Lęk przed samotnością i bezpłodność

Nie mogę mieć dzieci.Czuję się jakbym była obojniakiem, bo nie jestem mężczyzną, ale do kobiet też się nie zaliczam.Jestem wybrakowana. Moje koleżanki juz mają rodziny, a ja ciągle jestem sama i słyszę pytania, kiedy będę miała dzieci i że kiedyś zmienię zdanie i będę chciała je mieć. Nikt nie wie, że ja po prostu nie mogę. Mam też kłopoty z emocjami, czuje się samotna i niepotrzebna. Męczy mnie każdy dzień.Boję się przyszłości i myślę, że już zawsze będę sama.
KOBIETA, 22 LAT ponad rok temu
Mgr Violetta Ruksza
Mgr Violetta Ruksza Psycholog, Gdańsk
80 poziom zaufania

odpowiedź na portalu niewiele pomoże,polecam konsultacje u DOŚWIADCZONEGO TERAPEUTY.pozdrawiam serdecznie Violetta Ruksza

Mgr Jadwiga Wojnicka
Mgr Jadwiga Wojnicka Psycholog, Kraków
25 poziom zaufania

Witam,
Pani pytanie pokazuje, że pragnienie posiadania dziecka jest dla Pani niezwykle ważne. Niemożność posiadania dzieci jest dla Pani ogromną utratą własnych pragnień, marzeń i planów. Pani obecny nastrój, smutek i inne uczucia są reakcją na tę utratę. Są odzwierciedleniem Pani przeżyć. I mogą być adekwatną odpowiedzią na poczucie straty.
Niepokojące wydaje się tylko bardzo negatywne określanie własnej osoby. Określa się Pani jako "wybrakowaną" i jako nie kobietę. Tak jakby czuła Pani, że o całej Pani wartości czy kobiecości decyduje płodność. To właśnie to poczucie siebie jako niepełnej i nie takiej jaką by Pani chciała być, może blokuje Panią przed bliskimi kontaktami z innymi, przed podzieleniem się tym co Panią boli najbardziej, choćby właśnie z najlepszą przyjaciółką. Lęk, może wstyd czy cierpienie odgradza Panią od innych ludzi, którzy mogliby udzielić Pani wsparcia.
Zachęcam Panią do konsultacji ze specjalistą, żeby w bezpiecznej atmosferze podzielić się tymi trudnymi uczuciami, z którymi do tej pory radzi sobie Pani sama.
Pozdrawiam Panią

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty