzy na wesele (moi rodzice... Jestem pół roku po ślubie i w ciągu tego czasu wiele się w moim małżeństwie wydarzyło. Myślę, że mój mąż jest hazardzistą. Zaczęło się od tego, że mąż tydzień przed ślubem powiedział, że nie ma pieniędzy na wesele (moi rodzice mieli zapłacić za naszych gości, a on za swoich) i nie chciał powiedzieć za bardzo, co się z tymi pieniędzmi stało - mówił, że w domu coś trzeba było kupić itp. - niechętnie, ale uwierzyłam mu, gdyż wiem, że u niego się nie przelewa. Na szczęście za salę mogliśmy zapłacić po weselu, więc jakoś to było przez pewien czas, ale niedługo potem nie przedłużyli mu umowy w pracy i przeszedł na zasiłek (ja też byłam przez ten czas na zasiłku - nie mogłam pracować w zaawansowanej ciąży). Więc było ciężko, ale mogliśmy liczyć na moich rodziców, u których mieszkamy. Jeszcze wcześniej dowiedziałam się od jego kuzynki, że wygrał przed ślubem 3000 zł i nic mi o tym nie powiedział. Chciałam to wyjaśnić, ale cały czas unikał tego tematu. Poza tym od ponad roku spłaca dwa kredyty i podobno też wziął je na "domowe potrzeby". Kiedyś też szliśmy razem na wesele i niby zgubił pieniądze, które były przeznaczone na prezent - nie przywiązałam wtedy do tego większej uwagi, bo jeszcze nie mieliśmy ślubu, ale teraz czuję, że to też mógł przegrać. W czerwcu urodziłam dziecko - nie żyliśmy bogato, ale wydawało mi się, że już będzie fajnie - mąż znalazł pracę, dostaliśmy becikowe i moi rodzice dalej nam pomagali, choć strasznie głupio jest mi od nich przyjmować jakąkolwiek pomoc. Ostatnio mąż wybrał ostatni zasiłek i cała suma miała pójść na ratę kredytową, ale mu nie wystarczyło, bo kuzynowi pożyczył 50 zł (na grę na automatach), a mi oddał 30 złotych w pięciozłotówkach - wiadomo, że z automatu. Kuzyn potwierdził moje domysły i przyznał, że mąż grał, był hazardzistą, ale on się do tego nie przyznaje. Dopiero teraz poskładałam to wszystko do kupy i przeczuwam, że tamte pieniądze też wydał na grę. Kocham go, on jest opiekuńczym mężem i tatą, ale już dłużej tak nie wytrzymam. Nie mogę spać, cały czas myślę, jak będzie wyglądało nasze życie. Ja nie wiem, czy wystarczy nam na pampersy i mleko dla małej, a on sobie po prostu gra. Może chce nam pomóc, ale jest coraz gorzej, bo jak mogą 3 osoby wyżyć za 500 zł? Mam mu zagrozić rozwodem? Jak mam żyć w jednym domu z hazardzistą? Najpierw muszę być na 100% pewna, że to wszystko przez hazard. Bardzo proszę o pomoc.

CAGE a AUDIT - czym się różnią?

Kiedyś wypełniałem taki krótki kwestionariusz - CAGE. Ostatnio czytałem, że do oceny problemu alkoholowego powinno się wypełnić AUDIT. Czym różnią się one od siebie?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Leki nasenne nowej generacji

Witam. Od dwóch miesięcy zażywałam lek nasenny nowej generacji co drugi dzień. Potem zrobiłam przerwę 14 dni, które były koszmarem. Prawie w ogóle nie spałam. Po tym okresie udałam się do lekarza, który zastąpił mi dotychczas stosowany lek innym -...

Witam. Od dwóch miesięcy zażywałam lek nasenny nowej generacji co drugi dzień. Potem zrobiłam przerwę 14 dni, które były koszmarem. Prawie w ogóle nie spałam. Po tym okresie udałam się do lekarza, który zastąpił mi dotychczas stosowany lek innym - również niebenzodiazepinowym, ale z innej grupy chemicznej. Po tej przerwie jaką zrobiłam, zażyłam 1 tabletkę pierwszego leku, ale musiałam wziąć dwie, bo nie działał. Więcej tego nie zrobię, bo boję się uzależnić. Czy ten nowy lek mi pomoże odstawić dotychczas stosowany, czy będzie gorzej? Do tego wszystkiego mam brać jeszcze słaby neuroleptyk.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

DDA - co to oznacza?

Od wielu lat mam trudności w kontaktach społecznych. Boję się ludzi, każdy mój związek to niepowodzenie. Lekarka powiedziała, że to DDA. Co to oznacza?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

DDA czy może depresja?

Witam! Jakiś czas temu mąż zwrócił mi uwagę, że stałam się bardziej nerwowa, z byle powodu dochodzi do kłótni między nami. Poza tym zauważył on, że jestem coraz bardziej marudna i nie potrafię się z niczego cieszyć. Mój zły nastrój...

Witam! Jakiś czas temu mąż zwrócił mi uwagę, że stałam się bardziej nerwowa, z byle powodu dochodzi do kłótni między nami. Poza tym zauważył on, że jestem coraz bardziej marudna i nie potrafię się z niczego cieszyć. Mój zły nastrój i brak entuzjazmu sprawia, że zaczynają nas unikać znajomi. Poza tym zaczęłam być bardzo zazdrosna o męża. Wynika to z mojego przeświadczenia, że inne są ładniejsze, mądrzejsze etc.

Do tego wszystkiego dochodzi moje przekonanie, że nie jestem kompetentna, żeby wykonywać swój zawód, mimo iż ukończyłam stosowne studia. I totalny brak chęci robienia czegokolwiek (także jeśli chodzi o pracę zawodową). W czasie wolnym siedzę przy komputerze i rzadko kiedy podejmuję jakąkolwiek aktywność. Byłam na jednym spotkaniu z psychologiem, który stwierdził, że to syndrom DDA. Nie jestem jednak co do tego przekonana, ponieważ kilka lat temu nie miałam takich objawów. A z rodzicami nie mieszkam prawie 9 lat. Proszę o poradę.

Czy już nigdy się nie wyśpię?

Dzień dobry w niedzielny poranek! Oczywiście znów niewyspana, na szczęście to niedziela. Ale przecież wzięłam wczoraj lek! Odnoszę wrażenie, że nikt nie umie mi pomóc. Mam 49 lat, wyglądam na 39, ale nawet mnie to przestało cieszyć. 14 lat temu...

Dzień dobry w niedzielny poranek! Oczywiście znów niewyspana, na szczęście to niedziela. Ale przecież wzięłam wczoraj lek! Odnoszę wrażenie, że nikt nie umie mi pomóc. Mam 49 lat, wyglądam na 39, ale nawet mnie to przestało cieszyć. 14 lat temu też cierpiałam na bezsenność z powodu nadczynnej tarczycy. Wtedy brałam benzodiazepinowy lek nasenny (wiem, że uzależnia). Tarczycę zoperowano, życie osobiste pomału znormalniało i spałam jak nigdy dotąd, wspaniale. No, czasem, gdy był stres (dwoje dzieci, sama) - to normalne, że gorzej.

Obecnie moje "niespanie" trwa od kwietnia! To nie tak, że w ogóle nie śpię. Zawsze należałam do osób, które wiercą się z godzinę przed zaśnięciem. Nigdy nie bylo tak, że "głowa do poduszki - i sen na zamówienie". Nigdy też nie umiałam "odespać" nocy w dzień, mimo wielu prób. Kładę się regularnie o tej samej godzinie. Marzę, żeby przespać 7 godzin - tyle mi zawsze wystarczało. Ale nic z tego! Mija 1, 2, 3 godziny - zasypiam, po 2 nastepnych - budzę się. Wstaję chyba bardziej zmęczona, niż kładąc się wieczorem. W tym czasie prosiłam o pomoc 3 różnych lekarzy. Każdy z nich zapisywał mi inny lek. Taki, żeby nie był uzależniający - mówili. Obecnie kończę inny lek z grupy bezodiazepin. Biorę go 2, 3 razy w tygodniu. Nie chcę częściej - mój ojciec był lekomanem i zmarł na marskość wątroby. Nawet jak zażyję lek, może daje on tyle, że szybciej zasnę, ale budzę się w środku nocy i znów piasek pod powiekami. Ileż tak można żyć, funkcjonować?!

Aha, jeszcze jedno. Nadczynność mi wróciła. Endokrynolog zapisał mi beta-bloker i wzruszył ramionami na moją bezsenność (a ja, głupia, łudziłam się, że to "od tarczycy" i że on mi pomoże wreszcie!). A na koniec najważniejsze - własnie w tym czasie, kiedy przestałam dobrze spać skończył mi się okres. Dobrze się czuję ogólnie, ustąpiły te zlewne poty, uderzenia gorąca (z dwojga złego wolałam tamto niż bezsenność.;)..), młodo wyglądam... Pewnie trochę to za wcześnie, ale cóż zrobić! I właśnie niedawno znajoma powiedziała mi, że jej koleżanka po menopauzie (starsza ode mnie) ciągle bierze tabletki, bo wciąż ma klopoty ze snem... To znaczy, że ja już NIGDY nie wstanę wypoczęta? Że będę do końca życia witać poranek ziewaniem, a potem w roztargnieniu zapominać: klucza, torebki, telefonu? Czasem żartuję, że to demencja starcza, ale prawdę mówiąc, wcale mi nie do śmiechu. Mój organizm woła o sen. Co mogę jeszcze zrobić, żeby sobie pomóc i żeby mieć siły do życia? Przepraszam, że tak ględziłam długo, ale chciałam wszystko naświetlić "od podszewki".:)))

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

W jakim stopniu są to objawy DDA, a w jakim stopniu depresji?

Od dłuższego czasu - od 1,5 roku z przerwami, mam objawy obniżenia nastroju i nagłego wzrostu (pobudzenia). Mam 27 lat, jestem kobietą, od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy nie pójść do lekarza psychiatry po poradę. Moje objawy to podwyższenie nastroju...

Od dłuższego czasu - od 1,5 roku z przerwami, mam objawy obniżenia nastroju i nagłego wzrostu (pobudzenia). Mam 27 lat, jestem kobietą, od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy nie pójść do lekarza psychiatry po poradę. Moje objawy to podwyższenie nastroju w ciągu tygodnia oraz spadek w wolnym czasie. Obniżenie nastroju charakteryzuje się płaczliwością, czasami "histerią", wycofaniem, sennością, negatywnym nastawieniem do partnera - pretensjonalnym, rozpoczynaniem konfliktów z partnerem.

Zastanawiałam się, czy te objawy są wynikiem tego, że jestem DDA. Konsultowałam się kiedyś z psychiatrą (znajomym), od którego dowiedziałam się, że to obniżenie nastroju w weekend może mieć przyczynę właśnie w dzieciństwie (napięcie występujące w rodzinie w wyniku nadużywania alkoholu przez ojca - teraz oczekiwanie, aż coś się stanie, w wyniku braku napięcia). Ale coraz bardziej mam obawy, że jednak to nie jest jedyna przyczyna, że mogę mieć depresję. Mam myśli dotyczące mojej wartości, sensu życia ("nie chce mi się żyć"), zastanawiałam się nad samobójstwem. Z jednej strony mam przekonanie, że nic sobie nie zrobię , ale z drugiej strony boję się o siebie. Gdy miałam 15-16 lat, miałam próbę samobójczą - stąd moje obawy.

Drugą przyczyną mojego samopoczucia jest brak bliskiego kontaktu emocjonalnego i duchowego z narzeczonym, małe wsparcie z jego strony powoduje, że zastanawiam się nad naszą przyszłością. Wiem, że mam duże potrzeby dotyczące bliskości i czuję, że nie są one zaspokajane. Oczywiście rozmawiałam na ten temat z partnerem, jednakże on tego nie rozumie. Proszę o radę - czy udać się do psychiatry? Czy moje potrzeby psychiczne są znacząco różne od osób wychowujących się w "normalnej" rodzinie? W jakim stopniu są to objawy DDA, a w jakim stopniu depresji?

Czy należy pić, jak się ma depresję lękową?

Mój syn leczy się na depresję ponad 2 lata, brał perazin, xetanor, seronil, chlorotopixen, fluanxol, teraz bierze citabax 60 mg oraz velafax 75 mg. Przez cały ten okres leczenia i wcześniej nadużywał alkoholu, a w ostatnim czasie wydaje mi się,...

Mój syn leczy się na depresję ponad 2 lata, brał perazin, xetanor, seronil, chlorotopixen, fluanxol, teraz bierze citabax 60 mg oraz velafax 75 mg. Przez cały ten okres leczenia i wcześniej nadużywał alkoholu, a w ostatnim czasie wydaje mi się, że już nie trzeźwieje. Na prośby, żeby przestał pić, bo leczenie będzie mało skuteczne odpowiada, że "alkohol mu ratuje życie, bo gdyby nie pił, to by zwariował". Po wypiciu mówi, że "odchodzą dręczące myśli". Przebywał w ośrodku leczenia uzależnień, ale po 2 tygodniach przyjechali koledzy w odwiedziny i go przywieźli. Mówił, że w ośrodku go nie rozumieli, nie łączyli choroby psychicznej z alkoholem, a syn jest przekonany, że gdyby był zdrowy, to alkoholu może w ogóle nie pić i to nie jest dla niego problem.

Leczenie w ośrodku uzależnień nie powiodło się, jakie ma szanse powodzenia leczenie w szpitalu psychiatrycznym - czy tam uzależnią depresję i alkoholizm, czy leczenie może polegać na podawaniu tych samych leków plus izolacja od społeczeństwa, czy w szpitalu można zastosować inne leczenie, jakie? Jeżeli syn wyłudza ode mnie pieniądze, jak mam dać, skoro przychodzi potem na pół przytomny i mam wyrzuty, że to przeze mnie, ale jak mam mu nie dać, skoro robi awanturę.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Co to jest efekt sufitowy?

W artykułach dotyczących alkoholizmu pojawia się często pojęcie efektu sufitowego. Co to właściwie jest i jak się przed tym zabezpieczyć?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Czy grupy AA to jedyna droga wyjścia z nałogu?

Wiem, że mam problem z alkoholem. Żona upiera się, że muszę udać się do AA, jednak ja wstydzę się publicznie opowiadać o sobie. Myślę, że uda mi się poradzić sobie z nałogiem na własna rękę. Czy AA to jedyne wyjście?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Majaczenie alkoholowe – występowanie i objawy

Jak często po zakończeniu ciągu alkoholowego występuje majaczenie alkoholowe? Czy majaczenie może doprowadzić do śmierci?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Czy znów brać leki?

Witam. Mam 22 lata. Pół roku temu zdecydowałam się udać do psychiatry, ponieważ czułam, że sama nie jestem w stanie już sobie więcej pomóc (mając 11 lat, mój ojciec popełnił samobójstwo, zawalił mi się świat; moja mama, mając wtedy...

Witam. Mam 22 lata. Pół roku temu zdecydowałam się udać do psychiatry, ponieważ czułam, że sama nie jestem w stanie już sobie więcej pomóc (mając 11 lat, mój ojciec popełnił samobójstwo, zawalił mi się świat; moja mama, mając wtedy 34 lata, borykała się z masą problemów, na które byłam za młoda, by je zrozumieć, teraz przy różnych sytuacjach uświadamiam sobie, że w moim domu nie było jednak tak kolorowo). Zostałyśmy same, mama pracowała jakiś czas na dwie zmiany, więc mi przypadało sprzątanie, gotowanie, prasowanie, zimą palenie w piecu węglowym, i do tego nauka, na którą zawsze brakowało czasu.

Miałam sporo problemów emocjonalnych, w środku byłam małą, kruchą, delikatną osobą, a na zewnątrz byłam wiecznie niezadowolonym z życia rozdartym dzieckiem, z którym nikt sobie nie mógł poradzić. Ale uważano, że wkraczam w wiek buntu i "normalnie" mi przejdzie. Przeszło, z osoby otwartej, uwielbiającej ludzi stałam się cicha i zamknęłam się w swoim małym światku, do którego nie każdy miał dostęp. Długo walczyłam z depresją sama i stwierdziłam, że dłużej już nie mogę. Przecudowna Pani Psychiatra stwierdziła, że to DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). Ta diagnoza mnie zaszokowała, bo na tamten czas, kiedy zgłosiłam się na wizytę, borykałam się z problemami na studiach, byłam przygotowana na diagnozę "niezdolnej do nauki", bo uważałam się za gorszą, głupią, nic niewartą.

Dostałam słabe leki, po których przesypiałam całe dnie i tygodnie, nie widziałam żadnych zmian na lepsze, psychicznie męczyłam mamę, bo chciałam już mieć to za sobą, "chciałam nie żyć" albo być "szczęśliwa", ulgę w leczeniu przyniósł lek Sertagen. Z czasem udało mi się porozmawiać szczerze o tym, co było 10 lat temu, że Tato był alkoholikiem, który nie chciał sobie pomóc. Nie sądziłam, że depresja może mieć tak przewlekły wpływ na dalsze życie. Teraz już wiem, że to choroba i że miałam problem... problem, którego objawy wczoraj znów o sobie dały znać, była to mała panika, miałam sporo spraw na głowie i wiedziałam, że mogę się nie wyrobić, mimo to wpadłam w panikę, która mnie sparaliżowała 30 minut, bo nie mogłam zebrać myśli, myślałam tylko, że nie mam czasu, a panikuję...

Zastanawiam się, czy znów udać się do psychiatry po leki? Czy jest jakaś technika i metoda na to, by radzić sobie z paniką? Bez farmakologii? Nie chcę więcej czuć się źle, ale nie chce też brać leków, a boję się nawrotu choroby bardziej niż śmierci. Dodatkowym problemem jest fakt, że pochodzę z małego miasta koło Łodzi, gdzie każdy każdego zna, nie wytrzymam więcej pytań z serii "co się z Tobą dzieje?", pomocy. A.Mała.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Patronaty