Uczucie osamotnienia i bezużyteczności po przeprowadzce

Witam. Właściwie nie wiem, co chciałabym usłyszeć. Myślę jednak, że sama nie poradzę sobie z sytuacją, w jakiej się obecnie znajduję. Przeniosłam się na drugi koniec Polski z całą rodziną, zostawiając pracę, znajomych, rodzinę. Teraz czasami żałuję tej decyzji, ale dotąd jakoś sobie z tym radziłam. Najgorsze, że jestem z tym zupełnie sama. Nie mam tutaj żadnych znajomych, nigdzie nie wychodzę, bo mam małe dzieci, a mąz pracuje, Ja siedzę całymi dniami w domu i czuję się bezużyteczna, niedocenian
KOBIETA, 34 LAT ponad rok temu
Mgr Krystyna Kozłowska
Mgr Krystyna Kozłowska Psycholog, Lublin
50 poziom zaufania

Proszę Pani, każda zmiana, nawet ta na lepsze, ma prawo wywołać w nas stany depresyjne. Kazda zmiana wymaga czasu do adaptacji. Pani zmiana jest duża, w Pani przeżyciu to duża strata; - i osamotnienie. Poczucie straty Panią ogarnia tak, że nic Pani nie pisze o motywach i korzyściach z przeprowadzki. Pewnie są. No i dzieci. One zapewne potrzebują Pani a Pani może nie móc wziąć z opieki nad nimi radości dla siebie. Proszę ocenić, czy wystarczy jeszcze trochę czasu aby nawiązać nowe kontakty i uruchomić swoje pasje w nowym miejscu, czy potrzebuje Pani profesjonalnej pomocy psychiatry czy psychoterapeuty by nie męczyć siebie i rodziny. Jeśli wspólnie z mężem podjęliście Państwo decyzję o przeprowadzce, to ufam, że wspólnie z mężem możecie ustalić plan pomocowy dla Pani. Mąż powinien rozumieć, że przebywanie całymi dniami jedynie z dziećmi w nowym miejscu możde być dla Pani bardzo trudne. Powodzenia! Krystyna Kozłowska

Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha Psycholog, Rzeszów
72 poziom zaufania

Witam serdecznie,
to już są właśnie "pierwsze koty za płoty",bo napisałaś o swoim problemie.Dalsze kroki powinny pojawiać się wg.Twoich własnych możliwości/może wirtualne zaproszenia do spotkań w realu?/ albo kontakt z terapeutą w okolicy,który popracowałby z Tobą nad samodzielnością w poruszaniu się na nowym terenie.Mam wrażenie,że będąc dotychczas z rodziną pochodzenia,nie musiałaś brać na siebie spraw związanych z nawiązywaniem znajomości.Tak jakoś samo się działo:najpierw mama i tata,potem szkoła,koleżanki i koledzy ze wspólnych miejsc,czyli dobrze znani itp,itp.A nowa sytuacja jest odbiciem właśnie tego,że bez trzymania za rękę boisz się w nią wejść.Pozwól sobie zatem na ponowne doświadczenie pierwszej takiej sytuacji w swoim życiu i przy pomocy terapeuty przejdż przez nią na nowo-całkiem być może inaczej.
Pozdrawiam.

redakcja abczdrowie Odpowiedź udzielona automatycznie

Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych użytkowników.
Poniżej znajdziesz do nich odnośniki:

Patronaty