Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Narastające problemy ze snem

Witam! Mam pytanie odnośnie bezsenności. Od ok. 8 lat mam problemy ze snem. Różnią się one od siebie: czasami nie mogę zasnąć, czasami zasypiam od razu, ale budzę się nad ranem (4-6) i dalej nie mogę spać, czasami budzę się...

Witam! Mam pytanie odnośnie bezsenności. Od ok. 8 lat mam problemy ze snem. Różnią się one od siebie: czasami nie mogę zasnąć, czasami zasypiam od razu, ale budzę się nad ranem (4-6) i dalej nie mogę spać, czasami budzę się za wcześnie i już nie zasypiam. Mój organizm potrzebuje min. 8 h snu, inaczej czuję się w ciągu dnia bardzo źle, tj. mam bóle głowy w okolicach skroni, pieczenia skóry, duże rozdrażnienie - typowe z tego, co wyczytałem. Byłem już u kilku, może kilkunastu lekarzy i z przykrością stwierdzam, że nikt nie jest w stanie mi pomóc. :( Problem jest dla mnie bardzo uciążliwy, bo jestem sportowcem (kolarzem) i przy ciągłych treningach potrzebuję, aby mój organizm się regenerował, do tego pracuję sporo. Na szczęście w pracy wiedzą o moim problemie i pozwalają mi przyjść do pracy później - niestety nie pomaga mi to, bo jak się obudzę za wcześnie, to i tak już nie mogę zasnąć.

Od ok. 3 lat leczę się farmakologicznie, gdyż lekarz stwierdził u mnie zaburzenia depresyjne, przypisał mi Mirtazepinę w dawce 15-30mg. Do tego cały czas chodzę na psychoterapię, ale niestety to nie pomaga. Mieszkam w Gdańsku i tu nie ma możliwości zrobienia badań specjalistycznych np. polisomnografii. Bardzo chciałbym, aby ktoś udzielił mi kilku rad, gdzie dokładnie mam się udać, jakie badania zrobić i co jeszcze mogę w tej sprawie zrobić. Jestem w tym temacie bardzo wyedukowany na temat higieny snu itp., więc szukam już porad znacznie głębszych, bo próbuję już wszystkiego, jak wspomniałem od 8 lat, ale to nie pomaga, a stan się pogarsza coraz bardziej. Ostatnio mam średnio 4,5 nocy nieprzespanych na tydzień.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Utrata wagi i zawroty głowy

Witam! W ciągu ostatnich 3 miesięcy schudłem 9 kg. Związane to było ze zmianą mojego trybu życia i jedzeniem mniejszej ilości pokarmów. Jakiś czas temu miałem szum w lewym uchu (słyszałem przepływającą krew). Po 2-3 dniach wszystko wróciło do...

Witam! W ciągu ostatnich 3 miesięcy schudłem 9 kg. Związane to było ze zmianą mojego trybu życia i jedzeniem mniejszej ilości pokarmów. Jakiś czas temu miałem szum w lewym uchu (słyszałem przepływającą krew). Po 2-3 dniach wszystko wróciło do normy, choć czasem pojawia się jeszcze uczucie pełnego ucha. Poza tym na początku grudnia miałem zawroty głowy po energicznym odwróceniu głowy w lewo (albo całego ciała) i związane z tym zaburzenia równowagi. Po paru dniach stan się unormował. Pod koniec grudnia znów wróciły zawroty z takimi samymi objawami (zawroty po odwróceniu głowy i lekkie zaburzenia równowagi). Po wypiciu alkoholu na sylwestrze wszystko się unormowało. Taki stan trwał około tygodnia. Miałem też nudności z tym związane. Zauważyłem, że od dwóch dni mój wzrok dłużej przyzwyczaja się do ciemności. Wczoraj lekko drętwiała mi prawa dłoń (palec mały i serdeczny). Dziś mam zimne palce u nóg i stóp. Lekko drży mi prawa ręka, ale nie mam żadnych objawów osłabienia mięśni. Czy to mogą być objawy SM? Dodam, że mam 22 lata.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Obrzęk po operacji usunięcia krwiaka nadtwardówkowego

Witam, mój mąż jest w śpiączce farmakologicznej po operacji usunięcia krwiaka nadtwardówkowego. Operacja przebiegła bez powikłań, lekarz powiedział, że mała ilość krwi się wynaczyniła. TK po operacji wykazało obrzęk i zapadła decyzja o ponownym TK po 3 dobie od urazu...

Witam, mój mąż jest w śpiączce farmakologicznej po operacji usunięcia krwiaka nadtwardówkowego. Operacja przebiegła bez powikłań, lekarz powiedział, że mała ilość krwi się wynaczyniła. TK po operacji wykazało obrzęk i zapadła decyzja o ponownym TK po 3 dobie od urazu (będzie w poniedziałek). Stan określany jest na stabilny, wydolny krążeniowo. Tylko niepokojąca jest temperatura ciała 36,6-36,9. Obecnie stosowane są okłady i pobrana krew na badania. Jaka może być przyczyna podwyższonej temperatury? Czy może to mieć wpływ na powiększenie obrzęku? I jak bardzo jest to niebezpieczne przy obecnym stanie męża? Bardzo proszę o pomoc! I jakie konsekwencje w dalszym życiu może mieć obrzęk mózgu? Czy nadal jest szansa na całkowity powrót męża do zdrowia?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Jak pomóc kobiecie z depresją?

Witam! Jestem małżonkiem kobiety, która od 6 lat leczy depresję. Powód choroby to prawdopodobnie niepełnosprawność, a następnie śmierć naszej córki. Mam jeszcze syna 6-latka, któremu chciałbym zagwarantować prawidłowy rozwój i szczęśliwe dzieciństwo. Niestety raz w roku moja żona wchodzi w...

Witam! Jestem małżonkiem kobiety, która od 6 lat leczy depresję. Powód choroby to prawdopodobnie niepełnosprawność, a następnie śmierć naszej córki. Mam jeszcze syna 6-latka, któremu chciałbym zagwarantować prawidłowy rozwój i szczęśliwe dzieciństwo. Niestety raz w roku moja żona wchodzi w fazę zupełnie innych zachowań niż w tradycyjnie pojętej depresji. Przez jakiś czas w roku jestem kochanym mężem, z którym można przeżywać wspaniałe chwile, wyjazdy, spotkania, wyjścia itp. Przychodzi jednak taki moment w roku (zazwyczaj wiosna), w tym roku nastąpiło to teraz na dniach, że staje się ucieleśnieniem wszelkiego zła. Zaczyna się gra polegająca na straszeniu mnie rozwodem, odebraniu dziecka, zrzucanie na mnie dokładnie wszelkich domowych obowiązków. Odchodzę na plan dalszy i niestety mój synek również, zaczyna się okres koleżanek od serca, najczęściej takich, które mają problem w małżeństwie - spirala nienawiści się rozkręca.

Zaczęło się wczoraj od podrzucenia mi do przeczytania artykułu, w którym opisany mężczyzna miał niby posiadać moje cechy: zaborczość, agresję, hipokryzję, nadmierną kontrolę żony itp. Żona stwierdziła, że otworzyły się jej oczy (jak co roku od 5 lat zresztą) i muszę się zmienić, bo całe zło tkwi we mnie. Jeżeli nie pójdę na terapię, to złoży wniosek rozwodowy i ograniczy mi kontakt z dzieckiem. W międzyczasie podejmuje mnóstwo aktywności, poza domem oczywiście, popada w zakupoholizm, odwołuje wszelkie plany związane z naszymi przyjaciółmi, stawiając mnie w złym świetle. Dzisiejszy jej pomysł to zakup psa bez konsultacji ze mną (prezent dla syna, mimo że każdy weekend i w ciągu dnia w tygodniu jesteśmy poza domem). Coraz bardziej boję się o zdrowie mojego syna i moją kondycję psychiczną (tym bardziej, że praca jest też bardzo stresująca - system zadaniowy). Jak można porozumieć się z taką osobą? Co robić? To jak scenariusz filmu Dr Jekyll i Mr Hyde.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Zwolnienie od psychiatry dla chorej na depresję

Dzień dobry! Mam pytanie dotyczące zwolnienia od psychiatry. Od pewnego czasu (ponad rok) podejrzewam u mojej mamy depresję. Jest pracownikiem naukowym. Zauważam niepokojące objawy, tj. gwałtowna zmiana nastroju, bardzo niska samoocena, płaczliwość (nawet w miejscach publicznych), brak chęci do działania,... Dzień dobry! Mam pytanie dotyczące zwolnienia od psychiatry. Od pewnego czasu (ponad rok) podejrzewam u mojej mamy depresję. Jest pracownikiem naukowym. Zauważam niepokojące objawy, tj. gwałtowna zmiana nastroju, bardzo niska samoocena, płaczliwość (nawet w miejscach publicznych), brak chęci do działania, silne zwrócenie się w stronę religijną aż po dewocję (nigdy wcześniej nie była aż tak religijna), nerwowe bóle serca i wątroby, wymioty, biegunka, brak łaknienia. Mama jest osobą bardzo obowiązkową, ale wydajność jej pracy (mimo starań) znacznie zmalała, co jest dodatkowym czynnikiem stresogennym. Mama zawsze miała pesymistyczne usposobienie, jednak nie przeszła żadnych traumatycznych przeżyć - jesteśmy kochającą się, stabilną finansowo, wspierającą się rodziną. Dodam, że mamie nie przysługuje na razie dłuższy urlop - dwa lata temu wykorzystała cały. Namawiam ją do pójścia do psychiatry i zwolnienie od psychiatry - jednak mama boi się, że po powrocie zostanie zwolniona z pracy. Jak długo może trwać zwolnienie wystawione przez lekarza? I czy koniecznie musi to być zwolnienie od psychiatry? Czy podczas takiego zwolnienia pracodawca może zwolnić pracownika? Jak wyglądałoby ewentualne leczenie? Dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Depresja i niskie poczucie własnej wartości

Witam! Mam tak wielki nieład w głowie, że aż nie wiem od czego zacząć... Podejrzewam u siebie depresję. Między mną a moim ukochanym chyba już na dobre koniec. :( Kłóciliśmy się już wiele razy, ale nie aż tak. Bardzo...

Witam! Mam tak wielki nieład w głowie, że aż nie wiem od czego zacząć... Podejrzewam u siebie depresję. Między mną a moim ukochanym chyba już na dobre koniec. :( Kłóciliśmy się już wiele razy, ale nie aż tak. Bardzo mocno go kocham! Ale tak wiele razy go zawiodłam. Czuję się nikim, zupełnie bezwartościową osobą. Czuję się pusta w środku. Moim jedynym życiowym sukcesem są dzieci. Nic więcej. Nie mam ani szkoły, ani doświadczenia zawodowego i jak się ostatnio okazało, nawet przyjaciół. Córeczkę urodziłam zaraz po skończeniu klasy maturalnej. Czuję, że za szybko to wszystko się potoczyło, taki wielki skok z beztroskiego życia w dorosłość. Niczego się nie dorobiłam! Pieniądze, które zarabiałam, szły na przedszkole. Wszystko, co teraz mam tak na prawdę należy do mojego X. Okropnie mnie to męczy! Nie mogę już dłużej żyć na jego garnuszku. Czuję się jak pasożyt. Głupio mi kupić sobie cokolwiek.

Córeczka chodzi teraz do zerówki, a szkoła nie zapewnia świetlicy, a że nie stać nas na opiekunkę, siedzę z dziećmi w domu. Z dziećmi, bo mam jeszcze synka, siedzi razem ze mną w domu. Od września też idzie do zerówki. Na pomoc z rodziny nie bardzo mamy co liczyć, każdy ma swoje problemy, pracują. Dziwnie się czuję, pisząc to tutaj. Tak naprawdę nie mam się komu wygadać. Do tej pory wysłuchiwał i wspierał mnie X, ale to już skończone, on zasługuje na kogoś lepszego, kogoś na jego poziomie. On zasługuje na kogoś, kto będzie go wspierał, bo ja nawet w tym jestem beznadziejna! We wszystkim jestem beznadziejna! Nie potrafię nic załatwić, doprowadzić spraw do końca! Nie potrafię się z nikim zaprzyjaźnić, otworzyć przed nikim. Tylko przed nim. Nie wiem, jak to ładnie napisać, dlatego będę bezpośrednia: mam problemy nawet ze zbliżeniem do niego... Mam ochotę się kochać, ale ostatnio kiedy zaczynaliśmy, ochota mijała. Oczywiście czułam przyjemność i radość ze zbliżenia, ale jakoś dziwnie chciałam, żeby było już po.

Ostatnio tak wiele razy nachodziły mnie myśli samobójcze, ale byłabym ostatnią egoistką, zostawiając ich samych! Śmierć skończyłaby jedynie moje psychiczne męki. A dzieciaczkom złamałaby serduszka, nadzieję i marzenia o przyszłości. Dlatego wiem, że tego nie zrobię. Nie mogłabym ich tak skrzywdzić! Od miesiąca prawie codziennie płaczę, nie mam apetytu, brak mi chęci na cokolwiek. Nie mogę spać. Mam problemy ze skupieniem się i podjęciem nawet prostych decyzji. Tak bardzo chciałabym go przytulić, powiedzieć, że go kocham i usłyszeć w zamian to samo. Ale wiem, że będzie mu lepiej beze mnie. :( Tak to teraz czytam, to nie wydaje się tak okropne jak w mojej głowie. Chciałabym się tego wszystkiego pozbyć zacząć wszystko od nowa... ale jak? Pewnych rzeczy nie mogę tak łatwo przeskoczyć. Próbowałam już zapisywać na kartce pozytywne rzeczy, które zrobiłam w danym dniu. Wmawiam sobie, że nie jestem najgorsza, ale to wszystko ciągle powraca. Z jednej strony czuję, że potrzebuję bliskości, ale z drugiej strony nie potrafię... Mam nadzieję, że jeśli już udało mi się przełamać i zobaczyć problem, uda się go rozwiązać. Dlatego proszę o rady, co mogę zrobić, żeby czuć się lepiej, żeby mieć więcej myśli pozytywnych... Jak mogę rozwiązać ten problem? Chcę, żeby dzieci widziały mnie uśmiechniętą, a nie smutną. Jestem już zmęczona chowaniem się po kątach i płakaniem. Nie stać mnie na wizyty u psychologa. Nie jestem ubezpieczona, więc nawet wizyta u państwowego lekarza nie będzie dla mnie bezpłatną. :( Chciałam kupić tabletki, takie jak Deprim, ale nie wiem czy pomogą, czy mam depresję, czy tylko przesadzam? Proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Wodniak pajęczynówki u ośmiolatka

Witam! U mojego 8-letniego syna w badaniu tomografii komputerowej głowy z kontrastem stwierdzono wodniaka pajęczynówki w tylnym dole czaszki po stronie lewej o wymiarach 47x16 mm gęstość 6jH. Wodniak częściowo zajmuje lewy płat móżdżku bez przemieszczenia. Proszę o odpowiedz co...

Witam! U mojego 8-letniego syna w badaniu tomografii komputerowej głowy z kontrastem stwierdzono wodniaka pajęczynówki w tylnym dole czaszki po stronie lewej o wymiarach 47x16 mm gęstość 6jH. Wodniak częściowo zajmuje lewy płat móżdżku bez przemieszczenia. Proszę o odpowiedz co to tak naprawdę oznacza? Syn wcześniej skarżył się na bóle z tyłu głowy. Miał przeprowadzane badania okulistyczne, które nie wykazały nieprawidłowości. Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski

Mówienie do siebie w depresji

Witam serdecznie! Jestem z związku z żoną od 22 lat. Po urodzeniu drugiego dziecka zaczęła się zachowywać dziwnie, zamknęła się w sobie. Było dużo płaczu, obwiniała wszystkich, nie chciała widzieć nikogo, rozmowy bez sensu itp. Zawsze mówiła, że jest zdrowa....

Witam serdecznie! Jestem z związku z żoną od 22 lat. Po urodzeniu drugiego dziecka zaczęła się zachowywać dziwnie, zamknęła się w sobie. Było dużo płaczu, obwiniała wszystkich, nie chciała widzieć nikogo, rozmowy bez sensu itp. Zawsze mówiła, że jest zdrowa. Jak ją namawiałem, żeby pójść do lekarza, to ona twierdziła, że jest zdrowa. W końcu się udało ją namówić i poszliśmy do lekarza. Lekarz stwierdził, że jest chora na depresję. Chciał jej przepisać lekarstwa, ale ona pod żadnym względem nie chciała ich brać. Po rozmowie z lekarzem doszliśmy do wniosku, że ja będę jej dawał lekarstwo rozpuszczane z jedzeniem po kryjomu, i tak się stało. Dostawała lek o nazwie Zolafren 5 mg i była jakaś poprawa. Głównym moim problemem jest to, że gdy moja żona zostaje sama w domu, to zaobserwowałem, że rozmawia bardzo dużo sama z sobą na różne bezsensowne tematy. Proszę o udzielenie mi porady, czy taka rozmowa sama ze sobą jest objawem tej choroby, czy coś innego, np. opętaniem? Czy ona po pewnym czasie, biorąc ten lek przestanie rozmawiać czy nie? Z góry dziękuję za pomoc!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Wrażenie braku czucia w nogach

Nie wiem jak to opisać, ale kiedy idę, to nie czuję, że idę tzn. nie czuję nóg, nie czuję, że stoję na nogach. Ponadto cały czas czuję się, jakbym była po paru piwach. Czasem robi mi się słabo, ale najgorzej...

Nie wiem jak to opisać, ale kiedy idę, to nie czuję, że idę tzn. nie czuję nóg, nie czuję, że stoję na nogach. Ponadto cały czas czuję się, jakbym była po paru piwach. Czasem robi mi się słabo, ale najgorzej jest z tym chodzeniem. Doszło do tego, że boję się wychodzić z domu, bo nie wiem, czy nie zemdleję gdzieś po drodze.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Szum w uszach i osłabienie

Witam, we wrześniu ubiegłego roku zaczęłam mieć problemy zdrowotne, które zaczęły się od półpaśca na lewej stronie pleców. Potem zauważyłam utratę słuchu i potworny szum w uszach. Zgłosiłam się do lekarza, który skierował mnie na badanie słuchu. Badanie to wyszło...

Witam, we wrześniu ubiegłego roku zaczęłam mieć problemy zdrowotne, które zaczęły się od półpaśca na lewej stronie pleców. Potem zauważyłam utratę słuchu i potworny szum w uszach. Zgłosiłam się do lekarza, który skierował mnie na badanie słuchu. Badanie to wyszło bardzo źle i pilnie skierowano mnie na oddział otolaryngologii. Tam przez 5 dni podawano mi leki i kroplówki, ale nic to leczenie nie pomogło. Ponieważ szum w uszach się nasilał i doszło do tego drętwienie lewej części głowy, skierowano mnie na tomograf. Badanie tomografu wykazało coś, co zaniepokoiło lekarzy i zatrzymano mnie na obserwacji w szpitalu na oddziale neurologicznym, gdzie po kilku dniach zrobiono mi dokładne badanie rezonansu, w tym rezonans z kontrastem. Wyniki badań wyszły w porządku, rezonans nic nie wykazał. Wynik rezonansu widziało trzech lekarzy i każdy stwierdził, że jest w porządku.

Od wyjścia ze szpitala minęło 3 miesiące. Szum w uszach nie ustępuje. Przez jakiś czas od powrotu ze szpitala nie drętwiała mi głowa, natomiast od jakiegoś czasu znowu pojawia się takie uczucie, które nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Nie mam bólów ani zawrotów głowy. Zauważyłam, że częściej i szybciej się męczę, jakbym była osłabiona, ale poza strasznie dokuczliwymi szumami w uchu, głuchotą ucha lewego i drętwieniem lewej części głowy nie zauważam innych objawów. Drętwieją mi palce w prawej dłoni, ale to ponoć na skutek ucisku kręgosłupa. Proszę mi poradzić jakie badania powinnam jeszcze wykonać? Martwię się, że to coś poważnego.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Zwyrodnienie odcinka szyjnego kręgosłupa

Od ok. miesiąca boli mnie głowa. Ból jest raczej palący, tzn. pali mnie z tyłu i z przodu. W roku 2011 (prawie rok temu) byłam u neurologa też z bólami i zawrotami głowy. W tym samym czasie zrobiłam (czyli też...

Od ok. miesiąca boli mnie głowa. Ból jest raczej palący, tzn. pali mnie z tyłu i z przodu. W roku 2011 (prawie rok temu) byłam u neurologa też z bólami i zawrotami głowy. W tym samym czasie zrobiłam (czyli też rok temu) tomografię głowy - wszystko było okej. Natomiast po prześwietleniu odcinka szyjnego stwierdzono jego ZWYRODNIENIE. W tym samym czasie zrobiłam także badania w kierunku boreliozy - której nie stwierdzono, tylko chlamedia pnemonia wyszła nieco podwyższona - wynik 64. Oczywiście brałam na to antybiotyk. Teraz ok. 2 tygodnie temu robiłam wyniki krwi, wszystko jest okej, ob 9. W związku z powyższym mam pytanie, skąd te palące bóle głowy? Bardzo proszę o szybką odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Zawroty głowy, natrętne myśli i bezsenność

Witam! Mam 22 lata. Bardzo martwię się o swoje zdrowie psychiczne i dlatego postanowiłam zwrócić się również do Państwa o pomoc. Od kiedy pamiętam byłam osobą bardzo wrażliwą i podatną na krytykę, komentarze, a do tego wstydliwą. Czułam się źle...

Witam! Mam 22 lata. Bardzo martwię się o swoje zdrowie psychiczne i dlatego postanowiłam zwrócić się również do Państwa o pomoc. Od kiedy pamiętam byłam osobą bardzo wrażliwą i podatną na krytykę, komentarze, a do tego wstydliwą. Czułam się źle wśród rówieśników i zamykałam się w sobie. Zawsze miałam nadzieję i tak to sobie tłumaczyłam, że z wiekiem to się zmieni i stanę się bardziej pewna siebie, ale z czasem moje samopoczucie się tylko pogarszało. Nie mówiłam nikomu o swoich zmartwieniach, bo wydawało mi się, że wyolbrzymiam i za bardzo wszystko przeżywam. A teraz mając 22 lata, nie daję już z tym wszystkim rady. Wszystko mnie przerasta i czuję się bardzo zagubiona w tym wszystkim. Nie umiem radzić sobie ze stresem, którego mam dużo na studiach i w pracy.

Mój stan psychiczny od 4 m-c bardzo się pogorszył. Mam problemy z koncentracją i snem. Nie mogę zasnąć i budzę się w nocy z lękiem i dziwnym uczuciem samej siebie, do tego dochodzi natłok myśli, które są chaotyczne i nie mogę nad nimi zapanować i zawroty głowy. Praktycznie nachodzą mnie przez cały dzień i są one takiego typu jak: że jestem chora psychicznie i nic mi nie pomoże, że wszystko co robię nie ma sensu, po co żyję i kim tak naprawdę jestem. Czuję zmęczenie zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Stałam się przez to nerwowa i szybko można wyprowadzić mnie z równowagi. Najgorsze są te stany odrealnienia, które nasilają się w sytuacjach stresowych, a czasem przychodzą samoistnie, kiedy siedzę w pracy, jestem w szkole itp. Czuję wtedy pustkę i nie wiem, co się ze mną dzieje, a tym bardziej jak się podczas tego zachować i najchętniej chciałabym znaleźć się już w domu. Nie poznaję samej siebie w tym stanie, jakby mój umysł stanowił jedność i był oddzielony od ciała.

Zaczynam się bać sama siebie. Bardzo się boję, że to może być schizofrenia, ale nie mam żadnych urojeń i omamów, tylko te stany odrealnienia, które są bardzo męczące i czuję wtedy, że zwariuje. Od 3 m-c zażywam lek z grupy SSRI w najwyższej dawce, ale widzę tylko niewielką poprawę. Lekarz, u którego byłam stwierdził depresję i zaburzenia osobowości. Bardzo proszę o pomoc, co mi jest i jak mogę sobie pomóc, bo tracę już nadzieję, że będzie dobrze i że kiedyś z tego wyjdę. Boję się również, że z bezsilności zrobię coś sobie (choć nigdy wcześniej nic sobie nie robiłam), bo nie wytrzymam tego napięcia psychicznego. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Złe samopoczucie i depresja

Witam serdecznie, mam 31 lat. Opiszę pokrótce, jakie choroby przeszłam w ciągu ostatnich 14 lat, może ma to jakiś wpływ na mój obecny stan. W wieku 16 lat zaczęłam bardzo tyć, zrobiłam się ospała, słaba fizycznie i zaczęły się moje...

Witam serdecznie, mam 31 lat. Opiszę pokrótce, jakie choroby przeszłam w ciągu ostatnich 14 lat, może ma to jakiś wpływ na mój obecny stan. W wieku 16 lat zaczęłam bardzo tyć, zrobiłam się ospała, słaba fizycznie i zaczęły się moje problemy z nauką. Mogłam spać ciągle, nawet w autobusie jadąc do szkoły. Stosowałam różne diety i nic (zaczęłam wymiotować po każdym posiłku). W wieku 17 lat znajomy lekarz zasugerował moim rodzicom, by zaprowadzili mnie do endokrynologa. Okazało się, że najprawdopodobniej od dwóch/trzech lat choruję na młodzieńczą niedoczynność tarczycy. Zaczęłam brać Jodit i Letrox. Na początku efekty były rewelacyjne, waga spadła, a ja znowu stałam się bystrą dziewczyną pochłaniającą książki i dostającą dobre oceny. Wreszcie byłam szczęśliwa. Jakkolwiek po mniej więcej roku, mimo że nadal intelektualnie byłam sprawna, znowu zaczęłam tyć - puchnąć. Endokrynolog kazał jeść 600 kalorii i zwiększył dawkę do 100mg Letroxu (Eutyroxu). Moje serce waliło jak szalone, zresztą od początku brania tych leków, już nie wspomnę jakie miałam sny... Najlepszy reżyser horrorów by mi pozazdrościł. Do tego borowanie jak młotem pneumatycznym w głowę w czasie snu. Koszmary non stop. Aha, w międzyczasie pani doktor przepisała mi Propranolol i kazała brać co rano 10 mg, ponieważ byłam strasznie nerwowa.

Okazało się też, że mam tężyczkę, więc robiono mi specjalnie w aptece mieszankę wapniowo-magnezową w postaci proszku - łyżeczka dziennie. Ach, jeszcze w wieku 17 lat miałam mechaniczne zapalenie wątroby. W końcu zmieniłam lekarza, nowa pani doktor powiedziała, że leki - hormony - były brane przynajmniej dwa lata za długo, żeby teraz zostać tylko przy jodzie. W ciągu roku z 80 kilo spadłam do 55, byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Byłam zdrowa, nawet się nie przeziębiałam! Byłam tak szczęśliwa i śliczna, że po prostu kochałam siebie i wszystkich dookoła, byłam najbardziej pozytywną osobą jaką można sobie wyobrazić. Kreatywna i głodna życia. W połowie 2008 roku, po stresach trzymiesięcznych wywołanych przez życie osobiste zaczęłam mieć bóle w prawym boku, na wysokości żołądka, takie aż do łopatki i bardzo zmieniły mi się oczy. Zaczęłam gorzej widzieć, na białkach, spojówkach narosły mi tłuszczyki, oczy zrobili się jakieś smutne i bez życia. Zrobiłam usg brzucha, okazało się, że są lekkie zastoiny zółci w woreczku i jakby blizny na opuszce dwunastnicy. Ból złagodził trochę Cholestil, ale trwał do 2010 roku. Potem jakby się trochę uspokoił, ale oczy dalej jakby się pogarszały.

W 2010 roku, w grudniu przeszłam świńską grypę i cały rok, to były przeziębienia co dwa tyg. Czułam się fatalnie, brak chęci do życia, depresje, nerwy. Jednocześnie wyjechałam do Anglii, żeby zmienić coś w swoim życiu i wyzwolić się od człowieka, który zmarnował mi kilka lat życia. W Anglii poznałam kogoś, z kim jestem do dziś, właśnie mieszkając z nim na angielskiej ziemi. Nie pracuję tam w zawodzie i trochę mnie to przygnębia, jestem po studiach, a wykonuję pracę fizyczną i mieszkamy w kilka osób. Przyjechałam kilka tygodni temu do Polski i postanowiłam sobie zrobić szereg badań, ponieważ w 2011 roku czułam się fatalnie. Ból kości, mięśni, głowy i ogólnie depresja non stop, czasami po prostu taki dół na dzień dobry, że żyć się nie chce. Męczy mnie to ponieważ jestem z człowiekiem, z którym czuję się przecież szczęśliwa. W ostatnich badaniach z grudnia 2011 roku wyszedł za wysoki o 20 parathormon. Byłam u endokrynologa, zlecił badania, ale stwierdził, że przede wszystkim mam nerwicę. I ja to czuję, te lęki przed ciemnością, budzenie się w nocy, jak uda mi się zasnąć i rozglądanie po pokoju. Już nie wspomnę o przejściu przez korytarz po ciemku, serce wali jak oszalałe, a do tego mam wrodzone wypadanie płatka zastawki i ciągle zaparcia, że bez czopka się nie obejdzie. Co mam robić z tą nerwicą? Czy reszta chorób ma jakiś wpływ na moje samopoczucie? Bardzo proszę o odpowiedź. Dziękuję!

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy choroba afektywna dwubiegunowa oznacza niepoczytalność chorego?

Witam! Mam pytanie. Czy osoba cierpiąca na chorobę afektywną dwubiegunową może być uznana za niepoczytalną i nie odpowiadać za swoje czyny?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Zobojętnienie i myśli samobójcze

Mam 18 lat. Od wielu, wielu lat zauważyłem, że mogę mieć nerwicę natręctw, bo kiedyś męczyły mnie różne obsesje, np. częste mycie rąk, niedotykanie klamek, ale od pewnego czasu moje zachowanie się zmieniło i chyba dalej się zmienia. Mam 18...

Mam 18 lat. Od wielu, wielu lat zauważyłem, że mogę mieć nerwicę natręctw, bo kiedyś męczyły mnie różne obsesje, np. częste mycie rąk, niedotykanie klamek, ale od pewnego czasu moje zachowanie się zmieniło i chyba dalej się zmienia. Mam 18 lat. Kiedyś dobrze się uczyłem, miałem wielu znajomych itp. Ale ostatnio, dokładnie nie wiem kiedy, coś się zmieniło, wszystko. Teraz jestem taki obojętny na wszystko. Nie potrafię spontanicznie ani w żaden inny sposób pokazywać emocji. Odczuwam strach i ból, ale bardzo słabo. Nawet nie czuję miłości do moich rodziców. Często miewam takie obrazy w myśli, że kogoś brutalnie zabijam nożem, tak jak w niektórych moich snach miałem. Czasem coś tam szepnę do siebie, zaśmieję się z tego. Czasem słyszę piski w uchu albo taki dziwny klekoto-szum, który często nie daje mi spać. Mało wychodzę z domu. Łatwo odczuwam, kto mnie nienawidzi! I gadam ze sobą w myślach o wszystkim o czym się da. Niedawno zdawałem prawo jazdy i oblałem, a mój egzaminator powiedział, że zachowywałem się jakby mnie tu nie było, jakbym był w innym świecie. Dokładnie tak powiedział i się zszokowałem, że ktoś to zauważył. Bo istotnie, chyba zamknąłem się w swoim świecie, świecie przeszłości, marzeń i paradoksów.

Codziennie, podczas lekcji i po, rozmyślam o przeszłości albo po prostu gapię się w przestrzeń. Często dla mnie lewo to prawo, studniówka to półmetek i ogólnie wszystko jest inne, na odwrót. Nie pamiętam co robiłem wczoraj, często mam problemy z pamięcią. Problemy mam też ze swoim drugim ja, które w myślach nakazuje mi zabić kogoś, siebie albo inne brutalne rzeczy. Boję się swoich nadgarstków, że mi żyła pęknie, że wbiję sobie w niego długopis. Bardzo często czuję zapachy: raz mdłe, raz przybierają postać perfum mojej mamy, zapach przeszłości. Czasem mam chyba jakąś 1-dniową depresję, kiedy myślę, że nic mi się nie udaje, że życie nie ma przyszłości itp. Do tego stopnia, że mam w głowie doskonały plan samobójstwa, tak prosty, że aż musi się udać, ale nie mogę. Czasem wstydzę się siebie i nienawidzę: wyglądu, głosu i wielu innych. A raczej nienawidzi te drugie ja. Nie chcę iść do psychiatry, bo się boję, że mnie rodzice zignorują, że przejdzie itp. A jak już pójdę do psychiatry, to wszyscy się dowiedzą i będą się śmiać, że psychol itp! Że mnie w psychiatryku zamkną! Ale z drugiej strony to takie męczące, taki jakby oderwany, cokolwiek pomyślę, uważam, że to nie ma sensu. Ale jest mi to obojętne. I to poczucie czasu, mało pamiętam co wczoraj było. Boję się reakcji rodziców i znajomych, jeśli pomyślą, że jestem nie tego. Czy są to może objawy schizofrenii prostej? I broń Boże nie wmawiam sobie choroby, nie chcę słyszeć tego głosu w głowie, który każe mi wbić sobie coś w nadgarstek czy popełnić samobójstwo!

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Drętwienie stóp, łydek i pośladków

Witam serdecznie! Córka ma 15 lat. 3 tygodnie temu miała uczucie przemarzniętych nóg. Następnego dnia odczuwała coś w rodzaju drętwienia stóp, tak jakby były po znieczuleniu miejscowym - stopy od spodu jak z gąbki. Myśleliśmy, że to może z obuwia...

Witam serdecznie! Córka ma 15 lat. 3 tygodnie temu miała uczucie przemarzniętych nóg. Następnego dnia odczuwała coś w rodzaju drętwienia stóp, tak jakby były po znieczuleniu miejscowym - stopy od spodu jak z gąbki. Myśleliśmy, że to może z obuwia - bo dzień wcześniej chodziła na wyższych obcasach. Po paru dniach dołączyło drętwienie łydek, trochę pośladków i okolic krocza. Wchodząc po schodach córka czuła uczucie chwiejnych nóg (nie miała żadnych zawrotów głowy). Przy większym wysiłku ma uczucie bardzo ciężkich nóg (nogi nie są opuchnięte).

Badania, które wykonaliśmy to: badanie ogólne moczu, morfologia, glukoza, pierwiastki i CRP - wszystko w normie. RTG kręgosłupa lędźwiowego: dyskretna prawowypukła skolioza w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Poza tym nie uwidoczniona zmiana rtg w wykonanym badaniu. Córka miała również USG jamy brzusznej, wizyta u neurologa i kardiologa (EKG i UKG). Lekarze nie widzą żadnych nieprawidłowości. Nastąpiła teraz lekka poprawa, ale uczucie to jest jeszcze na stopach. Proszę o poradę, co może być jeszcze przyczyną, ewentualnie do jakiego lekarza się jeszcze udać bądź jakie jeszcze mam wykonać badania.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Drżenie mięśni i sztywność nóg

Moje problemy zaczęły się cztery lata temu. Miałam zaburzenia lękowe, w wyniku których pojawiało się wiele objawów fizycznych. Od roku nie biorę leków, jestem po psychoterapii, nie obserwuję u siebie wzmożonego lęku. Jednak po czasie nerwicy został mi jeden objaw:...

Moje problemy zaczęły się cztery lata temu. Miałam zaburzenia lękowe, w wyniku których pojawiało się wiele objawów fizycznych. Od roku nie biorę leków, jestem po psychoterapii, nie obserwuję u siebie wzmożonego lęku. Jednak po czasie nerwicy został mi jeden objaw: drżenie mięśni całego ciała podczas wykonywania ruchów. Gdy robię skłon i wracam do pozycji wcześniejszej, drży mi całe ciało, zachowuje się, jakbym była napiętą struną. Mam 20 lat i nie unikam wysiłku fizycznego (basen, aerobik, jogging). Byłam w tej sprawie u neurologa, wcześniej miałam robiony rezonans. Neurolog stwierdził, że moje objawy są dość dziwne, najbardziej podobne do Parkinsona, ale zbyt długo z nimi żyję, by mogły oznaczać chorobę neurologiczną, ponieważ nie widać pogorszenia. Ostatnio jednak pojawił się dość dziwny objaw: jedna noga wydaje mi się sztywna. Gdy chodzę, mam wrażenie, jakby była za krótka. Czuję sztywność w konkretnych mięśniach uda i łydki. Pierwszy raz te objawy pojawiły się 8 miesięcy temu i trwały przez miesiąc, a następnie ustąpiły. Wtedy także była to prawa noga. Teraz trwają one już prawie trzy tygodnie. Nie wiem, czy to nie nawrót nerwicy (wtedy moje obawy głównie skupiały się wokół chorób neurologicznych typu SM) i czy mam się czym przejmować. Dodam, że ostatnio miałam trochę stresu związanego ze studiami.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Problemy z zasypianiem i brak apetytu

Mój 13 letni syn od małego dziecka miał problem z zasypianiem. Trzeba było poświęcić dużo czasu żeby położyć go spać. Myślałam, że z tego wyrośnie, ale nic się nie zmienia, często w środku nocy woła ''mama nie mogę spać". Obecnie...

Mój 13 letni syn od małego dziecka miał problem z zasypianiem. Trzeba było poświęcić dużo czasu żeby położyć go spać. Myślałam, że z tego wyrośnie, ale nic się nie zmienia, często w środku nocy woła ''mama nie mogę spać". Obecnie jest na obozie, gdzie spędza aktywnie czas na powietrzu, a mimo to dostaję telefony o 12 .30, że nie może zasnąć. Rano ma problemy ze wstaniem, jest zmęczony i bardzo powolny. Jest dzieckiem wrażliwym, nieodpornym na stres, choć często obojętnym na to, co się wokoło dzieje. W nauce, mimo że nie ma większych problemów ze stopniami, trudno mu się skupić i poświęcić trochę czasu, szybko się zniechęca i nudzi. Poza tym cierpi na chroniczny brak apetytu, jest mało aktywny, raczej wycofany, bez inicjatywy. Często zmęczony bez widocznego powodu. Moje pytanie. Gdzie szukać przyczyny i pomocy? Byłam z chłopcem u psychologa, testy psychologiczne wyszły bardzo dobrze i gdy zaproponowano tabletki pobudzające jego aktywność, wycofałam się. Proszę o radę, może konkretną poradnię. (Najchętniej przez NFZ.) Mieszkam w Warszawie. Zależy mi na dotarciu do przyczyn braku apetytu, bezsenności.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Interpretacja wyników badania EEG u sześciolatka

Proszę o interpretację wyniku u 6-letniego dziecka. W badaniu MR stwierdzono obszary o charakterze poniedotlenoiwo-poniedokrwiennym w obu półkulach mózgu, ze zniekształceniem i asymetrią układu komorowego nadnamiotowego. Natomiast badanie EEG: Badanie wykonano w stanie czuwania początkowo przy otwartych oczach. Zapis...

Proszę o interpretację wyniku u 6-letniego dziecka. W badaniu MR stwierdzono obszary o charakterze poniedotlenoiwo-poniedokrwiennym w obu półkulach mózgu, ze zniekształceniem i asymetrią układu komorowego nadnamiotowego. Natomiast badanie EEG: Badanie wykonano w stanie czuwania początkowo przy otwartych oczach. Zapis spoczynkowy zróżnicowany przestrzennie. Czynność podstawową stanowią w okolicach potyliczno-ciemieniowych symetryczne nieregularne fale alfa o częstotliwości 8-9 Hz i amplitudze do 50 u V z udziałem fal wolnych theta 4,5-6 Hz i czynności szybkiej beta, z przewagą w odprowadzeniach przednich. Na tym tle w okolicach czołowo-centralno-skroniowych, z przewaga po stronie lewej rejestruje się zmiany napadowe w postaci wyładowań pojedynczych i w grupach fal ostrych i zespołów fali ostrej z wolna o amplitudzie do 110 u V. Rz obecna. Fs i Hv bez wpływu na zapis. Dziecko ma problemy emocjonalne. Chciałam jeszcze dodać, że dziecko urodzone jako wcześniak w 34 tyg. ciąży, stwierdzono MPDz - niedowład obustronny kurczowy niewielkiego stopnia - rehabilitowane.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Bezsenność i brak chęci do wstania z łóżka

Nawet nie wiem, jakie pytanie zadać. Od miesiąca, za wyjątkiem wyjść do sklepu po zakupy, nie wychodzę z domu, a raczej powinienem powiedzieć z łóżka. Nie mogę spać po nocach. W pracy, gdyby nie to, że mam własną firmę, to pewnie by...

Nawet nie wiem, jakie pytanie zadać. Od miesiąca, za wyjątkiem wyjść do sklepu po zakupy, nie wychodzę z domu, a raczej powinienem powiedzieć z łóżka. Nie mogę spać po nocach. W pracy, gdyby nie to, że mam własną firmę, to pewnie by mnie już zwolniono, ale pracownicy widzą co się dzieje, zwłaszcza że mieszkam w firmie.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja
Patronaty